Naukowcy oniemieli. Takiego potwora nikt się nie spodziewał
Odkryli nowego dinozaura i to nie byle jakiego. Mamy do czynienia z prawdziwym potworem, który mógł niepodzielnie rządzić krajobrazem 100-120 milionów lat temu, podczas gdy wokół krążyły inne, gigantyczne drapieżniki.

Nowy dinozaur dostał nazwę Nagatitan chaiyaphumensis. Pierwszy człon nawiązuje do Nagi, mitycznego wodnego węża znanego w kulturach Azji Południowo-Wschodniej, drugi sugeruje skalę giganta, a trzeci wskazuje prowincję Chaiyaphum, gdzie znaleziono szczątki. To już 14. dinozaur nazwany w Tajlandii, ale tym razem chodzi o zwierzę, które mogą zdominować krajobraz samym rozmiarem.
Zespół z UCL poddał szczegółowym badaniom kręgi, żebra, elementy miednicy oraz kości kończyn tego stworzenia. Jednak tym, co najbardziej działa na wyobraźnię, jest pojedyncza kość przedniej nogi, mierząca aż 1,78 metra długości. W tym przypadku nie mówimy po prostu o nieco większym zwierzęciu. Mamy najprawdopodobniej do czynienia z biologiczną konstrukcją, którą natura zaprojektowała niczym potężny most: wymagała ona grubych podpór, była przystosowana do znoszenia ogromnych obciążeń, a jej gigantyczna masa musiała opierać się na czterech potężnych kolumnach.
Fabryka biomasy na czterech nogach
Nagatitan należał do zauropodów, czyli rodziny dinozaurów roślinożerców charakteryzujących się długą szyją i imponującym ogonem, do której zaliczają się również tacy klasyczni przedstawiciele jak diplodok czy brontozaur. Zauropody stanowiły genialną biologiczną odpowiedź na fundamentalny problem przetrwania: jak sprawnie pochłonąć gigantyczne ilości pokarmu roślinnego w świecie, gdzie roślinność jest wprawdzie obfita, ale mocno rozproszona i często mało odżywcza.
Długa szyja działała w tym przypadku jak wysięgnik. Zwierzę mogło zamiatać roślinność na dużym obszarze bez ciągłego przemieszczania całego ciała. Ogromny przewód pokarmowy pozwalał fermentować trudne włókna roślinne, a potężny ogon pełnił kilka funkcji naraz: równoważył szyję, pomagał w manewrowaniu masą i mógł być narzędziem obrony.
Badacze przypisali Nagatitana do grupy somphospondyli, czyli szerokiej gałęzi sauropodów, która stała się szczególnie powszechna mniej więcej ok. 120 mln lat temu. W obrębie tej gałęzi ma on należeć do Euhelopodidae, czyli kladu znanego wyłącznie z Azji.
Pamiętajmy, że dinozaury nie były jedną globalną fauną, w której wszędzie występowały te same formy. Kontynenty miały własne układy rzek, własne okresy izolacji i własne mody ewolucyjne. Każdy dobrze opisany, duży okaz z Azji Południowo-Wschodniej pomaga odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądała tamtejsza sieć powiązań między gatunkami i na ile region był odrębnym światem w kredzie.
Piekielnie sucha kreda i rzeki pełne drapieżników. Tu żył Nagatitan
Według ustaleń badaczy, Nagatitan żył we wczesnej kredzie, mniej więcej 100-120 mln lat temu. Autorzy sugerują środowisko suche lub półsuche, co może brzmieć jak zaskoczenie przy obrazie dżungli. W kredzie klimat i geografia regionu wyglądały inaczej, a w takim krajobrazie duży roślinożerca miał swoje atuty. Duże ciało wolniej się nagrzewa i wolniej wychładza, a ogromna powierzchnia długiej szyi i ogona mogła pomagać w oddawaniu ciepła.
Samo miejsce znalezienia kości przypominało system meandrujących rzek i rozlewisk. Taki układ to raj i pułapka jednocześnie: woda przyciąga roślinność i zwierzęta, ale też ściąga drapieżniki. W tym samym środowisku miały żyć mniejsze roślinożerne dinozaury, a także duże mięsożerne grupy, w tym karcharodontozaury i spinozaury. Nad wodą polowały też pterozaury, czyli latające gady, które mogły wybierać ryby jak współczesne ptaki nurkujące.
Co ważne, Nagatitan pochodzi z najmłodszej formacji skalnej w Tajlandii, w której w ogóle znajduje się kości dinozaurów. Późniejsze osady w tym rejonie miały już tworzyć się w warunkach płytkiego morza, a to radykalnie zmniejsza szansę na kolejne znaleziska lądowych dinozaurów w młodszych warstwach.
Zobacz także:
To oznacza, że Nagatitan może okazać się nie tylko największym, lecz także najpóźniej żyjącym przedstawicielem swojego gatunku w historii tego regionu. Trafienie na szczątki zwierzęcia, które zamyka pewien ewolucyjny rozdział na danym obszarze, to dla paleontologów ogromne szczęście. Tego rodzaju znaleziska mają fundamentalne znaczenie – pozwalają nam precyzyjnie zrozumieć, kiedy i w jaki sposób zmieniało się dawne środowisko, a także które grupy dinozaurów miały cechy pozwalające im przetrwać do samego końca epoki lądowej na tym terenie.



















