Znaleźli na Marsie elementy życia. Łazik Curiosity dokonał niemożliwego
Pierwszy taki eksperyment chemiczny, przeprowadzony w całości na obcej planecie, udowodnił, że marsjańska powierzchnia potrafi przez miliardy lat skrywać złożone związki organiczne.

Wśród nich znalazły się cząsteczki, które na Ziemi uznajemy za absolutne fundamenty powstania życia. To odkrycie zmienia sposób, w jaki patrzymy na poszukiwania pozaziemskich mikroorganizmów i daje ogromną nadzieję na kolejne przełomy.
NASA ma kosmiczne wręcz powody do zadowolenia. Badania prowadzone przez łazik Curiosity w kraterze Gale, a dokładniej w obfitującym w glinę rejonie Glen Torridon, przyniosły rewelacyjne rezultaty.
Naukowcy pod kierownictwem profesor Amy Williams z Uniwersytetu Florydy poinformowali o odkryciu niezwykle bogatej mieszanki związków organicznych. Co najbardziej rozbudza wyobraźnię, zidentyfikowano tam substancje uważane za podstawowe elementy budulcowe życia, które przetrwały w marsjańskim gruncie przez zawrotne trzy i pół miliarda lat.
Glina występująca w dawnym korycie jeziora zadziałała jak doskonała kapsuła czasu, chroniąc te niezwykle delikatne związki przed surowymi warunkami panującymi na Czerwonej Planecie.
Więcej na Spider's Web:
Cząsteczki przypominające DNA i deszcz gwiezdnego pyłu
Wnioski z tych badań, opublikowane na łamach prestiżowego magazynu Nature Communications, rzucają zupełnie nowe światło na chemiczną historię Marsa. Instrument badawczy Sample Analysis at Mars (SAM), pod nadzorem astrobiolog Jennifer Eigenbrode, wykrył ponad dwadzieścia różnych substancji.
Prawdziwą sensacją okazało się jednak namierzenie cząsteczki zawierającej azot, której struktura do złudzenia przypomina prekursory ziemskiego DNA. To absolutny debiut, nigdy wcześniej nie zaobserwowano na Marsie podobnego związku.
Ponadto pokładowa aparatura wykryła benzotiofen, czyli duży, siarkowy związek chemiczny, który zazwyczaj trafia na planety za sprawą uderzeń meteorytów. Jak zauważa sama profesor Williams, ten sam kosmiczny gruz, który spadał na Marsa, bombardował niegdyś Ziemię, prawdopodobnie dostarczając nam niezbędnych składników do ewolucji form żywych.
Ryzykowna misja z dwiema filiżankami odczynnika
Spektakularny sukces tego eksperymentu nie byłby możliwy, gdyby nie niezwykła precyzja i odrobina inżynieryjnego ryzyka. Zespół odpowiedzialny za badanie wykorzystał specjalny odczynnik chemiczny o nazwie TMAH.

Jego zadaniem było rozbicie większych cząsteczek organicznych na mniejsze fragmenty, co z kolei umożliwiło ich szczegółową analizę przez pokładowe instrumenty łazika. Haczyk polegał na tym, że w trzewiach Curiosity znajdowały się zaledwie dwie małe miarki tej substancji, odpowiadające pojemności dwóch filiżanek.
Naukowcy musieli więc idealnie, niemal snajpersko wytypować miejsce pobrania próbek, aby nie zmarnować bezcennych zasobów. Trafili w dziesiątkę, udowadniając tym samym, że płytka powierzchnia Czerwonej Planety z powodzeniem skrywa ogromne bogactwo materii organicznej.
Krok w stronę ostatecznej odpowiedzi na najważniejsze pytanie
Choć entuzjazm w środowisku naukowym jest ogromny, badacze studzą nieco emocje, zachowując chłodny profesjonalizm.
Ten genialny eksperyment wciąż nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy odkryte związki faktycznie pochodzą od prastarych, marsjańskich mikrobów, czy też powstały w wyniku zwykłych procesów geologicznych lub po prostu dotarły tam z kosmosu. Aby zyskać absolutną pewność i bezspornie potwierdzić istnienie dawnego życia, konieczne będzie przetransportowanie marsjańskich skał bezpośrednio do ziemskich laboratoriów.

Niemniej jednak udowodnienie faktu, że cegiełki życia potrafią przetrwać milenia na obcej planecie, otwiera zupełnie nowy, fascynujący rozdział w eksploracji układu słonecznego. Przetestowana i udana metoda badawcza z użyciem odczynnika TMAH już teraz została wpisana w plany kolejnych głośnych misji.
Z jej dobrodziejstw skorzysta między innymi europejski łazik Rosalind Franklin, który ma lądować na Marsie, a także widowiskowa ekspedycja Dragonfly. Ta druga wyruszy wkrótce na poszukiwania skomplikowanych form organicznych na Tytanie, spowitym gęstą atmosferą, tajemniczym księżycu Saturna. Kosmos jeszcze nigdy nie wydawał się tak obiecujący.
Główna ilustracja: Łazik Curiosity Mars NASA wykonał to selfie w miejscu nazwanym Mary Anning na cześć XIX-wiecznej angielskiej paleontolog. To właśnie tam, w regionie Glen Torridon, przeprowadzono eksperyment chemiczny, w wyniku którego odkryto różnorodne cząsteczki organiczne na Marsie. Źródło: NASA/JPL-Caltech/MSSS



















