Wiceprezes Apple'a: przez Unię Europa dostaje gorszego iPhone'a
Apple twierdzi, że Komisja Europejska próbuje zmienić iPhone’a w urządzenie działające bardziej jak Android. Według firmy skutkiem ustawy o rynkach cyfrowych mają być słabsze zabezpieczenia i ograniczony dostęp do nowych funkcji dla mieszkańców UE.

W ubiegłym miesiącu Komisja Europejska zaproponowała szereg środków mających na celu ułatwienie Google'owi dostosowanie się do unijnej ustawy o rynkach cyfrowych (DMA). Wśród nich znalazły się propozycje zmian, które zapewniłyby konkurencyjnym usługom opartym na sztucznej inteligencji lepszy dostęp do niektórych funkcji systemu Android, umożliwiając im współpracę z zainstalowanymi aplikacjami w celu wykonywania takich zadań, jak wysyłanie e-maili, zamawianie jedzenia czy udostępnianie zdjęć.
Te nie spodobały się nie tylko Google'owi, ale także Apple'owi, który w konsekwencji również mógłby zostać zmuszony do wdrożenia podobnych rozwiązań. Dlatego przedstawiciele Apple'a już przedłożyli w Brukseli twardy sprzeciw proponowanym zmianom. Swoje niezadowolenie w mniej oficjalny sposób wyraził także Kyle Andeer, wiceprezes ds. produktów i regulacji w Apple. Jego zdaniem unijne przepisy stopniowo wypychają iPhone’a w stronę "doświadczenia typu Android", kosztem prywatności i bezpieczeństwa użytkowników.
DMA zmusza Apple do kompromisów kosztem bezpieczeństwa iPhone'a
Andeer szeroko skomentował relacje Apple’a z Komisją Europejską w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Przedstawiciel firmy nie ukrywał frustracji sposobem egzekwowania DMA i przekonywał, że Komisja Europejska zbyt mocno skupia się na wymuszaniu otwartego dostępu do systemów Apple’a, ignorując konsekwencje dla bezpieczeństwa danych.
– Oferujemy bezpieczniejsze, bardziej chronione i bardziej prywatne urządzenie poza Europą niż teraz na rynkach UE. Właśnie z powodu DMA – stwierdził Andeer.
Według Apple'a Komisja Europejska interpretuje przepisy o interoperacyjności w wyjątkowo szeroki sposób. Koncern z Cupertino twierdzi, że Bruksela oczekuje otwarcia dostępu do kolejnych funkcji iPhone’a dla praktycznie każdego zewnętrznego podmiotu oraz każdej nowej technologii, nawet jeśli miałoby się to odbyć kosztem prywatności użytkowników.
Andeer przekonywał, że Apple od lat umożliwia integrację usług firm trzecich z iOSem, jednak część technologii pozostawała dotąd zamknięta właśnie ze względów bezpieczeństwa. Zdaniem wiceprezesa ds. produktów i regulacji DMA zmusza firmę do wyboru między osłabieniem zabezpieczeń a rezygnacją z udostępniania nowych funkcji w Europie.
– Dziś stajemy przed tzw. wyborem Hobsona [pozorną wolnością wyboru]: albo otwieramy dostęp i stwarzamy ryzyko dla naszych użytkowników, albo decydujemy, że całkowicie wstrzymamy wdrożenie danej funkcji lub technologii w Europie. Żaden z tych wyborów nie jest dobry – powiedział.
Apple chce formalnej zgody na ignorowanie DMA
Apple sugeruje również, że obecny sposób egzekwowania DMA został zdominowany przez największe firmy internetowe zainteresowane dostępem do większej ilości danych użytkowników. Andeer wprost wskazał Metę jako przykład przedsiębiorstwa próbującego wykorzystać nowe regulacje do przełamywania barier prywatności budowanych wokół iPhone’a od dwóch dekad. Dlatego Andeer przyznał, że firma zawnioskowała do KE o uchylenie obowiązku egzekwowania DMA, ponieważ jego obecna forma – zdaniem Apple’a – nie realizuje pierwotnych założeń dotyczących wspierania europejskiej innowacyjności.
Andeer stwierdził, że Apple nie widzi dziś dowodów na to, by DMA faktycznie tworzyło lepsze warunki dla europejskich firm technologicznych. Według niego sposób interpretacji i egzekwowania przepisów przez Komisję Europejską prowadzi raczej do osłabiania innowacji niż ich pobudzania.
– Zadaliśmy sobie pytanie: czy to prawo realizuje swoje cele? A te, jak je rozumieliśmy, to tworzenie zachęt i możliwości dla europejskich firm, tworzenie środowiska innowacji. Kiedy patrzymy na to z perspektywy Apple, nie widzimy realizacji tych celów – powiedział.
Apple: DMA spycha iPhone’a w stronę modelu Androida
W rozmowie pojawił się także wątek Androida. Wiceprezes Apple’a wielokrotnie podkreślał, że firma nie chce kopiować modelu otwartości znanego z platformy Google’a. Jego zdaniem obecne działania Komisji Europejskiej próbują wymusić na Apple’u właśnie taki kierunek zmian.
– Obawą, jaką mamy wobec DMA, jest to, że próbuje ono nas pchnąć właśnie w stronę doświadczenia typu Android. A nie sądzę, by tego chcieli nasi użytkownicy, nie sądzę, by było to dobre dla konkurencji i nie sądzę, by było to dobre dla innowacji – ocenił Andeer.
Przedstawiciel Apple’a zasugerował również, że unijne regulacje już wpływają na tempo wdrażania nowych usług i funkcji w Europie. Firma miała opóźniać część premier lub całkowicie rezygnować z niektórych rozwiązań na rynku UE z obawy przed konfliktem z regulatorami.
– W ciągu ostatnich kilku lat musieliśmy wstrzymać niektóre funkcje, musieliśmy opóźniać wejście niektórych opcji, co nie było dobre ani dla doświadczeń naszych europejskich użytkowników, ani dla nas – przyznał.
Czytaj też:



















