REKLAMA

Surowa zima to ostrzeżenie. Tego nie można zlekceważyć

Dawno niewidziana mroźna i śnieżna zima pokazuje nasze nieprzygotowanie do zmieniającego się klimatu.

zima
REKLAMA

"Minęła doba od opadów śniegu, a chodniki wyglądają jak plaża" – napisał na portalu trójmiasto.pl Michał Brancewicz. Choć relacja ze spaceru dotyczyła Gdańska, to tak naprawdę jest to dobre podsumowanie całej tegorocznej zimy w kraju.

Można się było od tego odzwyczaić. Wiele dni z temperaturą na poważnym minusie. Ze śniegiem, który nie dość, że spadł, to jeszcze utrzymywał się przez dłuższy okres. I chociaż to wcale nie tak, że nikt surowej zimy już się nigdy nie spodziewał – naukowcy zwracali przecież uwagę, że klimat jest coraz bardziej nieprzewidywalny, a pogodowe zjawiska stają się bardziej intensywne – to pora roku w starym stylu jest pewną niespodzianką.

REKLAMA

I tak już pewnie będzie, od czasu do czasu damy się zaskoczyć. Prof. Jacek Piskozub, klimatolog z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie, w rozmowie z "Newsweekiem" prognozuje, że "zmierzamy ku sytuacji, w której na pięć czy dziesięć ciepłych zim będziemy mieli jedną 'prawdziwą' mroźną zimę, jaką kiedyś uznawaliśmy za normalną".

Tylko czy jesteśmy na to gotowi?

Jak zapamiętam tę zimę? Obrazek pozytywny: tłumy pędzą do parku. Rodzice ciągną sanki, na których siedzą pociechy. Kolejka przed górką, każdy chce zjechać.

Żeby jednak dojść do tego parku, trzeba było odbyć niełatwą przeprawę. Jak nie lód, to śnieg. Gorzej, że puch wcale nie stworzył dobrze ubitej ścieżki. Czasami tak. Częściej brodziłem w śniegobłocie z elementami piasku. Alerty RCB nie były potrzebne, żeby zatrzymać mnie w domu. Odpuściłem sobie nawet krótkie spacery, bo po chodnikach nie dało się chodzić. I to nie dlatego, że nagle spadł śnieg albo na skutek marznących opadów stworzyło się lodowisko. Był to efekt wielodniowego zaniedbania. Machnięto ręką, uznając, że jakoś to będzie. Nie było – w wielu miejscach grube warstwy lodu utrzymywały się przez wiele dni. Podobnie jak śnieg wymieszany z piaskiem i błotem.

Mam więc nieco inny obrazek podsumowujący tę zimę

Rzeczywiście działo się to w trakcie opadów śniegu. Drogi i chodniki były zasypane, co naturalne - sypało, więc drogowcy dopiero zabierali się do pracy. Wśród tych tworzących się zasp przedzierał się dostawca jedzenia na swojej elektrycznej bestii. Nawet grube opony niewiele pomogły, przyczepność na drodze była bardzo niska. Zarzuciło nim, kiedy skręcał na skrzyżowaniu. Dobrze, że ruch był praktycznie zerowy.

Zastanawiałem się, czy kurierzy byli ostrzegani przed niebezpiecznymi warunkami. Czy ktoś wziął pod uwagę to, czy są przygotowani do trudnej jazdy. Czy sprawdził ich wyposażenie i umiejętności. Czy zadbał o ubiór i dodatkowe warstwy ochronne. Czy może po prostu uznano, że chcącemu nie dzieje się krzywda i skoro ktoś wykazuje się przedsiębiorczością, wolą walki, to należy chwalić go za postawę. Innym się nie chce, a on w śniegu i mrozie brodzi przez miasto, by ciepłe jedzenie dotarło jak najszybciej.

"To co, lepiej, żeby dostawy wstrzymano, a ludzie nie mogli sobie dorobić, tego chcesz?" – mógłby ktoś zapytać, dokonując pewnego szantażu. Tylko że takie postawienie sprawy odwraca uwagę od ważniejszej kwestii, dotyczącej tego, co stanie się np. przy wypadku albo chorobie. Trudne warunki pracy kurierów opisywał Marek Szymaniak w reportażu Spider's Web+. Zima po prostu przypomniała o problemie i tym, jak urządziliśmy rzeczywistość. Gorzej, że wcześniej to samo robiło np. upalne lato. I jakie wnioski wyciągnęliśmy?

A może trzeba zadać inne pytanie: czy powinno tak być, że jednodniowa przerwa w pracy, wynikająca z nadzwyczajnych warunków atmosferycznych, byłaby dla wielu pracowników katastrofą? O czym to świadczy i z czego wynika? Tak samo jak ewentualne oburzenie klientów, którzy nie otrzymaliby zamówienia - z czego by się brało? I co z tym zrobimy?

- To nie powinna być kwestia dobrej woli, tylko pewnych regulacji prawnych, bo my nie domagamy się naprawdę niczego nadzwyczajnego. Chcielibyśmy po prostu, żeby kurierów, którzy ewidentnie pracują, są takimi samymi ludźmi jak wszyscy inni, obejmowały te same reguły, co wszystkich innych pracowników w Polsce – mówił w TOK FM Stanisław Kierwiak, członek zarządu Związku Zawodowego Konfederacja Pracy w Pyszne.pl.

Dostawcy jedzenia to przykład, ale bardzo symboliczny i wiele mówiący. Śnieg spadł, ale na wierzch wyszły bolesne prawdy. Po prostu żyjemy w rzeczywistości, w której wielu - większość? prawie każdy? - musi radzić sobie samemu.

Wystarczy chwilowe odstępstwo od tego, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić i zaczęliśmy nazywać normą, a cała układanka się sypie. Zimą nawet chwilowe wyjście okazywało się długą przeprawą. A co z chorymi, starszymi, osobami mającymi trudności z poruszaniem się? Po chodnikach ledwo dało się chodzić. Niby ktoś powinien za nie odpowiadać, ale częściej miało się wrażenie, że to ziemia niczyja. Zarówno chodniki, jak i przystanki czy drogi w parku. Jakby to była gra, w której tylko najsilniejsi mieli przetrwać. Wiadomo: co cię nie zabije, to wzmocni. Tylko czy takiej przyszłości chcemy?

Kiedy przyszły naprawdę siarczyste mrozy, wtedy reakcji nie zabrakło. Niby lepiej późno niż wcale, ale jak zwykle musiało dojść do poważnego wyzwania, żeby zrozumiano, że trzeba działać. Czasami były to akcje bardziej wizerunkowe, jak stawianie koksowników. Miło, że można się było przy nich chociaż chwilę ogrzać, ale nawet one nie pozwoliły zapomnieć, że przez kilka tygodni nie dało się chodzić. I tak to się kręci: od kryzysu do kryzysu. Przy minus 20 st. C. jest reakcja, przy minus 10 st. C. i niezadbanych chodnikach już nie.

"Bo tegoroczna zima nie tyle zaskoczyła drogowców, ile nagle i niespodziewanie przypomniała nam wszystkim, że jako kruche organizmy żywe jesteśmy zdani na łaskę pogody i mimo całego rozwoju technologicznego i kulturowego w ostatecznym rozrachunku to warunki środowiskowe zawsze biorą górę nad dobrostanem społecznym" – pisze na łamach Dwutygodnika Anka Wandzel.

To prawda. Dalej niewiele możemy, kiedy zaczynie nagle sypać albo przyjdą marznące opady. Chaos na lotniskach, pociągi z opóźnieniem docierają na dworce. W takich chwilach faktycznie jesteśmy bezradni. Tyle że problemem tegorocznej zimy nie są nagłe zjawiska. Nie mrozy ani śnieg. Mam wrażenie, że dała nam w kość dlatego, że w miastach, miasteczkach i wsiach po prostu wywieszono białą flagę. Zrobiono bardzo niewiele, aby ułatwić życie mieszkańcom.

Jak inaczej wytłumaczyć długo zalegający śnieg, który utrudnia chodzenie, tafle lodu pod galerią handlową? Widziałem jedno wielkie To Nie Moja Sprawa, przerzucanie się odpowiedzialnością jak gorącym kartoflem, by na końcu okazało, że nikt nie jest odpowiedzialny za nic. To bardzo niepokojące w kontekście przyszłości.

Tymczasem takich wyzwań będzie przybywać

Gdy przyjdą upały, znowu zobaczymy, że zwykły przystanek autobusowy może chcieć nas zabić. Nie będziemy chronieni ani przed słońcem, ani przed wiatrem i ulewą, gdy przyjdzie gwałtowna burza. Spacer też będzie męką – tym razem nie będziemy brodzić w śniegopiachu, ale w upale, rozpaczliwie szukając cienia.

Oczywiście dużo mówi się o tym, że miasta muszą być jak gąbki, zatrzymywać i chłonąć wodę, której brakuje. O tym, że potrzebujemy zieleni. Dużo rzecz jasna w tym temacie się dzieje, ale oprócz tych dużych spraw są też te mniejsze, choć równie istotne. Dostępność ławek, skwerków, miejsc, gdzie można się schronić – i przed upałem, i przed deszczem, i przed mrozem. Czy taką rolę pełnią obecne wiaty przystankowe, które nie dają cienia, ale nie dają również ochrony przed wiatrem czy opadami?

REKLAMA

Tegoroczna zima to jedno wielkie machnięcie ręką. Niech sobie ludzie radzą, jakoś to będzie. Tymczasem przed nami znacznie poważniejsze zagrożenia, na co wiele wskazuje. Klimat staje się nieprzewidywalny, czekają nas intensywne zjawiska pogodowe. A jedyne, co nam się mówi, to krótkie hasło: powodzenia!

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-14T09:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T07:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T07:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T21:12:13+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T20:06:35+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:15:28+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:10:56+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:03:53+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:02:41+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T17:41:35+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T17:39:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T16:47:36+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T16:29:50+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T16:15:45+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T15:31:30+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T15:00:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T14:54:57+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T14:42:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T13:08:03+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T12:57:20+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T11:38:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T10:48:12+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA