Sprzęt  / News

Apple przyjdzie na imprezę spóźniony, ale z przytupem. Składany iPhone będzie przedziwnym smartfonem

Składanego iPhone’a raczej nie zobaczymy szybko, ale pomysł na to urządzenie możemy zobaczyć na wniosku patentowym. Ma zupełnie nietypowy sposób obsługi.

Apple już dawno stracił miano głównego innowatora rynku nowych technologii. O Ile Jobs był wizjonerem z przejawami geniuszu, tak Cook jest po prostu wybitnym księgowym, który z obecnych linii produktowych wyciska ostatnie soki, często przez mnożenie bytów.

Apple nie stracił jednak miana firmy dbającej o poziom dopracowania produktów. Inżynierowie z Cupertino nie rzucają się w nieznane. Zamiast tego obserwują, testują i wyciągają wnioski. Chińczycy już dawno stali się bardziej innowacyjni, ale jednocześnie często prezentują produkty niedopracowane technologicznie. Apple w ostatnich latach wchodzi na imprezy spóźnione, ale robi to z przytupem.

Ten sam schemat może zadziałać przy składanym iPhonie.

Zaledwie wczoraj pisałem o nadchodzącej nowej generacji składanych smartfonów z Androidem. Apple nie ma nawet pierwszej, ale ma za to wniosek patentowy pokazujący wygląd składanego iPhone’a.

Jest to przedziwne urządzenie. Po złożeniu część obudowy wystaje spod spodu, dzięki czemu widzimy cienki pasek ekranu. Z kolei na górnej części znajdziemy… pionowy, mocno wydłużony ekranik, najpewniej do obsługi fragmentu ekranu widocznego pięterko niżej. Będzie to coś na kształt Touch Bara znanego z MacBooków.

Obecnie nie wiadomo wiele więcej. Nie wiemy nawet, czy Apple zamierza zastosować elastyczny ekran. Jakiś czas temu analitycy przewidywali, że firma prędzej zdecydowałoby się na składane urządzenie z dwoma niezależnymi ekranami niż pojedynczy, elastyczny, ale za to mało wytrzymały ekran.

Jeśli Apple faktycznie zamierza wprowadzić podobne urządzenie na rynek, bylibyśmy świadkami dwóch biegnących równolegle rewolucji.

Tą drugą byłaby zapowiedziana oficjalnie rewolucja w komputerach wywołana przejściem na procesory z architekturą ARM. Nowe Maki z mobilnymi procesorami zobaczymy w 2021 r., a wraz z nimi przepisany na nowo system i całe oprogramowanie Apple’a. Pozostaje mieć nadzieję, że na tym się nie skończy i zobaczymy też całe pakiety firm trzecich (Adobe Creative Cloud, czy choćby Microsoft Office).

Apple raczej nie jest firmą, która rzucałaby dwie kategorie produktów na głęboką wodę. Skoro Maki lada moment czeka rewolucja, spodziewam się, że na składanego iPhone’a poczekamy jeszcze kilka lat. Prawdziwą ciekawostką będzie jego system operacyjny. iOS, czy iPad OS? A może macOS po rozłożeniu? Przy wspólnej architekturze, żadna opcja nie jest wykluczona.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst