1. SPIDER'S WEB
  2. Technologie
  3. technologie
  4. Social media

Instagram się zmienia i idzie szlakiem TikToka. W 2022 r. najważniejsze będzie wideo

Koniec złudzeń, Instagram już nigdy nie będzie foto-centrycznym serwisem społecznościowym, jakim był kiedyś. Szef platformy Adam Mosseri bardzo wyraźnie powiedział, co będzie najważniejsze w 2022 roku – Instagram jeszcze silniej wchodzi w wideo, czyli podąży trendem wyznaczom przez TikTok.

Instagram się zmienia. W 2022 r. najważniejsze będzie wideo

Meta przestraszyła się TikToka. Jeśli ktoś miał ku temu jakiekolwiek wątpliwości, to ogłoszone właśnie plany Instagrama na 2022 r. powinny je do reszty rozwiać. Największy rywal Insta był pobrany już 3 mld razy na świecie i jest bezsprzecznie najchętniej używaną „społecznościówką” wśród młodzieży. Instagram zaś nie zamierza być platformą dla boomerów, którą pomału się staje, dlatego na przyszły rok szykuje ofensywę, która ma podebrać choć odrobinę użytkowników TikTokowi.

Instagram w 2022 jak TikTok? Więcej wideo.

Już w tym roku strategia Instagrama brzmiała „więcej wideo”. Strategia na 2022 r. brzmi zaś „jeszcze więcej wideo”. Tam przynajmniej wynika ze słów szefa platformy, Adama Mosseriego, który przedstawił kierunek, w którym Instagram będzie podążał w przyszłym roku.

Kluczowe obszary są trzy:

  • Wideo – Instagram zamierza jeszcze silniej skupić się na Rolkach, a także skonsolidować inne formaty wideo i prawdopodobnie odesłać IGTV na przedwczesną emeryturę. Adam Mosseri podkreśla, że Instagram nie jest już tylko miejscem do publikowania zdjęć, ale przede wszystkim platformą wideo.
  • Kontrola i przejrzystość – Instagram odda w przyszłym roku do dyspozycji twórców i użytkowników nowe narzędzia, które ułatwią im „uczynić Instagram ich własnym”, ułatwią blokowanie niepożądanych treści i eksponowanie tych pożądanych. Po fatalnym PR-owo 2021 r., Instagram chce też być jak najbardziej transparentnym, jeśli chodzi o sposób działania algorytmów i funkcji.
  • Wiadomości – Facebook już dawno zapowiedział unifikację systemu wiadomości między swoimi serwisami i wiele wskazuje na to, że dojdzie do tego w 2022 r. Adam Mosseri wskazuje wiadomości jako jeden z kluczowych obszarów Instagrama, ale nie wyjaśnia, w jaki sposób będą one ulepszone. Unifikacja platform należących do Mety może być dobrym tropem.

Instagram się zmienia. Czy na lepsze?

Osobiście, zarówno z perspektywy użytkownika, jak i z perspektywy twórcy, mam straszliwie mieszane uczucia co do zmian. Oczywiście są one zasadne z biznesowego punktu widzenia – jeśli Instagram chce się utrzymać, to musi ewoluować, a kierunek krótkiego wideo jest kierunkiem właściwym, jeśli chodzi o maksymalizację zysków.

Czy jest on jednak właściwy dla użytkowników i twórców? To już inna historia. Tworzenie filmów, nawet takich głupawych, do social mediów, wymaga innego zestawu umiejętności niż tworzenie zdjęć. Nie mówiąc już o tym, że oglądanie krótkich klipów to inne doświadczenie od oglądania fotografii. Nie mam wątpliwości, że skoro Instagram tak silnie inwestuje w wideo, to będzie też nagradzał twórców za publikowanie wideo, a „karał” ich za publikowanie statycznych obrazków. To zaś oznacza, że w 2022 r. Instagram może na dobre przestać być platformą dla fotografów, a ci będą musieli poszukać sobie innego miejsca. Jakiego? Tego nikt nie wie, bo jeśli chodzi o największe platformy społecznościowe, nie ma już dobrej opcji do publikowania zdjęć.

Żałuję, bo Instagram jest dziś moim ulubionym medium społecznościowym. Najbardziej z „wielkiej trójcy” wolnym od polityki, szurów i fake newsów. Pewnie, ma swoje wady – z plagą pseudo-influencerów i nadmierną liczbą reklam na czele – ale to właśnie tam najczęściej zaglądam, żeby zobaczyć, co nowego u moich ulubionych twórców. Kompletnie nie przekonuje mnie wizja przeróbki Instagrama na nieco bardziej dojrzałego TikToka, może wolnego od „czelendży”, ale za to przepełnionego głupotkami, które tylko zbędnie zaśmiecają mózg. Ta „tiktokizacja” mediów społecznościowych w końcu odbije się nam czkawką, gdy okaże się, że w pogoni za klikalnymi, pomijalnymi filmikami straciliśmy wszystkie miejsca, w których można było przekazać choć odrobinę więcej wartości.