REKLAMA
  1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. technologie

YouTube zmienił wygląd i utrudnił dostęp do podstawowej funkcji. Nie każda zmiana to dobra zmiana

Są zmiany na YouTube, które dużo wnoszą i które były po prostu konieczne. Są też takie, które mieszają w pamięci mięśniowej, utrudniają dostęp do znanych funkcji i wymuszają przemodelowanie własnych nawyków.

YouTube zmienił wygląd i utrudnił dostęp do podstawowej funkcji.
REKLAMA

Jako zdiagnozowany YouTube’o-holik spędzam w serwisie prawdopodobnie za dużo czasu i robię to zwłaszcza przed komputerem, w przeglądarce. Z reguły jest tak, że pewnych zmian po prostu nie zauważam, bo patrzę na serwis zbyt często i używam go zbyt intensywnie, by zawracać sobie głowy niuansami czy drobnymi zmianami w interfejsie użytkownika.

REKLAMA

Czasem jednak zmianę widać od razu. Nowa zmiana na YouTube należy właśnie do takich, które skutecznie przetrąciły moją pamięć mięśniową.

Zmiany na YouTube – gdzie się podział przycisk „do obejrzenia”?

Jedną z najczęściej używanych przeze mnie funkcji na YouTubie jest opcja… odkładania rzeczy do obejrzenia na później. Jeśli widzę filmik, który jest zbyt długi, by obejrzeć go od razu, lub do którego będę chciał wrócić w wolnej chwili, dodaję go na listę „Do obejrzenia” lub zapisuję na jednej z kilkunastu playlist „stałych”, gdzie trafiają te najbardziej wartościowe nagrania, które chcę mieć pod ręką.

Do tej pory, aby na komputerze dodać film na listę „do obejrzenia”, wystarczyło najechać na miniaturkę na stronie głównej i kliknąć ikonę zegara w prawym górnym rogu miniaturki. Jeśli chcieliśmy dodać film do kolejki odtwarzania, wystarczyło kliknąć ikonkę poniżej. Proste, szybkie i… już nie działa.

Dziś bowiem YouTube postanowił wydłużyć moment dodania filmu do obejrzenia na później, poprzez dodanie animacji powiększenia (tzw. overlay). Teraz, jeśli chcemy zostawić sobie film na później, musimy najechać kursorem na miniaturkę, poczekać, aż rozpocznie się podgląd odtwarzania i dopiero potem kliknąć jedną z dwóch opcji: Do Obejrzenia i Dodaj do kolejki.

Ta zmiana ma sens, zwłaszcza jeśli korzystamy z mini-odtwarzacza w serwisie i chcemy dodawać filmy do kolejki bez zamykania aktualnie odtwarzanego wideo. Ma ona też plus w postaci automatycznie odtwarzanych napisów podczas podglądu filmu (tylko we wspieranych językach), więc jest swoistą odpowiedzią na to, co YouTube od dawna robi podczas przewijania strony głównej na urządzeniach mobilnych.

Przede wszystkim jednak mam wrażenie, że ma to sens przede wszystkim z perspektywy wydłużenia czasu spędzanego w serwisie, bo cały proces dodania filmu do obejrzenia na później trwa obecnie jakieś trzy razy dłużej niż uprzednio.

Nie każda zmiana to dobra zmiana.

Nowa zmiana na YouTubie jest, mówiąc wprost, upierdliwa. Wydłuża i utrudnia korzystanie z podstawowych funkcji serwisu, a jej jedyną realną korzyścią dla użytkownika jest powiększenie miniaturki na czas podglądu i automatycznie odtwarzane napisy, które – dodajmy – można było dodać i bez sztucznego wydłużania czasu pojawienia się przycisków.

Teraz zaś jedynym sposobem na relatywnie szybkie dodanie filmu do obejrzenia na później, to kliknięcie trzykropka przy tytule i wybranie odpowiedniej opcji, co… również jest upierdliwe, bo wymaga dwóch kliknięć zamiast jednego. To doskonały przykład tego, że nie każda zmiana jest dobrą zmianą.

REKLAMA

Nowa funkcja jest aktualnie dostępna wyłącznie na stronie głównej YouTube’a – w zakładkach Odkrywaj i Subskrypcje wszystko jest po staremu. Możliwe więc, że YouTube przeprowadza jakieś szeroko-zakrojone testy A/B, albo po prostu nowa funkcja trafi do pozostałych zakładek w późniejszym czasie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA