Widziałem trzy nowe roboty sprzątające. Jeden szczegół urzekał
O dziwo nawet nie chodziło o funkcje związane bezpośrednio ze sprzątaniem czy nawigacją po naszych domach.

Tym czymś, co sprawiło, że chętnie zobaczyłbym jednego z tych dwóch robotów w moim domu, był... materiał, jakim zostały wykończone.
Ale po kolei.
Trzy nowe Deeboty wjeżdżają na rynek. Jeden już teraz.
Ecovacs pokazał w Barcelonie swoje nowe robotyczne portfolio. Poza robotami koszącymi, robotami z pralkami i pieskami, nie mogło zabraknąć nowych wcieleń najpopularniejszych domowych robotów - czyli robotów odkurzająco-mopujących.

Tegorocznymi nowościami są:
- Deebot T90 Pro Omni;
- Deebot T90 Omni
- Deebot T80S Omni.
Jeśli chodzi o najważniejsze, czyli ceny i daty premiery, to wariant T90 Pro wyceniono na 799 euro (ok. 3370 zł), T90 bez dopisku "Pro" - na 699 euro (2950 zł), natomiast T80S - na 649 euro (2740 zł). Modele oznaczone jako "90" zadebiutują w sklepach równo za miesiąc (12 marca), natomiast T80S Omni wskakuje do sklepów już dzisiaj, 12 lutego.
Co trzeba wiedzieć o nowych robotach Ecovacs Deebot?

Zanim przejdziemy do detali technicznych - szybka uwaga o tym, co mi spodobało się najbardziej. A było to - jeszcze zanim będę miał jakiekolwiek obserwacje i uwagi po testach - wykończenie samych robotów i stacji dokującej, szczególnie w jasnej wersji.

Producenci od lat silą się, żeby te stacje nie wyglądały jak kosze na śmieci i przyznaję - niezbyt często się to udaje. Ecovacs zastosował tutaj dość prosty trick w postaci wykończenia części stacji i robota matowym, chropowatym tworzywem i... na pierwszy rzut oka wygląda to naprawdę dobrze.

Miałem wprawdzie początkowo nadzieję, że - przynajmniej na stacji bazowej - materiał będzie trochę bardziej... materiałowy, ale niestety nic z tych rzeczy. To nadal w większości tworzywo, raczej twarde w dotyku, ale wyglądające zdecydowanie dobrze.
Kwestią do sprawdzenia jest to, jak taki materiał sprawdzi się w praktyce, jak będzie się go czyściło i jak będzie wyglądał po kilku miesiącach. Na razie jednak pierwsze wrażenie jest mocno na plus i zaskakująco mocno premium.
Jeśli chodzi o wybór kolorów, to dla T90 Pro Omni mamy czarny lub biały, dla T90 Omni - tylko biały, a dla T80S Omni - tylko czarny.
A od strony technicznej jak to wygląda?

Najważniejsze w przypadku T90 jest prawdopodobnie zastosowanie nowego systemu mopowania podłogi, czyli Ozmo Roller 3.0. Wałek myjący ma być nie tylko skuteczniejszy, ale jest też po prostu większy/dłuższy i ma zapewnić większą chłonność, zostawiając tym samym na podłodze zdecydowanie mniej wody i smug.

Wałek jest też w stanie wysuwać się na bok, tym samym - według deklaracji - sięgając na milimetry, albo w ogóle na zero, do sprzątanej krawędzi. Brudna woda ma być też nieustannie ściągana z wałka, żeby faktycznie myć, a nie tylko rozprowadzać różnej jakości wilgoć po podłodze.

Poza tym robot ma zaoferować m.in. większą siłę ssania (30 kPa), nowy system zapobiegający zaplątywaniu się włosów i sierści w szczotkę, nowy system filtracji i rozprowadzania powietrza, a także odpowiednie wygłuszenia, które powinny sprawić, że jego praca będzie tak cicha, jak to możliwe.

Dodatkowo robot będzie w stanie nie tylko wjeżdżać pod niskie przeszkody (brak wieżyczki), ale też wjeżdżać na niewysokie progi (w tym "dwuetapowe").

Oczywiście do tego dochodzi jeszcze stacja dokująca, która ma zaoferować szybkie ładowanie, mycie pod ciśnieniem, mycie gorącą wodą i suszenie.

Nie ma tu więc niezwykłych sztuczek, wysięgników i łapek zbierających skarpetki, ale możliwe, że będzie to jeden z tych odkurzaczy, które po prostu wszystko, co związane ze sprzątaniem, robią tak dobrze, jak to tylko możliwe. Nie mogę się doczekać momentu, kiedy wypuszczę testowego T90 na moją podłogę w korytarzu, która jak na razie była w stanie wygrać z większością robotów - szczególnie jeśli chodzi o sprzątanie przy krawędziach, co niestety jest ekstremalnie widoczne.
A T80S Omni?

Tutaj musimy się pogodzić głównie z tym, że wszystkie dodatkowe funkcje będą miały w numeracji o jeden numerek mniej. Przykładowo - Ozmo Roller znajdziemy tutaj w wersji 2.0, choć na szczęście takie parametry jak zasięg wysuwania wałka myjącego poza robota pozostają bez zmian (do 1,5 cm poza obrys).
T80S Omni również będzie w stanie wjeżdżać na niewysokie progi (ok. 2 cm) i wjeżdżać pod niskie przeszkody (9,8 cm wysokości robota). Też jest w stanie myć podłogi gorącą wodą, a potem myć się i suszyć w stacji bazowej.
Nie jest to więc model tak zaawansowany jak T90 Pro Omni i zaoferuje np. mniejszą siłę ssącą (24,8 kPa), ale jest spora szansa, że większości użytkowników nie będzie to przeszkadzać. Z drugiej strony - różnice cenowe między poszczególnymi robotami nie są szokująco duże - zobaczymy w praktyce, którego z nich najlepiej wybrać.







































