Oprogramowanie  / Lokowanie produktu

Na czym oprzeć HCI? Firmy, które ją wdrożyły, mają swojego faworyta

O hiperkonwergentnej infrastrukturze informatycznej mieliśmy już przyjemność wam opowiedzieć. Czas przejść do praktyki, a więc wyboru konkretnego rozwiązania. Zacznijmy od pamięci.

W materiale o HCI (hiperkonwergentnej infrastrukturze informatycznej) przedstawialiśmy wam w nieco ogólnym ujęciu zalety spięcia elementów tejże infrastruktury w jeden współpracujący ze sobą ekosystem – a w zasadzie to jeden produkt, który jest w efekcie łatwy w zarządzaniu i wysoce skalowalny. Jednym z najważniejszych elementów każdej sieci informatycznej jest tak zwany storage, czyli pamięć – przestrzeń, w której znajdują się dane naszej firmy czy organizacji.

W tamtym materiale zwracaliśmy szczególną uwagę na ofertę Vmware’a, z bardzo prostej przyczyny: jako jedyna z działających na rynku IT firm oferuje ona rozwiązanie kompletne, zapewniając klientowi w zasadzie gotowe i działające centrum danych z pudełka. Logicznym wydaje się więc zwracanie uwagi na rozwiązanie do storage’u od tej firmy, a więc na vSAN.

Spider’s Web jest zbyt małą organizacją o zbyt niskiej złożoności, byśmy mogli się pokusić o testy vSAN-a. Dlatego też zdecydowaliśmy się sprawdzić, kto z niego korzysta. Przecież najlepszą weryfikacją możliwości i jakości produktu jest to, jak się sprawdza w realnym świecie – a nie ulotka reklamowa producenta.

Kto korzysta z Vmware vSAN?

Vmware wyraźnie przewidział nasze wątpliwości. Dedykowana historiom jego klientów witryna jest tak rozbudowana i zawiera tyle pozycji, że jej twórcy wprowadzili nawet filtr pozwalający podejrzeć te organizacje, które korzystają z konkretnego rozwiązania. Lista tych korzystających z vSAN-a jest imponująca.

W kategorii klientów administracji publicznej znajdziemy, między innymi berlińską służbę oczyszczania miasta, uczelnię wyższą stanu Kolorado, brytyjską armię, a nawet miasto Las Vegas. Wizyta na witrynie polskiego Biuletynu Informacji Publicznej zaowocowała jeszcze ciekawszymi znaleziskami: z vSAN-a korzystają między innymi: Komisja Nadzoru Finansowego, urzędy marszałkowskie, policja i niektóre ministerstwa, a także prestiżowe państwowe polskie uczelnie.

A co z sektorem prywatnym? Weźmy za przykład sektor handlowy. I tu na liście znajdziemy bardzo poważne przedsiębiorstwa, w tym Coop Danmark, Rent-A-Center czy William Hill. W Polsce na vSAN-ie działa również Operator Chmury Krajowej, na bazie platformy VMware Cloud Foundation.

Warto podkreślić, że nie są to próbne wdrożenia. W niektórych przypadkach vSAN jest już użytkowany w tych organizacjach od lat.

Dlaczego tyle organizacji i podmiotów wybiera vSAN?

Dobre pytanie. vSAN to de facto oprogramowanie do wirtualizacji storage’u, które działając w ramach HCI – a więc w tandemie z innym produktem Vmware’u, jakim jest vSphere – pozwala na łatwe zarządzanie całym storage’em z poziomu jednego centrum zarządzania. Można wręcz uznać, że vSAN to pierwszy krok do tej hiperkonwergentnej infrastruktury informatycznej, o której tyle piszemy. Ale jakie korzyści zapewnia ten konkretny produkt?

Te najczęściej wskazywane przez klientów są łatwe do odgadnięcia. Prostota w zarządzaniu oznacza niższe koszty obsługi, w tym niższy nakład szkoleniowy do jego obsługi, automatyzacja działań i mniejsze zapotrzebowanie na wyspecjalizowany personel. Ceniony jest również za to, że stanowi prostą drogę do zbudowania własnej prywatnej chmury, co z kolei jest prostą drogą do szybkiego budowania aplikacji o nią opartych – zarówno do użytku wewnętrznego, jak i tych skierowanych na klientów.

SQL Server na Linuksa

vSAN to również konkretne korzyści również i po wdrożeniu. Łatwy do opanowania panel zarządzania pozwala na łatwiejsze rozwiązywanie potencjalnych problemów. Rozwiązanie zapewnia też wysoki poziom bezpieczeństwa za sprawą zdefiniowanych poziomów redundancji: Petya czy podobne złośliwe oprogramowanie nie jest w stanie wyrządzić realnych szkód, a co za tym idzie, nawet w przypadku masowego cyberataku vsanowe firmy nie powinny mieć problemów z przestojami w działalności.

Vmware nie zapomniał przy tym o wydajności czy skalowalności.

Rozwiązania oparte o vSAN osiągają nawet 150 tys. IOPS (operacje wejścia wyjścia na sekundę) na węzeł i mogą funkcjonować nawet w konfiguracji 64 węzłów na klaster. Można więc korzystać z relatywnie tanich serwerów i osiągać wydajność rozwiązań klasy enterprise. To pozwala na elastyczne i szybkie wdrożenia – na przykład w przypadku firm, które mają dużą liczbę niewielkich biur rozsianych w różnych miejscach.

vSAN pomaga zatem klientom zredukować całkowity koszt posiadania, zwiększając oszczędności w zakresie wydatków kapitałowych i operacyjnych. Oprogramowanie wykorzystuje dostępne zasoby sprzętowe, łącząc wszystkie pamięci podłączone nawet do serwerów x86. Klienci mogą więc zacząć od skromnych inwestycji, sukcesywnie dodając kolejne pamięci i węzły sieciowe do klastrów wraz ze wzrostem zapotrzebowania na przestrzeń magazynową lub wydajność. No i nie zapominajmy o automatyzacji procesów i uproszczeniu obsługi. Trudno się więc dziwić, że historia vSAN-a to historia sukcesu – zarówno Vmware’a, jak i jego klientów.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst