REKLAMA

Zamiast odkurzaczy zrobili... psa. Natychmiastowy hit

Nowe roboty koszące, robot do czyszczenia basenów, nowe roboty odkurzające i mopujące - nic nie wywołało takiego entuzjazmu podczas konferencji Ecovacs, co... piesek.

Zamiast odkurzaczy zrobili... psa. Natychmiastowy hit
REKLAMA

Piesek, który jest - jak można zgadnąć - robotem.

REKLAMA

Poznajcie bliżej LilMilo

Czyli, jak określa go sam producent, pierwszy robotyczny zwierzak-towarzysz tej marki. Zgodnie z deklaracjami, piesek-robot ma być w stanie widzieć, słyszeć i - jakkolwiek to brzmi - odczuwać, co się dzieje dookoła niego, rozumieć to i reagować w odpowiedni sposób.

Gdyby ktoś pytał, w jaki sposób robotyczny piesek widzi świat, to odpowiedź nie brzmi "przez oczy". Jeśli uważnie się przyjrzymy, a światło padnie w odpowiedni sposób, zobaczymy, że niewielki obiektyw kamery umieszczono... w nosie psa. Trzeba przy tym przyznać, że w normalnych sytuacjach i bez filtra polaryzacyjnego - nie rzuca się to aż tak bardzo w oczy.

Zgodnie z tym, co zapowiada Ecovacs, LilMilo ma też budować "więź" z użytkownikiem, dopasowując swoje akcje i zachowania do tego, jak my wchodzimy z nim w interakcję. Oczywiście nie zabrakło wzmianki o magicznym AI, które ma sprawić, że robot będzie nie tylko po prostu przetwarzał dane, ale i faktycznie uczył się na ich podstawie.

Jak to wygląda w praktyce?

Niestety większość detali dotyczących LilMilo jest wciąż okrytych tajemnicą. Nie znamy daty premiery ani ceny, nie wiemy też na dobrą sprawę, jak wiele będzie potrafił mały pies robot.

To, co można było zobaczyć podczas konferencji w Barcelonie, to przede wszystkim to, że... będą dostępne co najmniej dwa kolory. Bliższe przyjrzenie się kojcowi ujawnia też, że będzie on jednocześnie stacją ładującą dla pieska. Przy czym szczęśliwie stacja będzie bezprzewodowa.

Poza tym LilMilo wyraźnie i faktycznie reagował na to, co dzieje się dookoła. Głaskany - merdał mechanicznym ogonem, w wolnych chwilach wodził wzrokiem za oglądającymi go widzami i generalnie sprawiał po prostu sympatyczne wrażenie. Wydaje mi się też, że był to jeden ze "sprzętów", który wzbudził na tej konferencji największe zainteresowanie widzów - trudno było nawet zrobić zdjęcie czy nagrać fragment wideo, bez przerywania, bo ktoś akurat porwał uroczego robo-psa.

I niestety na razie na tym kończy się to, co wiemy o tym robocie. Nie mogę nawet napisać, że niedługo zabierzemy się na testy, bo na dobrą sprawę nie wiadomo jeszcze, kiedy miałoby to "niedługo" mieć miejsce.

REKLAMA

Co w żaden sposób nie zmienia faktu, że nawet w naszej redakcji ten uroczy piesek zrobił największe zamieszanie. Tak, kosiarki czy roboty odkurzające są fajne, ale to właśnie LilMilo wszyscy byli najbardziej zainteresowani.

Zobaczymy, co z tego wyjdzie i czy Ecovacs "dowiezie" z robo-pieskiem tak jak ze swoimi pozostałymi sprzętami.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-11T16:57:33+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T16:16:52+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:50:03+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T15:26:58+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T14:50:21+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T14:39:24+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T14:32:52+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T12:56:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T11:32:41+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T18:45:25+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T15:50:46+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA