REKLAMA

Sprawdziłem Galaxy Buds4 w samolocie. Plusy i minusy po 3 godzinach lotu

Galaxy Buds4 to nadal otwarta konstrukcja. Przetestowałem je w samolocie wracając z MWC, by szczegółowo ocenić jakość ANC, baterię i wygodę noszenia.

Sprawdziłem Galaxy Buds4 w samolocie. Plusy i minusy po 3 godzinach lotu
REKLAMA

Lot z Barcelony do Warszawy po intensywnym tygodniu na targach MWC 2026 to optymalny moment, żeby przetestować słuchawki w trudnych warunkach. Dwie i pół godziny w kabinie pełnej szumu silników i rozmów pasażerów to wiarygodny sprawdzian dla aktywnej redukcji hałasu oraz ergonomii. 

Sprzęt otrzymałem przed targami, więc miałem już długo ponad tydzień na wstępne zapoznanie się z jego działaniem, ale to właśnie powrót samolotem pokazał mi jego faktyczne możliwości. Otwarty design od początku budził moje obawy, a ciągłe porównywanie ich z droższymi Buds4 Pro zmuszało do refleksji, czy tańszy model ma rację bytu. Więc jak wyszło?

REKLAMA

Znajoma forma w kompaktowym wydaniu

Galaxy Buds4 to powrót Samsunga do klasycznego designu z wydłużoną łodyżką. Po wcześniejszych eksperymentach w kształcie fasolek czy zaokrąglonych pchełek producent zdecydował się na bezpieczną formę. 

Obudowa jest zwarta, a półprzezroczyste wykończenie w testowanym przeze mnie czarnym wariancie prezentuje się bardzo estetycznie. Każda słuchawka waży zaledwie 4,6 grama.

Zabieranie ich w podróż nie sprawia kłopotu, ponieważ małe etui z pewnym, magnetycznym zamknięciem bez problemu wsuwa się w najmniejszą kieszeń. 

Zastosowana ochrona na poziomie IP54 wystarczy, by zabezpieczyć elektronikę przed deszczem czy potem podczas intensywnego treningu, choć o zabieraniu ich pod prysznic czy na basen trzeba zapomnieć. W porównaniu do wersji Pro, standardowy wariant ma bardziej uniwersalny, powściągliwy wygląd, co docenią osoby szukające dyskrecji. Ale nie ja, wygląd słuchawek to ostatnia rzecz na liście "ważne".

Bolesny problem z komfortem

Wygoda użytkowania to najtrudniejszy punkt oceny, bo w dużej mierze zależy od anatomii konkretnego użytkownika. Samsung deklaruje, że projekt oparto na szeroko zakrojonych, globalnych badaniach kształtu ucha. Moje kanały słuchowe ewidentnie odbiegają jednak od tej wyliczonej średniej.

Po około 2 godzinach noszenia zacząłem czuć dyskomfort. Słuchawki delikatnie, ale zauważalnie rozpierały ucho od środka. Podczas trzygodzinnego lotu musiałem je dwukrotnie wyjmować na krótką chwilę, by dać tkankom odpocząć i zniwelować uczucie obcego ciała.

Teoretycznie otwarta konstrukcja typu „stick” powinna gwarantować większą wygodę, ale w moim przypadku profile twardego plastiku okazały się nietrafione. 

Droższe Buds4 Pro, wyposażone w silikonowe nakładki w trzech rozmiarach, pozwalały na znacznie lepsze dopasowanie mimo nieznacznie większej wagi. Jeśli macie szasnę, sugeruję przymierzyć ten model przed ostatecznym zakupem, zwłaszcza jeśli masz drobniejsze uszy.

Dźwięk, czyli solidny środek stawki

Sprzęt wyposażono w pojedynczy, 11-milimetrowy przetwornik dynamiczny. Wersja Pro dysponuje z kolei układem dwudrożnym z osobnym wooferem i tweeterem planarnym.

Różnica w tej architekturze jest słyszalna, ale podstawowy model broni się całkiem nieźle. Bas jest obecny i wyraźny jak na tak otwartą konstrukcję, pasmo środkowe pozostaje czytelne, a wysokie tony nie męczą słuchu metalicznym echem.

Nie znajdziecie tu wybitnej przestrzenności czy precyzyjnej separacji instrumentów, ale do konsumpcji podcastów, audiobooków i słuchania muzyki w komunikacji miejskiej to w zupełności wystarczający poziom.

Dźwięk o parametrach 24-bit/96kHz (w trybie Ultra High Quality) wymaga kompatybilnego smartfona z linii Galaxy (od modelu S23 w górę) z odpowiednią wersją oprogramowania.

Ale: Apple nie obsługuje zaawansowanych kodeków Samsunga, ograniczając transmisję danych do bazowych standardów AAC i SBC. Adaptacyjny korektor (Adaptive EQ) rzekomo dostosowuje brzmienie do otoczenia, ale w praktyce trudno wychwycić moment, w którym faktycznie zmienia on parametry ścieżki dźwiękowej.

Redukcja hałasu bez silikonowych zatyczek

Aktywna redukcja hałasu to zaskakująco mocny punkt Galaxy Buds4, zwłaszcza przy braku fizycznych uszczelek zatykających kanał słuchowy. Adaptacyjne ANC (wersja 1.0) automatycznie dostosowuje siłę wyciszenia do środowiska zewnętrznego, korzystając z trzech mikrofonów zewnętrznych i wewnętrznych do analizy hałasu w czasie rzeczywistym.

W samolocie algorytmy skutecznie stłumiły niskie częstotliwości silników (100-400 Hz), pozwalając na komfortowe skupienie się na ścieżce dźwiękowej bez windowania głośności powyżej 85 dB, co przetestowałem na locie z Barcelony do Krakowa.

Oczywiście nie jest to magiczna bańka ciszy. Ogólny gwar kabiny, rozmowy pasażerów obok czy odgłosy przesuwanego wózka gastronomicznego nadal przenikają do ucha, ale najbardziej męczące tło zostaje trochę zredukowane. Zaletą jest to, że nie odczułem uciążliwego ucisku w bębenkach, który często towarzyszy bardzo inwazyjnym systemom izolacji. 

Detekcja głosu ułatwia życie - rozpoczęcie rozmowy wycisza muzykę i płynnie uruchamia tryb przepuszczania dźwięków z zewnątrz. Warto jednak zaznaczyć, że droższy model Pro posiada system Adaptive ANC 2.0, który koryguje konkretne częstotliwości w czasie rzeczywistym, podczas gdy testowane czwórki jedynie skaczą między gotowymi profilami działania.

Bateria znika w przewidywalnym tempie

Producent obiecuje do 5 godzin nieprzerwanej pracy z włączonym tłumieniem oraz łącznie 24 godziny z wykorzystaniem ładującego etui. Realny test potwierdza te dane. Dwugodzinny lot przy średniej głośności z aktywną redukcją szumu obniżył stan naładowania o równe 40 procent.

Na standardowy dzień pracy w biurze to bezpieczny wynik, ale długi rejs międzykontynentalny wymusi przerwę na doładowanie. Szybkie uzupełnianie energii jest wydajne i zapewnia godzinę grania po pięciu minutach spędzonych w pudełku. 

Konkurencja potrafi już wyciągnąć 7-8 godzin na jednym cyklu, więc wynik Samsunga to stabilny standard, bez bicia rekordów.

Integracja systemowa. Samsung kontra iPhone

Słuchawki te najwięcej zyskują w rodzimym ekosystemie. Sparowane z najnowszym Galaxy S26 dają pełną kontrolę za sprawą dedykowanej aplikacji, umożliwiając zmianę gestów dotykowych, aktualizacje układu czy płynne przełączanie między kilkoma urządzeniami producenta (Auto Switch). Korzystanie z nich w duecie z iPhonem to z kolei spory krok w tył.

Otrzymujemy tu podstawowe, stabilne połączenie Bluetooth, muzyka gra, a ANC da się włączyć naciskając rączkę, ale na tym koniec. Apple nie wspiera aplikacji zarządzającej, więc tracimy opcję personalizacji paneli dotykowych, oprogramowanie nie zostanie zaktualizowane, a wszystkie nowe funkcje bazujące na AI pozostają niedostępne. Dla użytkowników sprzętu z Cupertino inwestycja w ten model mija się z celem. Tak samo jak dla fanów Samsunga bezsensowne jest kupowanie AirPodsów.

Gesty głową i nowe technologie

Samo sterowanie za pomocą stuknięć w rączkę działa wzorowo i responsywnie. Intrygująco wypada nowa funkcja Head Gesture Control, czyli operowanie połączeniami za pomocą ruchów szyją - kiwanie głową na „tak” odbiera rozmowę, a kręcenie ją odrzuca. Rozwiązanie to działa sprawnie, ale szybko je wyłączyłem, ponieważ zdarzyło mi się przypadkowo odrzucić ważne połączenie podczas entuzjastycznego potakiwania koledze siedzącemu obok.

Rozmowy telefoniczne wspiera technologia Super Clear Call. Całkiem skutecznie wycina ona tło w głośnych miejscach, chociaż brak dwuzakresowego Bluetootha sprawia, że do precyzji wersji Pro nadal odrobinę brakuje. Cieszy natomiast implementacja nowego standardu Auracast, który powoli pojawia się w przestrzeniach publicznych i umożliwia podpinanie się do wspólnych transmisji bez procesu parowania.

Ograniczenia, o których warto wiedzieć

Mimo wielu pozytywnych aspektów, Galaxy Buds4 mają cechy, o których należy wspomnieć przed pójściem do kasy:

  • Brak silikonowych wkładek siłą rzeczy zmniejsza jakość pasywnego wyciszenia, choć dla osób nielubiących izolujących zatyczek w kanale słuchowym będzie to wręcz ogromna zaleta.
  • Komfort noszenia u osób z mniejszymi uszami wymaga przyzwyczajenia, dlatego dobrym pomysłem jest ich przymierzenie na żywo przed zakupem.
  • Pojedynczy przetwornik gra bardzo dobrze i czysto, jednak przy mocnym basie nie schodzi tak mięsiście i głęboko, jak zaawansowany układ dwudrożny z wersji Pro.
  • Prawdziwy multipoint działa świetnie, ale funkcja ta (Auto Switch) zarezerwowana jest dla urządzeń Samsunga. Z innym sprzętem trzeba przełączać się ręcznie.
  • Właściciele urządzeń z systemem iOS otrzymują bardzo dobre, bazowe słuchawki z działającym ANC, ale bez dostępu do zaawansowanych opcji z poziomu dedykowanej aplikacji.
  • Ochrona przed wodą to standardowe IP54. W zupełności wystarczy to na mocny trening i nagły deszcz, choć nie zanurzymy ich w wodzie jak modeli z certyfikatem IP57.
  • Czas pracy na poziomie 5 godzin z włączonym ANC to po prostu rynkowy standard. Zda egzamin na co dzień, ale podczas bardzo długich lotów będzie wymagał 15-minutowej przerwy na doładowanie w etui.
  • Panele dotykowe są bardzo czułe, co znacznie ułatwia szybkie sterowanie odtwarzaczem, ale wymaga odrobiny precyzji przy poprawianiu samej słuchawki w uchu.

Werdykt: racjonalna kalkulacja przed zakupem

Galaxy Buds4 to bardzo poprawne słuchawki celujące w środek stawki. Najlepiej sprawdzą się u posiadaczy nowszych smartfonów Samsunga, którzy szukają solidnego, lekkiego sprzętu o otwartej konstrukcji do codziennego użytku - słuchania audiobooków w autobusie czy szybkiej pracy w biurze.

REKLAMA

Problem leży jednak w samej wycenie. W momencie premiery słuchawki zostały wycenione na 849 zł. Tymczasem świetny model Buds4 Pro kosztuje 1049 zł.

Różnica w wydatku jest na tyle niewielka, że korzyści płynące z wyższego modelu - znacznie lepszy i konfigurowalny komfort dzięki nakładkom, dwudrożny system grający, silniejsze ANC oraz wyższa wodoszczelność - w pełni uzasadniają dopłatę. Za własne pieniądze bez wahania wybrałbym wariant Pro, zostawiając bazowe czwórki osobom, które organicznie nie znoszą wkładania uszczelek do uszu.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-07T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-07T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T21:22:13+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T21:17:56+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T19:32:59+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T19:18:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T18:45:03+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T18:39:10+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T18:34:13+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T17:39:15+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T17:15:21+01:00
Aktualizacja: 2026-03-06T15:39:25+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA