REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie
  3. Bezpieczeństwo

Trzeba przestać chodzić bez ubrań po domu. Przez błąd można oglądać obraz z nieswoich kamer

Przez ogromną wpadkę Ubiquiti prywatność wielu użytkowników mogła zostać naruszona. Wszystko przez… aktualizację.

15.12.2023
14:18
Ubiquiti
REKLAMA

Ubiquiti to producent sprzętu sieciowego. Użytkownicy kamerek zaczęli otrzymywać dziwne powiadomienia zawierające obraz rejestrowany przez urządzenie. Sęk w tym, że nagranie pochodziło nie z ich kamery.

REKLAMA

Problem był szerszy. Wchodząc na swoje konto niektórzy z korzystających nagle otrzymali dostęp do nie swoich konsol. Mogli je zmieniać i ustawiać tak, jak to robili w przypadku własnych. W praktyce, jak pisze Niebezpiecznik, możliwe było nie tylko podglądanie kamer monitoringu, ale też blokowanie dostępu do pomieszczeń czy nawet przejmowanie połączeń telefonicznych.

Firma bardzo szybko zareagowała na wpadkę, a w oświadczeniu napisano, że zdarzenie jest konsekwencją aktualizacji infrastruktury chmurowej. „Muszę przestać chodzić po domu nago” – żartują użytkownicy, ale to trochę śmiech przez łzy jeśli weźmie się pod uwagę, że kamery mogą rejestrować nie tylko obraz, ale też dźwięk.

Cóż, nie, żebyśmy byli zdziwieni:

Kto mógłby się spodziewać, że te wszystkie inteligentne urządzenia, zainstalowane w naszym domu, pracy, samochodzie i te, które bez względu na miejsce, zawsze mamy przy sobie, nagrywają sobie w najlepsze to, co mówimy.

- pisaliśmy, gdy okazało się, że urządzenia z Asystentem Google mogą podsłuchiwać.

Tu oczywiście sprawa jest nieco inna, a przez to bardziej bulwersująca – kamery służyły w końcu do poprawy bezpieczeństwa, a nie wygody.

Na Spider's Web więcej piszemy o prywatności w sieci:

Tymczasem mogły uderzyć w prywatność użytkowników

REKLAMA

Jak się chronić? W tym przypadku ratunkiem byłoby wyłączenie możliwości zarządzania zdalnego przez chmurę. Ale miałoby to swoje konsekwencje związane z wygodą użytkowania, bo straciłoby się dostęp do aplikacji. I ewentualnych powiadomień, gdyby zarejestrowano ruch w monitorowanym pomieszczeniu.

Wpadka Ubiquiti to woda na młyn dla przeciwników korzystania z rozwiązań chmurowych producentów. I tych, którzy zwracają uwagę, że pod względem monitoringu nieco się przesadza. W tym przypadku kamery rejestrowały prywatne obiekty właścicieli, ale co by się stało, gdyby do tajemniczej awarii doszło w związku z kamerami na basenie czy tymi, które rejestrują obraz wokół automatów paczkowych i przy okazji – przynajmniej według mieszkańców – mogą zajrzeć do okien? A jak widzimy kamer w naszej przestrzeni przybywa, co pozwala na gdybanie, co wyciekłoby w wyniku podobnej wpadki.

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA