Ziemia straci grawitację na 7 sekund? NASA tłumaczy, Internet oszalał
Głupota nie zna granic, ludzie zdolni są uwierzyć w największą nawet bzdurę, a ostatnie doniesienia tylko to potwierdzają. Tym razem, choć ciężko w to uwierzyć, sprawa dotyczy przyciągania ziemskiego i grawitacji.

W ostatnich tygodniach media społecznościowe zalała fala niepokojących doniesień, które u wielu użytkowników wywołały autentyczny lęk. Według krążącej po sieci teorii, 12 sierpnia 2026 r. nasza planeta ma na dokładnie siedem sekund wyłączyć grawitację.
Wizja świata, w którym wszystko, od oceanów po ludzi, nagle odrywa się od powierzchni globu, brzmi jak scenariusz filmu katastroficznego w stylu "2012". Problem w tym, że tysiące osób uwierzyło, iż to rzeczywisty scenariusz, o którym rzekomo wie NASA, ale z jakiegoś powodu woli milczeć. Skala dezinformacji stała się tak duża, że naukowcy zostali zmuszeni do wydania oficjalnych oświadczeń, by uspokoić opinię publiczną przed nadchodzącym dniem zero.
Zaczęło się od jednego nagrania
Całe zamieszanie zaczęło się od jednego nagrania na Instagramie, opublikowanego pod koniec 2025 r. przez użytkownika o pseudonimie @mr_danya_of. Choć konto szybko zniknęło z platformy, wideo zdążyło zainfekować cyfrową przestrzeń.
Autor twierdził w nim, że dotarł do ściśle tajnego dokumentu NASA o kryptonimie Project Anchor. Według tych rewelacji amerykańska agencja kosmiczna dysponuje budżetem rzędu 89 mld dol., który ma zostać przeznaczony na budowę podziemnych bunkrów.
Azyl w nich mieliby znaleźć jedynie wybrani: liderzy rządowi, wojskowi, naukowcy oraz "genetycznie zróżnicowani obywatele". Wszystko po to, by przetrwać anomalie grawitacyjne wywołane rzekomym przecięciem się dwóch fal grawitacyjnych pochodzących z czarnych dziur.
Teoria ta była wyjątkowo precyzyjna, co nadało jej pozorów wiarygodności. Post wskazywał dokładną godzinę zdarzenia oraz powoływał się na rzekome obliczenia NASA z 2019 r., które miały dawać 94,7 procent prawdopodobieństwa na wystąpienie tego kataklizmu.
Internetowi detektywi natychmiast zaczęli łączyć kropki, sugerując, że milczenie oficjalnych instytucji jest dowodem na potężny spisek. Prawda jest jednak znacznie mniej sensacyjna i opiera się na twardych prawach fizyki, których nie da się nagiąć nawet najbardziej przekonującym filmikiem na TikToku czy Instagramie.
Dlaczego grawitacji nie da się po prostu wyłączyć
NASA, zapytana o Project Anchor przez serwisy fact-checkingowe, odpowiedziała krótko: to nie jest sposób, w jaki działa grawitacja. Aby Ziemia mogła stracić swoje przyciąganie, musiałaby nagle stracić swoją masę.
Grawitacja nie jest bowiem magicznym polem siłowym generowanym przez przycisk w centrum planety, lecz bezpośrednim skutkiem istnienia materii. Zgodnie z ogólną teorią względności Alberta Einsteina, grawitacja to nic innego jak zakrzywienie czasoprzestrzeni przez masywne obiekty. Można to sobie wyobrazić jako ciężką kulę do kręgli położoną na napiętym, gumowym prześcieradle. Kula tworzy wgłębienie, do którego wpadają mniejsze przedmioty, jak choćby piłeczki pingpongowe.
Ziemia jest taką kulą do kręgli dla wszystkiego, co znajduje się na jej powierzchni i w jej pobliżu. Dopóki nasza planeta składa się z jądra, płaszcza, skorupy, oceanów i atmosfery, jej masa pozostaje niemal stała, a co za tym idzie siła przyciągania nie może ulec nagłemu zanikowi.
Nawet jeśli przez naszą część galaktyki przeszłyby potężne fale grawitacyjne powstałe w wyniku kolizji czarnych dziur, ich wpływ na lokalną grawitację Ziemi byłby mierzalny jedynie przez niezwykle czułe detektory, takie jak LIGO, a nie odczuwalny przez człowieka, a tym bardziej niezdolny do uniesienia nas w powietrze.
Więcej na Spider's Web:
Co naprawdę wydarzy się 12 sierpnia 2026 r.?
Choć Project Anchor to czysta fikcja literacka, data 12 sierpnia 2026 r. faktycznie widnieje w kalendarzach astronomów. Tego dnia nie dojdzie jednak do grawitacyjnej apokalipsy, lecz do jednego z najpiękniejszych zjawisk astronomicznych, całkowitego zaćmienia Słońca.
Pas całkowitego zaćmienia przejdzie przez Grenlandię, Islandię, Hiszpanię oraz niewielki fragment Portugalii. Duża część Europy, w tym Polska, oraz Afryki i Ameryki Północnej będzie mogła obserwować zaćmienie częściowe. To właśnie to wydarzenie stało się fundamentem dla twórców teorii spiskowych, którzy postanowili wykorzystać realne zjawisko do podlania go sosem paranormalnych lęków.
NASA uspokaja, że zaćmienie Słońca nie ma żadnego nietypowego wpływu na grawitację Ziemi. Choć wzajemne położenie Słońca i Księżyca wpływa na siły pływowe w naszych oceanach, jest to proces w pełni zrozumiały, przewidywalny i monitorowany od dekad.
Zamiast więc szukać miejsca w mitycznych bunkrach za miliardy dolarów, lepiej zawczasu zaopatrzyć się w certyfikowane okulary do obserwacji Słońca.







































