Najważniejszy sprzęt w mojej kuchni. AirFryer 4Swiss ABB-225 Double Cook - test
Frytkownica z jedną komorą czy dwiema? Takie pytanie zadał mi ostatnio kolega z redakcji i natychmiast odpowiedziałem mu źle. Dlatego teraz czas, żebym udzielił mu właściwej odpowiedzi. Tym bardziej że właśnie trafił do mnie sprzęt, który... jest tą odpowiedzią.

Ten sprzęt to frytkownica 4Swiss ABB-225 DoubleCook i od razu, zerkając na film i zdjęcia poniżej, już pewnie wiecie, jakiej złej odpowiedzi udzieliłem koledze.
Sam od lat korzystam z frytkownicy z jedną komorą - zresztą też od 4Swiss - i zawsze uznawałem, że tyle wystarczy. Ma to wprawdzie swoje ograniczenia, ale nie odczuwałem tego przesadnie, zresztą frytkownice dwukomorowe są przeważnie po prostu większe, a miejsce na blacie w kuchni jest bezcenne.
I tutaj 4Swiss ABB-225 pokazał mi mój błąd w rozumowaniu. Dwukomorowe frytkownice z poziomym układem faktycznie zajmują dużo więcej miejsca, ale „225” z szufladami w układzie pionowym zajmuje właściwie tyle samo miejsca, co moja poprzednia, jednokomorowa frytkownica (wys. 39 cm, szer. 27 cm, dł. 30 cm). Jednocześnie oferując i większą pojemność, i zdecydowanie większe możliwości.
Co zmieści się w 4Swiss ABB-225?

Jeśli chodzi o łączną pojemność, to w sumie mamy tutaj 10 litrów, czyli spokojnie wystarczy na nawet bardzo duży obiad dla całej rodziny albo dwa osobne obiady, jeśli rodzina jest mniejsza, ale każdy chce zjeść co innego.
Jeśli chodzi natomiast o osobne szuflady, to ta górna jest mniejsza i ma 3,5 l (dł. 29 cm, szer. 24 cm, wys. z kratką 5,5 cm, bez 8 cm). Na pusto wygląda ona tak:

I wcale nie jest taka mała, jak mogłoby się wydawać. Bez najmniejszego problemu zmieścimy do środka chociażby całą mini-pizzę:

Dolna szuflada ma natomiast 6,5 l pojemności (dł. 25 cm, szer. 20 cm, wys. z kratką 8 cm, bez 9,5 cm) i pusta wygląda tak:

A z uniwersalną jednostką pomiarową, czyli mini-pizzą - tak:

Na dobrą sprawę, mimo kompaktowych wymiarów całej frytkownicy, już pojedyncza szuflada może wystarczyć, żeby przygotować kompletny obiad - i to nie tylko dla jednej osoby. Zdecydowanie jednak przez ostatnie tygodnie polubiłem opcje organizacji, jakie daje właśnie taki podział. Warzywa na dole, mięso osobno do górnej szuflady - miejsca tu i tu na pewno nie zabraknie, a do tego wszystko można przygotowywać osobno.
Ewentualnie można sobie po prostu zrobić dwie mini-pizze, gdyby ktoś zgłodniał np. w trakcie sesji zdjęciowej.

Gdyby ktoś przy tym pytał, to tak, można te szuflady i akcesoria jak najbardziej myć w zmywarce. Przy okazji - mamy tutaj do dyspozycji właściwie idealnie gładką powierzchnię, wykończoną powłoką ceramiczną, więc nawet ręczne mycie nie będzie żadnym problemem.
Po co właściwie dwie szuflady?

I tutaj moje odpowiedzi po dłuższym użytkowaniu są co najmniej dwie, może nawet trzy.
Po pierwsze - mamy do dyspozycji ogromną pojemność. 10 litrów wystarczy spokojnie do tego, żeby przygotować posiłek na całorodzinny niedzielny obiad i nie musieć tego wszystkiego robić etapami. Jeśli ktoś ma większą rodzinę, to też to doceni, bo czasem np. w około 6 litrach trudno jest upchnąć wszystko, co chcemy.
Po drugie - jeśli nawet nie robimy takich wielki wystawnych obiadów, to 4Swiss ABB-225 daje nam dwie fantastyczne opcje.

Jedną z nich jest to, że jeśli np. danego dnia chcemy przygotować coś dla jednej osoby, to nie musimy od razu uruchamiać całej wielkiej frytkownicy. Te szuflady są od siebie niezależne, każdą możemy osobno sterować i dla każdej możemy wybrać jeden z 12 niezależnych programów albo ręcznie ustawić czas i temperaturę.
Jeśli więc np. ja mam ochotę na szybko na coś małego i prostego, to sięgam tylko po tę mniejszą, górną półkę. Jeśli robię coś dla dwóch osób, to wtedy sięgam do dolnej półki i górna pozostaje nieużywana. A jeśli każdy w domu chce coś innego, to wtedy każdy może sterować swoją półką i nic nam się nie miesza.

I to jest zresztą druga i chyba największa zaleta tego układu. Nie dość, że mamy fantastycznie dużo przestrzeni do robienia posiłków, to jeszcze nie musimy przesadnie kombinować, co i kiedy wrzucić, i jak pogodzić ze sobą na przykład różne temperatury. Przykładowo w jednej szufladzie lądują ziemniaki na frytki albo inne warzywa, a w drugiej mięso. Inny czas przygotowania, inna temperatura, a tutaj możemy to zrobić bez najmniejszego problemu.

Mało tego, o tym też nie musimy myśleć w całości sami. Jest tu bowiem funkcja Sync Cook, czyli, synchronizacji naszych szuflad, ale w sprytnym wydaniu. Jak to działa? Załóżmy, że mamy część obiadu, która robi się 30 minut, i drugą część, która robi się 15 minut. Ustawiamy czasy, temperatury, wkładamy jedzenie, włączamy frytkownicę, włączamy Sync Cook i ta szuflada, w której ustawiliśmy 30 minut, zaczyna pracę. Ta druga szuflada, gdzie było 15 minut, uruchomi się po 15 minutach i w efekcie cały obiad dostaniemy w jednym momencie. I to bez biegania z zegarkiem i ręcznego włączania czegokolwiek.
Do tego, jeśli ktoś - tak jak ja - nie planuje tego potem wykładać na jakieś półmiski, tylko zrzuca sobie bezpośrednio na talerz, to dużo łatwiej jest sobie z takich szuflad nakładać tyle, ile trzeba. Ot, tutaj otwieramy i wyciągamy kawałek mięsa, tutaj wysuwamy i sypiemy sobie frytek tyle, ile chcemy. I tak po kolei cała rodzina.

Bonusowo, dzięki temu, że mamy dwie szuflady i dwie osobne okienka, to dużo łatwiej jest nie tylko podglądać, czy posiłek jest już gotowy, ale też - ile zostało. Więc jeśli ktoś zgłodnieje po czasie, to nie będzie rozczarowania.
Co można przygotować w 4Swiss ABB-225?

Wbrew nazwie - absolutnie nie jesteśmy ograniczeni do frytek. Ba, nie jesteśmy nawet ograniczeni do obiadów czy bardziej wytrawnych potraw.
Na dobrą sprawę, w dużym skrócie, możemy w „225” przygotować wszystko, na co mamy tylko ochotę, zresztą zdradza to już 12 dostępnych programów. Mamy gotowe programy do robienia frytek, do pieczenia warzyw, do robienia ciasta, steku, pizzy, kurczaka, tarty, krewetek czy skrzydełek.
Każdy program ma swój określony czas trwania, określoną temperaturę, a do tego jeszcze - w zależności od tego, co wybierzemy - przypomnienie o tym, żeby wstrząsnąć szufladą w trakcie przygotowywania. Na dobrą sprawę nie musimy być więc mistrzami gotowania, żeby wiedzieć, jak ogarnąć temat - po prostu, jeśli mamy stek, to wybieramy program „stek”, wkładamy stek do środka, włączamy maszynę na odpowiedni program i najwyżej od czasu do czasu zaglądamy do środka. Jak program się skończy, to maszyna się wyłączy i tyle - gotowe.

Sam zresztą robiłem w ABB-225 absolutnie to, na co miałem ochotę. Był chlebek bananowy na słodko, była zapiekanka, ryba, krewetki, był kurczak w jednej szufladzie i frytki w drugiej, były szaszłyki w dwóch osobnych szufladach, a było też i chrupiące tofu na górze i podsmażane warzywa na dole.

I przyznaję się uczciwie - do tej pory stroniłem raczej od dwukomorowych frytkownic, bo moja rodzina jest dwuosobowa, a na więcej osób rzadko kiedy przygotowuje jedzenie. Ale nawet przy takim dwuosobowym wyżywieniu okazało się, że dwie szuflady mają niesamowicie dużo sensu, czy to od strony pojemnościowej, czy od organizacyjnej.
Bo tak - jeśli mamy do przygotowania coś dla jednej osoby, to sięgamy po prostu do jednej szuflady. Jeśli mam coś dla dużej grupy osób - wtedy dwie, żeby było tych 10 litrów. Jeśli dwie osoby chcą zjeść coś innego albo nawet odgrzać sobie różne rzeczy - dwie szuflady są doskonałe. Jeśli robimy obiad z warzywami i mięsem, to też jest łatwiej rozdzielić to na dwie szuflady i w każdej wybrać inny program. Do tego po prostu oszczędzamy czas i jest zdecydowanie mniej kuchennej logistyki.
A wszystko w sprzęcie, które na kuchennym blacie zajmie tyle samo albo niemal tyle samo miejsca, co zwykła, jednokomorowa frytkownica. I który możecie teraz, z kodem SPIDERS, kupić o 200 zł taniej niż sugerowałaby to standardowa cena.



















