Głupi pomysł i ogromne problemy. Samolot musiał wrócić na lotnisko
Przez niepokojącą nazwę urządzenia Bluetooth samolot zmierzający do Europy po kilku godzinach lotu musiał zawrócić. Ty lepiej tak nie rób, jeśli nie chcesz mieć problemów.

Do nietypowej sytuacji doszło w przestrzeni lotniczej USA. Samolot Boeing 767 zmierzający do Hiszpanii w miniony weekend zawrócił na miejsce startu ze względu na procedury bezpieczeństwa. Problemem okazał się żart nastolatka, który nazwał swój zegarek Fitbit w niepokojący sposób.
Nazwał zegarek "bomba". Przez niego samolot zawrócił
Samolot wystartował z lotniska w mieście Newark w stanie New Jersey w sobotę ok. godz. 18:00 lokalnego czasu. Ze względów bezpieczeństwa załoga podjęła jednak decyzję o zawróceniu maszyny ok. godz. 21:30. Problemem okazał się bowiem 16-latek, który dla żartu postanowił nazwać swój zegarek „bomb” (bomba).
Po tym, jak pasażerowie zauważyli na swoich urządzeniach (w ustawieniach Bluetooth) tę nietypową nazwę, postanowili powiadomić o tym załogę samolotu. Personel linii lotniczych szybko zareagował i wydał polecenie wyłączenia wszystkich urządzeń. Niestety, wielokrotne zalecenia nie przyniosły żadnych efektów, a "bombowa" nazwa w dalszym ciągu była widoczna.
Linie lotnicze są wyjątkowo wyczulone na kwestie bezpieczeństwa, w szczególności na bomby i inne niebezpieczne materiały, które mogą spowodować problemy z maszyną lub lotem. Nie bez powodu wśród najczęstszych zasad znajdują się np. ograniczenia co do pojemności powerbanków i innych urządzeń elektronicznych, które niosą ze sobą ryzyko pożaru czy wybuchu.
Ze względów bezpieczeństwa samolot finalnie zawrócono. Załoga nie mogła zignorować potencjalnie niebezpiecznego urządzenia, szczególnie że nie znano źródła nazwy Bluetooth. Po ponad 3,5 godz. od startu Boeing 767 linii United Airlines, lecący z Newark do Hiszpanii, zawrócił do miejsca startu.
Po wylądowaniu zweryfikowano całą sytuację. Służby zajmujące się bezpieczeństwem ustaliły, że nie była to prawdziwa bomba, a jedynie zegarek Fitbit. Właścicielem urządzenia był 16-latek – jeden z pasażerów samolotu, który musiał zawrócić na lotnisko. Wykorzystał on fakt, że użytkownik może dowolnie nazwać swój sprzęt. Dla 16-latka "śmieszna" nazwa okazała się zasadniczym problemem, który spowodował ogromne straty finansowe oraz opóźnił lot.
Finalnie połączenie United 236 z Newark do Hiszpanii zostało wznowione. Samolot wystartował z nową załogą po tym, jak pasażerowie przeszli ponowną kontrolę bezpieczeństwa. Według „New York Post” nastolatek nie usłyszał zarzutów – FBI jednak ma prowadzić dochodzenie w tej sprawie. Ty lepiej nie próbuj podobnych rozwiązań.



















