John Ternus – kim jest nowy szef Apple? Inżynier, nie księgowy
Byli nim już dwukrotnie ten sam wizjoner, gość od Pepsi i spec od logistyki, a teraz pora na inżyniera. Po pięciu dekadach Apple ma piątego szefa. Tylko kim jest John Ternus? Świetną wiadomością dla jednej konkretnej grupy klientów.

Roszadom u sterów Apple’a zawsze towarzyszyły perturbacje. Założona w 1976 r. firma niemalże upadła po tym, jak pozbyła się legendarnego przywódcy, Steve’a Jobsa. Dopiero po latach i ponownym przyjęciu go na swe łono wróciła na szczyt. Ten wizjoner i geniusz, nazywany przez wielu dupkiem, pozostał na stanowisku aż do śmierci - nie przekazał firmy udając się na emeryturę. Teraz sytuacja wygląda inaczej.
Tim Cook, który zastąpił Steve’a Jobsa na stanowisku CEO w Apple’u w 2011 r., spędził w gabinecie szefa szefów półtorej dekady. Zarządzał firmą znacznie bardziej metodycznie od swojego poprzednia, a kolejna zmiana warty została zaplanowana i ogłoszona z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Zdecydowano się na nią zaś w roku, w którym przypadło firmie świętować pół stulecia działalności.
Apple: pięć dekad, piąty szef
Pierwsza inkarnacja Apple’a była partyzantką w wykonaniu Steve’a Jobsa i jego partnera, Steve’a Wozniaka, którzy rozkręcili firmę w przysłowiowym garażu. To w nim tworzyli pierwsze komputery, które świat pokochał. Po niespełna dekadzie zobaczyliśmy jednak drugie oblicze korporacji, gdyż w 1985 r. zarząd pozbył się temperamentnego założyciela. Nadszedł czas Johna Sculleya, „gościa od Pepsi”.
Tuzin lat, które Steve Jobs spędził na wygnaniu, był okresem, gdy jego stara firma podupadała, ale w 1997 r. powrócił w glorii i chwale jako CEO, by dać jej trzecie życie. Maki znów były cool, a świat dostał kolejno iPoda, iPhone’a i iPada. Potem władzę w 2011 r. przejął Tim Cook, nazywany często genialnym księgowym, a ten czwarty Apple pod jego kierownictwem wprost wystrzelił.
Tim Cook okiełznał technologiczny świat.
Przez ostatnie półtorej dekady Apple, jak każda korporacja, miał wzloty i upadki, ale tych pierwszych było znacznie, znacznie więcej. Tim Cook przed przejęciem władzy w firmie zajmował się optymalizacją łańcucha logistycznego i tak jak może tej samej charyzmy, co Steve Jobs, tak to właśnie on sprawił, iż dojrzała już firma po raz pierwszy w historii chodziła faktycznie jak w zegarku.
Jeśli o zegarkach mowa, to właśnie za panowania Tima Cooka pojawiły się Apple Watche, a wraz z nimi kolejno AirPodsy, HomePody i gogle Vision Pro. Zastał korporację nakierowaną na hardware, a zostawi firmę, która równie mocno stawia na usługi, co pozwoliło jej zdywersyfikować przychody. Teraz zaś, po pięciu dekadach od założenia, Apple może się ponownie zmienić. Nadchodzi era inżyniera.
Kim jest John Ternus, nowy CEO Apple’a?
Apple nie szukał następcy Tima Cooka po świecie, tylko zdecydował się umieścić na tym stanowisku jednego ze swoich wieloletnich pracowników. John Ternus, bo o nim mowa, ukończył w 1997 r. inżynierię mechaniczną na Uniwersytecie Pennsylwanii, a w firmie pracuje od ćwierć wieku. Przez ostatnie cztery lata piastował zaś stanowisko Starszego Wiceprezesa ds. Inżynierii Sprzętu.
John Ternus ma umysł inżyniera, duszę innowatora i serce, by przewodzić z uczciwością i honorem. Jest wizjonerem, którego wkład w rozwój Apple w ciągu 25 lat jest tak wielki, że nie sposób go zliczyć, i bez wątpienia jest właściwą osobą, by poprowadzić Apple w przyszłość. Nie mógłbym być bardziej pewien jego umiejętności i charakteru i cieszę się na bliską współpracę z nim podczas tej zmiany i w mojej nowej roli prezesa wykonawczego - powiedział Tim Cook.
John Ternus rozpoczął swoją karierę od opracowywania gogli VR w Virtual Research Systems, a w Apple’u zajął się na start Apple Cinema Display. Poźniej miał swój udział również w tworzeniu Maków, iPadów i AirPodsów, a z czasem dołączył do zespołu zajmującego się iPhone’ami, by zastąpić na jego czele dotychczasowego szefa, Dan Riccio. Stał się najmłodszym przedstawicielem kadry zarządzającej.
To nie przypadek, że zmiana warty w Apple’u odbędzie się 1 września 2026 r.
W kalendarzu można zaznaczyć dwa miesiące istotne z perspektywy Apple’a. Pierwszym jest czerwiec, gdyż co roku na chwilę przed wakacjami odbywają się konferencje WWDC. To na nich firma prezentuje kolejne wersje systemów operacyjnych takich jak iOS, iPadOS, macOS, watchOS i tvOS. Tegoroczna edycja będzie ostatnią, podczas której Tim Cook przywita nas swoim „gooood morning”.
Nowy szef będzie miał z kolei okazję się wykazać zaraz po wakacjach. Drugim z wspomnianych miesięcy jest w końcu wrzesień, bo wtedy do sprzedaży trafiają kolejne edycji najbardziej dochodowych sprzętów Apple’a, czyli telefonów. Wygląda przy tym na to, iż firma szykuje prawdziwą bombę w postaci pierwszego składanego iPhone’a, a John Ternus może stać się jego twarzą.
A co dalej z Timem Cookiem?
Tim Cook opuści tym samym firmę na chwilę przed kolejną rewolucją w segmencie mobilnym, a jego spuścizną pozostaną zarówno gogle Apple Vision Pro, które były jego dzieckiem, jak i Apple Intelligence, które wprowadził. Spodziewamy się zaś, że to właśnie podczas WWDC 2026 nakreśli plany rozwoju sztucznej inteligencji rodem z Cupertino, tym razem we współpracy z Google’em na bazie jego Gemini.
Nie wiadomo przy tym, czy Tim Cook odejdzie de facto na emeryturę, czy nadal będzie wpływał na losy firmy z tylnego siedzenia, doradzając swojemu następcy. Tak jak ustępuje co prawda ze stanowiska CEO, ale nie znika całkowicie - pozostanie na stanowisku prezesa wykonawczego, aby „asystować w wybranych obszarach” oraz pozostawać w imieniu firmy w kontakcie ze światowymi decydentami.
Quo vadis, Apple?
Otwartym pozostaje pytanie, jakim szefem będzie John Ternus, ale fakt, iż tym razem mamy do czynienia z inżynierem, a nie z osobą, która zajmowała się marketingiem albo logistyką, to potencjalnie bardzo dobra wiadomość dla klientów Apple’a. Pozwala żywić nadzieję, iż korporacja skupi się na tym, co do tej pory wychodziło jej najlepiej, czyli świetnie zaprojektowanych produktach.
Tim Cook pozwolił Apple’owi wejść na szczyt, doprowadzając do perfekcji łańcuch dostaw, zdobywając nowe rynki, dywersyfikując przychody i zarabiając przy tym tonę gotówki. John Ternus otrzymał w ręce naoliwioną maszynę, którą może wykorzystać teraz do tego, by udowodnić światu, iż DNA korporacji, za które odpowiedzialny był Steve Jobs, nadal jest na swoim miejscu.
To zresztą nie koniec roszad w Apple’u.
Warto przy tym napomknąć, że awans Johna Ternusa oznacza, że zwolniło się jego dotychczasowe stanowisko Starszego Wiceprezesa ds. Inżynierii Sprzętu, a to obejmie teraz Johnny Srouji, który odpowiada za przejście Apple’a w segmencie komputerów na procesory własnej produkcji. To kolejny sygnał, iż Apple traktuje Maki poważnie, a o przyszłość systemu macOS się nie boję.
Jednocześnie fakt, iż Apple Intelligence nie okazało się z miejsca sukcesem, może… wyjść firmie na dobre. Po początkowym boomie na sztuczną inteligencję coraz więcej osób ma dosyć clankerów, a wiele firm, które na nią postawiło, ma dziś problemy. A jeśli ta bańka pęknie, to Apple sterowany już przez Johna Ternusa może wyjść z tego obronną ręką.
Jednocześnie ten sam Apple ma szansę mieć i zjeść ciastko w dobie AI.
Kolejne sprzęty firmy z wyższej półki są uznawane przez odbiorców za idealne do tego, by uruchamiać LLM-y innych korporacji, w tym lokalnie na urządzeniu dzięki procesorom, za które odpowiedzialni są John Ternus i jego następca na dotychczasowej posadzie, Johnny Srouji.
Tak jak iPhone stał się hitem w dużej mierze za sprawą App Store’u i oprogramowania firm trzecich, tak podobnie może być w przypadku sztucznej inteligencji, gdzie Apple finalnie i tak będzie rozdawał karty bez brania na siebie największego ryzyka. W czasach, gdy na AI spadają gromy, wydaje się to zresztą słuszną strategią.
Czytaj inne nasze teksty poświęcone marce Apple:
A co z goglami Apple Vision Pro, na które postawił pod koniec swoich rządów Tim Cook? Te nie były hitem i się teraz nieco kurzą, ale i tutaj z perspektywy czasu możemy oceniać inaczej, jeśli tylko inżynierom Apple’a pod wodzą Johna Ternusa uda się stworzyć okulary Apple Glasses, gdyż oprogramowanie dla nich w postaci visionOS już tu jest. I może taki właśnie jest teraz plan? W końcu przed iPhone’em też powstał najpierw Apple Newton.
Na koniec w ramach ciekawostki można dodać, iż John Ternus urodził się zaś w maju 1975 r., czyli… niecały rok przed założeniem Apple’a przez Steve’a Jobsa i Steve’a Wozniaka. Jeśli tylko uda mu się dowozić wyniki, to jego nowa era inżyniera może trwać nie lata, a dekady.



















