REKLAMA

Zmień te ustawienia w konsoli. Podziękujesz później

120 Hz w ustawieniach konsoli to nie zawsze dobry pomysł. Czasem lepiej wybrać 60 Hz.

120 Hz czy 60 Hz konsole telewizor
REKLAMA

Producenci telewizorów od lat wciskają nam do głów, że wyższy odczyt licznika herców to zawsze postęp. Że 120 Hz to lepiej niż 60 Hz. Że skoro panel potrafi więcej, to znaczy, że powinien to robić. Rzeczywistość - jak to zwykle bywa w elektronice konsumenckiej - jest znacznie bardziej skomplikowana. I, co gorsza, całkowicie pomijana w instrukcjach obsługi.

REKLAMA

Ile gier na PS5 i Xboksie naprawdę działa w 120 klatkach?

Zacznijmy od twardych liczb, bo one pokazują, jak bardzo narracja marketingowa rozjechała się z codziennym życiem gracza. Zarówno PlayStation 5 jak i Xbox Series X od premiery mają możliwość wyświetlania obrazu w 4K przy 120 klatkach na sekundę. To świetnie. Problem polega na tym, że konsola może tyle, a gry - niekoniecznie chcą z tego korzystać.

Czytaj też:

W przypadku PS5 sytuacja przez długi czas wyglądała dość blado. Jeszcze w grudniu 2021 r. - ponad rok po premierze konsoli - Uncharted: Legacy of Thieves Collection był praktycznie pierwszą grą wydaną przez PlayStation Studios, która oferowała tryb Performance+ celujący w 120 fps. Ponad rok na rynku, a Sony nie dostarczyło ani jednej gry w pełni wykorzystującej to, co konsola ma pod maską. Dziś sytuacja wygląda lepiej: ponad 200 tytułów na PS5 obsługuje 120 fps. Jeśli zestawić to z liczbą blisko 3800 gier dostępnych na tę konsolę wychodzi nam mniej więcej 5-6 proc. biblioteki. Nie jest to imponujący wynik.

REKLAMA

Xbox Series X wypada pod tym względem nieco lepiej, głównie dzięki programowi FPS Boost, który podbija stare tytuły wyższą liczbą klatek. Już w 2021 r. Microsoft ogłosił obsługę 120 fps w dziesiątkach gier z poprzednich generacji. Jednak i tutaj obowiązuje żelazna zasada: jeśli grasz wyłącznie w narracyjne, singleplayerowe tytuły z najwyższej półki to te gry najczęściej oferują wybór pomiędzy trybem jakości (30 fps, pełna rozdzielczość, ray tracing) a trybem wydajności (60 fps, obniżona rozdzielczość). Pełne 120 fps to zazwyczaj przywilej gier wieloosobowych, strzelanek i tytułów sportowych.

Co daje granie w 120 klatkach na sekundę?

Najważniejsza rzecz to redukcja input lagu, czyli opóźnienia pomiędzy naciśnięciem przycisku a reakcją na ekranie. Przy 60 fps jeden obraz jest wyświetlany przez 16,6 milisekund. Przy 120 fps - już tylko przez 8,3 milisekund. Różnica jest więc o połowę i wprost przekłada się na to, jak "żywa" i responsywna gra wydaje się pod palcami. W grach multiplayer, gdzie liczą się setne sekundy - w Call of Duty, Fortnite, Rainbow Six Siege - ta różnica potrafi zdecydować o wyniku potyczki. Nie jest to magia, nie jest to sugestia - to fizyka.

Drugim istotnym efektem jest płynność ruchu. Obiekty na ekranie poruszają się wyraźnie, bez rozmycia i postrzępień, które są nieuchronnym efektem ubocznym niższych częstotliwości odświeżania. Można oczywiście przyzwyczaić się do 30 fps, ale moment w którym zobaczy się tę samą grę w 120 fps, jest zazwyczaj jednoznaczny - nie ma odwrotu.

REKLAMA

Niezależna korzyść: tryb 40 fps i VRR

Jest jeszcze jeden, często pomijany powód, dla którego posiadanie telewizora 120 Hz ma sens nawet wtedy, gdy gra działa w 30 lub 60 klatkach. Chodzi o tryb 40 fps oraz zmienne odświeżanie (VRR).

REKLAMA

40 fps to tryb, który pojawił się kilka lat temu jako odpowiedź na odwieczny dylemat: jakość czy płynność. Zamiast brutalnie ciąć grafikę żeby wycisnąć z gry 60 klatek deweloperzy mogą zaoferować kompromis - trochę gorzej niż tryb jakości, trochę wolniej niż tryb wydajności, ale obiektywnie lepiej niż 30 fps. Kluczowe: 40 fps działa płynnie tylko na ekranie odświeżanym z częstotliwością 120 Hz, ponieważ 120 dzieli się równo przez 40. Na 60 Hz nie ma na to miejsca. Z tego trybu korzystają takie tytuły jak God of War Ragnarök, Horizon Forbidden West, Spider-Man 2, Hogwarts Legacy, Lies of P czy A Plague Tale: Requiem.

Porównanie technologii precyzji podświetlenia - to również dobra ilustracja co Tryb Gry 120 Hz robi z grafiką w większości telewizorów

VRR z kolei - czyli zmienne odświeżanie, znane z monitorów jako FreeSync lub G-Sync - eliminuje screen tearing i redukuje stuttering. PS5 obsługuje VRR od kwietnia 2022 r., Xbox Series X od premiery. VRR działa najbardziej efektywnie właśnie w okolicach 60-120 fps, utrzymując odświeżanie blisko aktualnej liczby klatek generowanych przez grę i tym samym radykalnie obniżając input lag. Nawet jeśli gra nie osiąga pełnych 120 fps to sam fakt pracowania wyświetlacza w tym trybie może poprawić odczucia z rozgrywki. 60 fps na ekranie 120 Hz przy włączonym VRR daje wyraźnie niższe opóźnienie niż 60 fps na ekranie 60 Hz.

REKLAMA

Telewizor 120 Hz: co dostajemy, a co tracimy

I tu zaczyna się właściwy temat tego tekstu. Bo 120 Hz w ustawieniach konsoli to nie jest po prostu "więcej dobrych rzeczy". To kompromis. A przynajmniej bywa kompromisem, w zależności od telewizora.

REKLAMA

Gdy konsola wysyła sygnał 4K 120Hz to telewizor musi przełączyć się w tryb odpowiednio niskiej latencji. W tym trybie procesor obrazu zatrzymuje wiele swoich "upiększaczy" - bo każde dodatkowe przetwarzanie obrazu to dodatkowe milisekundy opóźnienia. I słusznie. Problem polega na tym, że nie każdy telewizor robi to z jednakową elegancją.

U wielu producentów tryb gry przy 120 Hz poważnie degraduje działanie strefowego wygaszania ekranu. Strefy podświetlenia w trybie gry reagują wolniej, a na ciemnych scenach z jasnymi detalami pojawia się szarawy, wytłumiony obraz. Czernie stają się się mniej głębokie, a HDR tracił siłę. To jest realna, widzialna cena za niską latencję w trybie 120 Hz.

REKLAMA

Na modelach LCD z podświetleniem krawędziowym problem bywa jeszcze bardziej dotkliwy, bo local dimming to dla takich paneli jedyna deska ratunku przy wyświetlaniu scen z wysokim kontrastem. Gdy ta funkcja zwalnia lub jest ograniczona w trybie gry 120 Hz to czernie stają się szare, a obraz traci ten kinowy charakter, za który - przy okazji zakupu - zapłaciliśmy niemało.

Problem nie dotyczy wszystkich telewizorów. Jeżeli masz nowy sprzęt z wyższej półki, to lektura tego tekstu to w najlepszym razie przyswajanie nowej ciekawostki. Większość z nas ma jednak kilkuletnie telewizory, niekoniecznie z najwyższej półki cenowej.

Kiedy 60 Hz w ustawieniach faktycznie poprawia obraz

Wszystko to prowadzi do dość nieoczywistego wniosku: dla sporej grupy graczy przestawienie konsoli ze 120 Hz na 60 Hz w ustawieniach wyjścia wideo może oznaczać realny skok jakości obrazu, a nie jego pogorszenie.

REKLAMA

Po pierwsze, jeśli grasz w gry pracujące natywnie w 30 lub 60 fps (a to, jak ustaliliśmy, ogromna większość biblioteki) to telewizor przy sygnale 60 Hz może wyświetlać obraz ze wszystkimi swoimi możliwościami bez żadnych kompromisów. Local dimming pracuje pełną parą. Tryb HDR działa z pełnymi uprawnieniami. Dolby Vision - jeśli gra i konsola to obsługują - może zadziałać bez ograniczeń. Procesor obrazu nie jest zmuszony do wyłączania swoich narzędzi wyłącznie po to, żeby zmieścić się w budżecie latencji wymaganym przez 120 Hz tryb gry.

120 Hz to klarowniejszy obraz w ruchu. Pod warunkiem że masz porządny telewizor

Po drugie, 60 Hz to sygnał prostszy do przetworzenia - mniej danych na sekundę, co oznacza, że telewizor ma więcej mocy obliczeniowej na jakość, nie na prędkość. Szczególnie w grach narracyjnych, RPG i przygodówkach, gdzie input lag rzędu jednej klatki i tak nie ma znaczenia, zysk z 120 Hz jest iluzoryczny, a straty jakościowe mogą być całkowicie realne.

Rozwiązaniem dla wielu graczy może być podejście hybrydowe: 120 Hz i VRR zostawić włączone dla gier multiplayer i szybkich tytułów, gdzie opóźnienie liczy się naprawdę, a dla gier singleplayerowych - szczególnie narracyjnych, autorskich i zoptymalizowanych pod jakość obrazu - przestawić konsolę na 60 Hz i pozwolić telewizorowi pracować z pełnym arsenałem.

REKLAMA

To nie jest żadna herezja

 To po prostu świadome korzystanie ze sprzętu, który się posiada. Marketingowe "więcej zawsze znaczy lepiej" nie sprawdza się w salonie, w którym stoi telewizor kupiony dwa lata temu za cztery tysiące złotych. Czasem lepszy obraz dostaje ten, kto wie, kiedy cofnąć się o krok.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-06T09:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T09:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T09:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T08:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T08:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-06T07:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-06-05T20:18:14+02:00
Aktualizacja: 2026-06-05T18:54:37+02:00
Aktualizacja: 2026-06-05T18:51:33+02:00
Aktualizacja: 2026-06-05T17:52:52+02:00
Aktualizacja: 2026-06-05T17:39:57+02:00
Aktualizacja: 2026-06-05T16:56:12+02:00
Aktualizacja: 2026-06-05T16:48:50+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA