Dariusz Szpakowski nie skomentuje finału Euro 2020. Twitter „zwolnił” legendę

Dariusz Szpakowski nie skomentuje finału Euro 2020. Twitter „zwolnił” legendę
780 interakcji
dołącz do dyskusji

Jedna z legend polskiego dziennikarstwa sportowego została odsunięta od skomentowania finału Euro 2020. Dariusz Szpakowski miał być głosem spotkania Włochy-Anglia, ale dyrektor TVP Sport poinformował o zmianie planów. Oficjalnych powodów nie znamy, ale mogli w tym maczać palce hejterzy z Twittera.

„Rozmawialiśmy i uznaliśmy, że to będzie najlepsze rozwiązanie dla drużyny TVP Sport. Ostatnie tygodnie były dla Darka bardzo trudne emocjonalnie i potrzeba spokoju” – napisał na Twitterze Marek Szkolnikowski, dyrektor TVP Sport.

Plotki o zmianie obsady komentatorskiej pojawiły się wcześniej. Piotr Koźmiński ze Sportowych Faktów pisał, że decyzja podjęta została nie ze względów zdrowotnych. Nie ma wątpliwości, że nie chodziło tutaj o formę fizyczną legendarnego „Szpaka”, skoro dyrektor TVP Sport potwierdził, że będzie on komentował wydarzenia na zbliżających się igrzyskach w Tokio: wioślarstwo oraz kajakarstwo.

Twitter zwolnił Szpakowskiego

To dlaczego Dariuszowi Szpakowskiemu „zabrano” finał Euro 2020? Być może przyczyną była krytyka komentatora na Twitterze. Wiele kontrowersji wzbudził już mecz Polski ze Szwecją, kiedy Szpakowski bardzo szybko - bo około 60. minuty meczu - odebrał szansę biało-czerwonych na wygranie meczu i awans.

Pesymistyczne nastawienie i podcinanie skrzydeł było niepotrzebne, tym bardziej że Polacy zdążyli odrobić straty i doprowadzić do remisu. Ostatecznie przegrali w końcowych minutach, ale Szpakowski dużo wcześniej przekreślił potencjalny awans, co nie spodobało się kibicom przed telewizorami. W końcu piłka była jeszcze w grze, a "Szpak" już wiedział, że nic z tego nie będzie.

Tradycją stało się też wypominanie lapsusów językowych i pomyłek w nazwiskach – raz Szpakowski połączył dwóch francuskich piłkarzy, Mbappé i Kimpembe, tworząc zawodnika o nazwisku „Kimbappe”. Legendarne jest też mylenie przez niego dwóch genialnych Argentyńczyków. Gdy Leo Messi biega po boisku z piłką, Szpakowskiemu zdarzyło się krzyczeć, że to Diego Maradona naciera na bramkę. Nic to, że Messi to piłkarz współczesny, a szczyt kariery Maradony przypadł na lata 80. ubiegłego wieku.

Niektórzy podkreślali też, że Szpakowski na Euro 2020 stracił swoją największą zaletę – budowania emocji głosem. Być może był to efekt olbrzymiej krytyki, jaka spadła na Szpakowskiego po meczu ze Szwecją. Być może efekt tła - inni komentatorzy na tegorocznym Euro pokazują naprawdę wysoką klasę. Na dodatek szef TVP Sport już wcześniej zasugerował, że zgadza się z opinią publiczną i rozumie niezadowolenie. Wprost nic nie zostało napisane, ale…:

To Euro 2020 miało być dla Szpakowskiego wyjątkowe

Od lat mówi się o komentatorskiej emeryturze Dariusza Szpakowskiego. Niektórzy uważali więc, że finał Euro 2020 będzie zwieńczeniem długiej i nie da się ukryć, że pięknej kariery. Głos Szpakowskiego to symbol polskiej piłki. Rzadziej sukcesów – tym bardziej że Euro 2016 komentował Mateusz Borek, jeszcze w Polsacie – częściej porażek i rozczarowań:

W tej sytuacji, z empatycznego punktu widzenia, wyjątkowo bolesne musi być utracenie meczu dosłownie w ostatniej chwili. Rzecz jasna nie wiemy, kiedy odbyły się rozmowy dyrektora TVP Sport ze Szpakowskim, ale opinia publiczna dowiaduje się o sprawie dopiero teraz. I nie wygląda to dobrze, bo wydaje się, że decyzja podjęta została pod wpływem negatywnych komentarzy w internecie.

Nawet jeśli w tych wpisach poniżej bardziej chodziło o wbicie szpilki w dyrektora TVP Sport - bo też nie jest zbyt powszechnie lubiana postać w kręgach sportowych - to nie można przyznać im racji:

Szpakowski miał obiecany finał, a nagle okazało się, że go nie skomentuje. Jeśli to faktycznie ostatnie chwile pracy komentatora w piłce nożnej, to niestety zostanie zapamiętany właśnie z tego.

Szpakowski już raz został odsunięty z TVP

Teraz rzecz jasna nie ma mowy o zakończeniu współpracy – przynajmniej do czasu igrzysk – ale to nie pierwsze tak bolesne zdarzenie w karierze Dariusza Szpakowskiego. Na początku XXI wieku komentatora odsunął od meczów Janusz Basałaj, który wówczas odpowiadał za pion sportowy w TVP. Przerwa trwała półtora roku, a Szpakowski wrócił przed mikrofon w 2004 roku. W wywiadach wielokrotnie powtarzał, że był to dla niego niezwykle trudny moment.

Umarł król, niech żyje król?

Kto w takim razie skomentuje finał? Na razie obsady nie znamy, ale według Piotra Koźmińskiego z Wembley mecz relacjonować będą Jacek Laskowski i Robert Podoliński.  W rękawie TVP ma jeszcze Mateusza Borka, który w głośnych okolicznościach rozstał się z Polsatem ze względu na swój nowy, internetowy biznes – Kanał Sportowy.

Borek, będący przez lata symbolem sportu w Polsacie, dziś staje się twarzą TVP – choć można było go słyszeć też na antenach Canal+ Sport czy Eurosportu. Przez wielu Borek uznawany jest za następcę Szpakowskiego, szczególnie że od wielu lat komentuje mecze kadry, ale najwyraźniej w TVP Sport uznano, że na takie namaszczenie jest jeszcze za wcześnie. Doceniono by w ten sposób Jacka Laskowskiego, który dla publicznego nadawcy pracuje dłużej.

zdjęcie główne: profil Twitterowy Dariusza Szpakowskiego - na zdjęciu razem z inną legendą TVP, Włodzimierzem Szaranowiczem