Apple reaguje na sukces MacBooka Neo. Nie ma spania, jest ambitny plan
Sukces MacBooka przerósł nawet samego Apple’a. Gigant postanowił zareagować na ogromną popularność laptopa i zwiększył produkcję czipów wymaganych do zaspokojenia zapotrzebowania.

Apple najwyraźniej nie miał wyjątkowo wysokich oczekiwań co do popularności pierwszego taniego MacBooka. Sprzęt wyceniony na 2999 zł pierwotnie miał zostać wyprodukowany w liczbie 5 mln egzemplarzy. Nowe plany zakładają podwojenie tej liczby. Aby temu sprostać, dostawca procesorów musi wyprodukować nową partię układów A18 Pro.
Apple nie nadąża za popularnością MacBooka Neo. Zamawia więcej czipów
Siłą MacBooka Neo jest jego cena, która wynika z zastosowania kilku kluczowych oszczędności. Są to: ekran bez funkcji True Tone, brak podświetlenia klawiatury oraz gładzik z przyciskiem zamiast technologii haptycznej Force Touch. Kluczowe jest też zastosowanie czipu A18 Pro, wyjętego ze smartfonów z serii iPhone 16.
Apple tak naprawdę zużył procesory, które w innym przypadku by się zmarnowały. Jednak popularność MacBooka Neo zaskoczyła nawet samego producenta. Analityk Tim Culpan specjalizujący się w sprzęcie giganta z Cupertino poinformował, że Apple planuje wyprodukować łącznie ok. 10 mln egzemplarzy najtańszego laptopa. To dwa razy więcej, niż początkowo zakładano.
Już w zeszłym miesiącu informator donosił, że Apple’owi powoli kończą się zapasy procesorów A18 Pro. Problem w tym, że premiera MacBooka Neo odbyła się w marcu 2026 r., niespełna dwa miesiące temu. Urządzenie musi utrzymać się na rynku przez następne 10 miesięcy, do marca przyszłego roku, a więc Apple jest zmuszony do zwiększenia jego produkcji w celu zaspokojenia popytu w nadchodzącym czasie.
Za wytwarzanie czipów odpowiada zewnętrzna firma TSMC, która musi wznowić produkcję. Zamówienie dodatkowych jednostek będzie kosztować Apple znacznie więcej niż użycie zapasów magazynowych pozostałych po produkcji iPhone’ów 16. Trudno powiedzieć, czy producent weźmie na siebie wyższe koszty, czy też przerzuci je na użytkownika. Analityk Tim Culpan spekuluje, że firma może zrezygnować z podstawowej wersji 256 GB bez Touch ID za 2999 zł i utrzymać w sprzedaży droższy wariant 512 GB z Touch ID kosztujący 3499 zł.
Zupełnie tak, jak producent zrobił w przypadku Maca mini z M4, który jest dostępny tylko w wersji 512 GB za wyższą cenę 3999 zł (wcześniej wariant 256 GB można było kupić za 2999 zł).
Czytaj też:
A18 Pro to tak naprawdę czip z iPhone'a 16, nie iPhone'a 16 Pro
Apple w MacBooku Neo stosuje układ A18 Pro. Nie jest to jednak ten sam czip znany z iPhone'ów 16 Pro (Max) wyposażony w 6 rdzeni GPU, a konfiguracja z 5 rdzeniami GPU i 6 rdzeniami CPU. Czyli to właściwie układ A18 Pro wykorzystywany w iPhonie 16 oraz iPhonie 16 Plus. Są to zatem tańsze czipy ze względu na fakt zastosowania jednego rdzenia mniej. Miejmy nadzieję, że dzięki temu cena MacBooka Neo nie ulegnie zmianie.



















