Sprzęt  / Recenzja

Mały, tani, już nie wariat. Zewnętrzny SSD Adata SE800 naprawia błędy poprzednika i przyspiesza – recenzja

Rewolucja SSD jest powszechna na komputerach osobistych, a niebawem dotrze do konsol. Ceny dysków maleją, pojemności rosną, a transfery przyspieszają. Na tej technologiczno-produkcyjnej optymalizacji korzystają zwłaszcza firmy produkujące SSD niskiej i średniej półki. Dobrym tego przykładem jest dysk Adata SE800 – nie dość, że urządzenie naprawia fundamentalne błędy poprzednika, to jeszcze jest prawie dwa razy szybsze.

Jestem jednym z umiarkowanie szczęśliwych posiadaczy poprzedniej wersji przenośnego dysku Adaty – czerwonego modelu SE730H. Tamto urządzenie nie chciało współpracować już po wyjęciu z pudełku. Okazało się, że wadliwy był kabel dołączony do zestawu. Po jego wymianie wciąż nie było idealnie. SE730H potrafił się sam wyłączyć. Tak po prostu, w środku emocjonującej rozgrywki albo podczas leniwego przeglądania sieci, gaśnie światło. Nie znałeś dnia ani godziny, kiedy dysk postanowił zepsuć ci zabawę. Po kilku miesiącach katorgi SSD upadł na panele w wysokości biurka, na stałe odchodząc z tego świata.

Zewnętrzny dysk SSD Adata SE800 jest diametralnie lepszym produktem.

Po pierwsze, nie miałem żadnego problemu z dołączonymi kablami. Po drugie, przez ponad miesiąc korzystania z dysku jako miejsca instalacji gier komputerowych (Steam, GOG, uPlay oraz Origin) SSD ani razu nie odmówił posłuszeństwa. Oczywiście nie polecam korzystać z takiego nośnika jako podstawowego magazynu pamięci na programy oraz gry. Miałem jednak osobisty interes, aby odpowiednio zmęczyć Adatę w celach recenzenckich. Dysk wytrzymał obciążenie. Poradził sobie również na konsoli PS4 Pro, służąc za miejsce instalacji dla nowego Call of Duty: Modern Warfare.

Pod względem niezawodności Adata SE800 to kompletnie inny świat niż niesławny (chociaż dosyć popularny) SE730H. Oczywiście nie mam zamiaru porównywać dysku do topowych nośników WD czy Samsunga. Jeśli jednak koncentrujemy się na niskiej oraz średniej półce, Adata poczyniła ogromne postępy. Wciąż bałbym się umieścić na tym dysku tych najbardziej cennych i najbardziej wrażliwych danych, lecz podczas codziennej pracy oraz zabawy urządzenie nie zawiodło mnie ani razu. Powstrzymałem się jednak od testu wytrzymałościowego. Chociaż gumowo-aluminiowy, dysk zdecydowanie nie sprawia wrażenia wytrzymałego.

Adata SE800 jest dwukrotnie szybsza od swojego poprzednika.

Wcześniej wspomniany SE730H oferował prędkość odczytu oraz zapisu do maksymalnie 500 MB/s. Nowa wersja SSD jest reklamowana jako nośnik z zapisem oraz odczytem maksymalnym na poziomie 1000 MB/s. Ten podwójny skok prędkości jest spowodowany przejściem ze standardu USB 3.1 Gen 2 (10 Gb/s) na USB 3.2 Gen 2 (20 Gb/s), oczywiście przy zachowaniu złącza USB-C.

Zweryfikujmy zatem obietnice producenta.

CrystalDiscMark potwierdza zdolność do zapisu oraz odczytu na poziomie 1000 MB/s, wychodząc nawet lekko poza parametry reklamowane na pudełku. Podczas męczenia dysku programem ATTO, maksymalna wydajność pracy nastąpiła powyżej operacji 256 KB. Wydajność nie spada, utrzymując się na tym samym, sięgającym powyżej 900 MB/sek. poziomie. Adata dotrzymuje więc słowa, oferując prędkość odczytu i zapisu na poziomie zbliżonym do reklamowanego. Lekkie schody zaczynają się dopiero po podłączeniu dysku do MacBooka.

Z jakiegoś powodu Adata SE800 pracuje pod MacOS gorzej niż pod Windows 10. Podłączając SSD do MacBooka Pro z 2018 r. (dwa gniazda USB-C w standardzie USB 3.2 Gen 2) maksymalny odczyt oraz zapis docierał do okolicy 850 MB/s. Formatowanie dysku, zmiana kabla oraz zmiana systemu plików w żaden sposób nie wpłynęła na osiągane wartości. Trzeba mieć to na uwadze, szukając dysku powiększającego możliwości MacBooka. SE800 jest odczuwalnie bardziej wydajny przy współpracy z systemem Windows, przy zachowaniu zbliżonych parametrów złączy oraz protokołów.

Realne testy sugerują transfery plików na poziomie 400 MB/sek.

Taki wynik uzyskałem przesyłając plik o wielkości 10 GB z wbudowanego SSD przez złącze USB-C przy wykorzystaniu interfejsu Thunderbolt 3 na zewnętrzną Adatę SE800. Poniżej możecie zobaczyć średni transfer oraz czas potrzebny na przeniesienie pliku 10 GB/s oraz 1 GB/s. Obie operacje zostały wykonane przy użyciu laptopa z Windows 10, wyposażonego w płytę główną Intel CM238 oraz dysk SK Hynix PC300 NVMe 512 GB.

Warto zaznaczyć, że realne osiągi w wykonaniu SE800 są niemal dwukrotnie lepsze od tych uzyskiwanych przez poprzednika SE730H. Na poprzedniej edycji dysku zewnętrznego Adaty transfer pliku 10 GB zajmował średnio 42 sekundy. Teraz w tych samych okolicznościach skrócono czas do 24 sekund. To odczuwalna zmiana jakościowa, którą poczuje każdy użytkownik. Niestety, na MacOS transfery między MBP (2018) oraz SE800 odbywały się z odczuwalnie niższą prędkością. W takim środowisku osiągałem średnio 285 MB/s. Lekkie rozczarowanie, 2:0 dla Windows 10.

Jest dobrze, bo jest (względnie) tanio.

Adata SE800 o pojemności 512 GB kosztuje 499 zł, z kolei za pojemność 1 TB zapłacimy 749 zł. Takie ceny przy prędkości odczytu i zapisu sięgającej 1000 MB/s można uznać za jak najbardziej akceptowalne. W porównaniu do popularnego, prawnie trzykrotnie szybszego Samsunga Portable SSD X5 oszczędzamy pół tysiąca złotych. Dlatego, jeśli nie zależy nam na maksymalnych wartościach zapisu i odczytu, a zadowolimy się (wciąż bardzo szybkimi) wartościami sięgającymi 1000 MB/s, Adata SE800 może być ciekawą alternatywą dla drogich rozwiązań. Na rynku mamy bowiem wiele mniej opłacalnych, wolniejszych dysków zewnętrznych.

Odradzałbym jednak polegać na SE800 jako na filarze własnej cyfrowej biblioteki. Co dopiero myśleć o stawianiu na nim systemu. Dysk nie posiada aktywnego systemu chłodzącego, a jego konstrukcja nie budzi przesadnego zaufania. Chociaż mówimy o modelu odpornym na kurz, lekkie wstrząsy i zalania, Adata nie słynie z produkcji niezwykle wytrzymałych urządzeń. Firma odkupuje wiele swoich poprzednich grzechów właśnie dzięki SE800, ale to wciąż nie ten sam poziom zaufania co do WD, Cruciala czy Samsunga.

Jeśli za to szukacie poręcznego, lekkiego, wygodnego dysku do powiększenia pojemności komputera albo do szybkiego przenoszenia danych, Adata SE800 spisze się świetnie. Dysk nada się do żonglowania filmami 4K i podłączania ich do telewizora. SSD uratuje sytuację gdy zabraknie nam miejsca dla nowej gry dla PlayStation 4. Pozwoli także pracować w terenie nad materiałem filmowym, gdy pojemność MacBooka przestanie być wystarczająca.

Mamy do czynienia z opłacalnym, ekonomicznym dyskiem wsparcia, którego jednak nie rekomenduję jako podstawowe urządzenie pamięci masowej.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst