Garmin Connect+ po 10 miesiącach. Tak to można
Garmin Connect Plus wystartował oficjalnie na początku zeszłego roku i od tego czasu korzystam z niego bez przerwy. Co się zmieniło, czy warto zapłacić i czy... trzeba płacić?

Oczywiście ostatnie pytanie jest trochę podchwytliwe - Garmin Connect pozostaje bowiem darmową aplikacją i na zmiany się nie zanosi. Tylko czy Garmin Connect+ swoimi możliwościami jest tak uzależniający, że nie ma powrotu do bezpłatnej wersji? Albo czy Connect+ odjechał już od odmiany darmowej tak daleko, że nie ma co z niej korzystać.
Ale... po kolei. Zaczynając od tego, co się udało.
To AI zaczyna być niezłe.

Początkowa forma wciśnięcia AI do Garmin Connect+ była w najlepszym przypadku średnia, a najgorszym - na siłę. Baner z komentarzami wyświetlanymi w górnej części ekranu przeważnie serwował nam informacje, które albo były zupełnie oczywiste, albo pozbawione większej wartości. Albo jedno i drugie.
Dostałem jednak w tamtym czasie informację, że będzie lepiej. I faktycznie - tak się stało.
Niestety jeśli ktoś liczy na to, że Garmin ma w końcu w ramach "Plusa" prawdziwego AI-asystenta sportowo-zdrowotnego, to nie, nic takiego nie ma miejsca. AI w Garmin Connect+ jest nadal w większości ograniczona do bycia "podsumowywaczem", po prostu teraz dużo ciekawiej i lepiej dobiera - przynajmniej w moim przypadku - pokazywane informacje.
Do tego, przynajmniej czasami, te informacje są w jakimś stopniu interaktywne, nawet jeśli ta interaktywność to serwowanie odnośników do omawianych zakładek. I tak - na tle początkowej wersji to już coś.
Z drugiej strony - moim zdaniem to nadal dużo, dużo za mało, biorąc pod uwagę fakt, ile danych na nasz temat gromadzi Garmin. Jest więc lepiej, ale żeby mówić, że Garmin wykorzystał chociaż 5 proc. potencjału, jaki drzemie w skrzyżowaniu naszych danych z AI, to niestety jeszcze nie teraz.
Czy płaciłbym za tę funkcję: przyzwyczaiłem się do tego mocno, ale nie.
Aktywności na żywo to jest sztos. No, prawie
Moja zdecydowanie ulubiona funkcja, która polega po prostu na tym, że po starcie aktywności na zegarku dostajemy to samo - ale w większej i czytelniejszej formie - na telefonie. Korzytałem z tego regularnie podczas treningów na siłowni i podczas jazdy na trenażerze, i mogę napisać jedno - tak, to jest super.
Jedyne, co trochę mi doskwiera, to fakt, że to powinno być jeszcze lepiej przygotowane. W przypadku np. jazdy na trenażerze mam wrażenie, że dostajemy po prostu dość generyczny zestaw danych, ulokowanych tak, żeby jakoś to ładnie wyglądało. Do mistrzowskiego układu danych np. z takiego TrainerRoada brakuje tu dużo.
Jest to o tyle drażniące, że idę o zakład, że reorganizacja interfejsu nie wymagałaby aż tak dużo wysiłku. Zamiast tego postawiono na przepiękną - ale i kompletnie zbędną - animację wykresów. Poproszę chociaż o jakąś opcję personalizacji.
Czy płaciłbym za tę funkcję: i to jak. Ale może nie pełną kwotę za Connect+.
Monitorowanie jedzenia może być tym, co zatrzyma mnie przy Plusie.
Jestem wprawdzie dopiero na początku przygody z nową funkcją Connect+, ale już widzę - nawet po zaskakująco dobrych pierwszych przymiarkach - że to może być te element, który w dużym stopniu uzasadni cenę Connect+. O ile bowiem płacenie za same Aktywności na żywo pełnej kwoty to trochę przesada, o tyle dorzucenie do tego funkcji monitorowania jedzenia już zaczyna mieć ręce i nogi.
- Czytaj również: Garmin idzie po Fitatu. Zegarek powie, czemu jesz za czterech
Powody są przede wszystkim dwa. Raz - aplikacje do monitorowania jedzenia przeważnie i tak są płatne w swoich sensownych wersjach. Dwa - dostajemy jedną aplikację zamiast dwóch, bo np. dotychczasowa integracja z MFP wcale jakaś wybitna i wybitnie dwukierunkowa w kwestii obsługi nie było. I w sumie trzy - w końcu da się to w pewnym zakresie ogarniać z poziomu zegarka. Duży, duży plus.
O całym tym monitorowaniu odżywiania w Garminie będzie jeszcze osobny tekst, więc na razie idźmy dalej.
Czy płaciłbym za tę funkcję: wygląda na to, że tak właśnie będzie.
I tutaj pojawia się mały klops.
Teoretycznie lista funkcji Garmin Connect+ jest jeszcze dłuższa. Tyle tylko, że - przynajmniej w moim przypadku - niezbędne było zerknięcie do ustawień, żeby zerknąć, co tam jeszcze jest.
I tak na przykład z lepszego LiveTracka nie skorzystałem nigdy, mimo że ze zwykłego korzystam stosunkowo często. Mapy 3D na podglądzie aktywności i kursów są niezłe, ale też jakoś nigdy nie czułem potrzeby, żeby po nie sięgnąć. Gramin Trails w Polsce w ogóle nie pokazuje żadnych szlaków. Pulpit wydajności jest naprawdę dobry, ale nie jest zintegrowany z aplikacją mobilną (tylko wersja przeglądarkowa), a do tego jestem absolutnie przywiązany do darmowego (choć dotowanego przeze mnie z dobrej woli) Intervals.icu. Dodatkowe materiały w planach treningowych też są w porządku, ale po kilku kliknięciach w nie raczej nie wróciłem do tego, żeby z wypiekami na twarzy czekać na kolejne.
O dodatkowych odznakach czy innych ozdobach na profilu raczej nie ma co wspominać. Przegląd roku natomiast jest naprawdę dobrze zrobiony, ale to funkcja, z której skorzystamy, cóż, dokładnie raz w roku.
Na dobrą sprawę Garmin Connect+ wyciągają do góry dwie funkcje.
Czyli Aktywności na żywo i monitorowanie jedzenia. Tak, bez jednej i drugiej da się żyć, w związku z czym nie ma się na razie co obawiać, że Garmin Connect bez plusa powoli będzie odchodzić w zapomnienie. Zresztą większość osób, z którymi rozmawiałem, korzysta z Connecta w wersji darmowej i ewentualnie może kiedyś dopiero sięgnie po "plusa", nie czując na razie jakiejś większej straty.
Z drugiej strony, jeśli ktoś planuje monitorować odżywianie, to opcja od Garmina zaczyna już wyglądać coraz bardziej sensownie, tym bardziej, że całą resztę funkcji możemy po prostu potraktować jako przyjemny bonus i poszukać wśród nich czegoś, co skutecznie uspokoi nasze sumienie przy comiesięcznym przelewie na około 40 zł.
Czy sam zostanę przy Connect+, kiedy skończy się moja aktualna subskrypcja na rok? Prawdopodobnie tak, szczególnie jeśli przypadnie mi do gustu monitorowanie jedzenia. Aczkolwiek liczę na to, że w 2026 roku Garmin albo dorzuci coś jeszcze do tego pakietu, albo poprawi znacząco to, co już w nim jest. Dostęp do dobrej bazy szlaków w Polsce byłby świetną opcją, poprawki w Aktywnościach na żywo też byłyby mile widziane. Tak, żeby można było mówić, że tych 40 zł miesięcznie to okazja, a nie, że "zaczyna mieć sens".







































