REKLAMA

Zrobili robota z pralką. Twoje szyby podziękują

Co ma pralka do robota, którego zadaniem jest mycie okien? Ecovacs twierdzi, że całkiem sporo. Albo raczej - że tak stwierdzili klienci.

Zrobili robota z pralką. Twoje szyby podziękują
REKLAMA

I żeby dłużej nie trzymać was w niepewności albo nie sugerować, że tytuł z pralką mógł być przesadą, oto i ona:

REKLAMA

A teraz - do rzeczy.

Co to właściwie jest?

To, co widzicie powyżej, to element zestawu nowego robota myjącego okna od Ecovacs, czyli Winbot W3 Omni. Podobno klienci, którzy do tej pory korzystali z Winbotów wcześniejszych generacji, mieli właściwie wyłącznie jedno zastrzeżenie. Dotyczyło ono faktu, że "mopy", z których korzystał robot, brudziły się - co akurat dziwne nie jest - wymagając ręcznego demontażu, wymiany, mycia i tak dalej.

Cały czas oczywiście mieliśmy czyste okna, ale roboty było więcej, niż można byłoby oczekiwać.

Najnowszy, zaprezentowany oficjalnie wczoraj w Barcelonie robot Winbot W3 Omni, ten problem w dużej mierze rozwiązuje. Wprowadzając do zestawu przeuroczą mini-pralkę.

Jak ta pralka dokładnie działa?

Pomimo tego, że z zewnątrz może to wyglądać jak zwykła pralka bębnowa, w rzeczywistości działa zupełnie inaczej. Po otwarciu przedniej pokrywy znajdziemy cztery "śmigła", które w ramach trzyetapowego Vortex Wash, są w stanie niemal idealnie domyć mopa robota.

Cały proces ma trwać zaledwie minutę i ma sprawić, że docelowo myte okna będą właściwie pozbawione smug i zacieków - bo robot zawsze będzie korzystał z czystych mopów i to bez naszej przesadnej pomocy.

Oczywiście robot sam - póki co - do tej stacji nie wskoczy, nie zrzuci brudnego mopa i nie wyjmie czystego, ale i tak ogranicza to w znaczącym stopniu zakres naszych obowiązków. I, może przede wszystkim, nasz kontakt z brudną wodą. Nasze zadanie ogranicza się głównie do wylewania brudnej wody (zbiornik jak w robotach sprzątających) i włożenia całego mopa razem ze "szkieletem" do przedniej części mini-pralki, będącej jednocześnie stacją dokującą.

Poza tym robot korzysta podczas mycia m.in. z rozwiązania TrueEdge do czyszczenia przy krawędziach i nawigacji Win-slam w wersji 5.0.

Jak spisze się to wszystko w praktyce - mam nadzieję przekonać się już niedługo na własnych oknach. Niektóre z nich nie były w końcu myte od jakichś... 7 lat, więc będzie dobra okazja, żeby sprawdzić, jak myje robot i jak myje mini-pralko-stacja-dokująca.

Jeśli ktoś nie potrzebuje pralki, to dla niego też jest opcja.

O tyle kusząca, że jest przede wszystkim wyraźnie tańsza. O ile bowiem Winbot W3 Omni został wyceniony na 699 euro, czyli niemal 3000 zł, o tyle nowy Winbot mini 2 będzie dużo przyjemniejszy dla portfela.

Mniejszy i mniej zaawansowany model wyceniono bowiem na 299 euro, czyli odpowiednik mniej niż 1300 zł. Nie ma wprawdzie w zestawie pralki, ale jest mniejszy od Winbota W3 Omni, dzieki czemu może mieć więcej sensu albo w trudniejszych miejscach, albo po prostu w domach, które mają mniej lub mniejsze okna.

Winbot mini drugiej generacji ma przy tym zaoferować poprawiony system szczotek, aczkolwiek nie dostanie systemu nawigacji z większego brata. Musimy się tutaj pogodzić z obecnością wersji 4.0.

REKLAMA

Niestety, jeśli ktoś zakochał się w idei wersji mini z dopiskiem "2", musi się uzbroić w cierpliwość. O ile bowiem Winbot W3 Omni trafi na rynek już jutro (12 lutego), o tyle Winbot mini 2 zadebiutuje w sklepach miesiąc później.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-11T14:32:52+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T12:56:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-11T11:32:41+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T18:45:25+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T15:50:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T13:26:13+01:00
Aktualizacja: 2026-02-10T11:17:22+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA