Sprzęt / Lokowanie produktu

Czy pojedynczy oczyszczacz poradzi sobie z całym mieszkaniem? Sprawdzamy Philips Dual Scan AC3858/50

142 interakcji
dołącz do dyskusji

Uwierzylibyście, że po przeprowadzce do innej dzielnicy i na trochę wyższe piętro, tuż po starcie sezonu grzewczego zacząłem narzekać na jakość powietrza u siebie w mieszkaniu?

Ja bym nie uwierzył. No ale tak właśnie się stało, że na własnej skórze (albo we własnym nosie) zacząłem odczuwać niedogodności związane z oddychaniem powietrzem z domieszką smogu.

Smog to realny problem

Zanim pojawiło się pojęcie smogu, samo zjawisko było dobrze znane pod innymi nazwami. Jeśli zdefiniujemy je jako unoszące się w powietrzu, spowodowane przez działalność człowieka zanieczyszczenie powietrza, zauważymy, że nie jest to wcale zjawisko nowe.

Największym winowajcą są oczywiście związki chemiczne, które wchodzą w skład smogu i w połączeniu z pyłem i dużą wilgotnością mogą powodować reakcje alergiczne i astmatyczne.

Lekarze szacują, że przy drobnych zanieczyszczeniach (PM2,5) każdy wzrost gęstości pyłu o 5 mikrogramów na metr sześcienny oznacza wzrost ryzyka śmierci z przyczyn naturalnych o 7 proc.

Pyły unoszące się w smogu mają również oddziaływanie kancerogenne, powodując zwiększenie ryzyka zachorowania na raka płuc. Nie oznacza to jednak, że podwyższone ryzyko zachorowania na raka jest jedynym problemem, powodowanym przez smog:

— Większość z osób narażonych na niewydolność dróg oddechowych związaną z jakością powietrza to ludzie predysponowani – astmatycy, dzieci, osoby starsze. Ale nie znaczy to że zdrowych ten problem nie dosięga. Powtarzając – statystycznie rzecz biorąc nawet ci zdrowi będą krócej żyli, lub z większym prawdopodobieństwem zapadną w starszym wieku na astmę. Problem dotyczy więc każdego - mówi dr Tomasz Rożek.

U mnie problem smogu zaczął manifestować się w postaci problemów z oddychaniem, napadach kaszlu i podrażnień śluzówki w nosie. Problemy zaczęły się wraz ze startem okresu grzewczego - jest to według mnie spowodowane sąsiedztwem sporej liczby domów jednorodzinnych, których niektórzy właściciele palą w piecach czym popadnie. Pewnie wiecie o czym mówię, bo takich osiedli w Polsce są tysiące. Ta sytuacja nie odpowiadała mi do tego stopnia, że postanowiłem rozejrzeć się za jakimś sensownym oczyszczaczem powietrza.

Oczyszczacz powietrza Philips Dual Scan AC3858/50 okazał się być rozwiązaniem moich problemów

Zacznijmy od kryteriów, jakie przyświecały mi podczas poszukiwania oczyszczacza powietrza. Po pierwsze: przy całej mojej sympatii do nowych gadżetów, perspektywa zakupu kilku oczyszczaczy powietrza zupełnie mi się nie uśmiechała.

Ja wiem, że wiele osób stosuje system w stylu: jeden oczyszczacz do salonu, jeden do sypialni, jeden do jeszcze innego pomieszczenia, etc., ale o wiele lepszym pomysłem wydawało mi się pozyskanie jednego, na tyle mocnego urządzenia, aby było w stanie pokryć mój cały metraż.

Była to zresztą pierwsza cecha AC3858/50, która zwróciła moją uwagę. Philips twierdzi, że ten konkretny model radzi sobie z filtrowaniem powietrza na powierzchniach do 60 mkw. Moje mieszkanie ma odrobinę więcej, ale po zamknięciu łazienki (która ma oddzielną wentylację), zasięg Philipsa staje się wręcz idealny. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że muszę przenosić oczyszczacz do sypialni z pokoju dziennego, bo inaczej oczyszczanie nie byłoby skuteczne – oczyszczacz powinien być tam gdzie my.

Jedno wydajne urządzenie zamiast kilku mniejszych to wygoda w każdej kwestii - jeden filtr do wymiany, mniej zajętego miejsca w mieszkaniu, mniej zużytej energii elektrycznej i tylko jedno urządzenie do monitorowania/zmiany ustawień w razie konieczności. Same plusy.

Philips-Dual-Scan-AC3858-50-03

Wierzcie mi - pojedyncze, odpowiednio wydajne urządzenie jest znacznie lepsze niż kilka słabszych. No chyba, że mówimy o filtrowaniu powietrza w kilkukondygnacyjnym domu, albo w mieszkaniu zaprojektowanym w taki sposób, że wymiana powietrza między poszczególnymi pomieszczeniami w ogóle nie występuje.

Kolejnym kryterium wyboru był… stopień automatyzacji oczyszczacza. Ja wiem, że istnieją ludzie, którzy kochają monitorować w czasie rzeczywistym odczyty czujników na swoich oczyszczaczach i reagować na nie poprzez aktywację jednego z kilkudziesięciu wbudowanych trybów pracy, ale… to zupełnie nie ja.

Mi o wiele bardziej odpowiada scenariusz: podłącz do gniazdka, włącz i zapomnij. AC3858/50 mniej więcej to oferuje. Trzeba włączyć tylko tryb automatyczny (jest jeszcze tryb turbo i tryb snu, który ewentualnie można aktywować w nocy) i.. to właściwie tyle. Oczywiście oczyszczacz szczegółowo wskazuje aż 3 rodzaje zanieczyszczeń: PM2,5, alergeny i gazy oraz mniej szczegółowy, ale bardzo czytelny kolorowy wskaźnik.

Moc z jaką pracuje urządzenie jest dostosowywana automatycznie do poziomu zanieczyszczeń na podstawie odczytów z podwójnego czujnika Dual Scan, który monitoruje powietrze pod kątem stężenia w nim cząstek stałych oraz gazów. I to z częstotliwością 1000 razy na sekundę.

Dla niektórych zabrzmi to jak spora przesada, ale tak częsty monitoring w czasie rzeczywistym pozwala urządzeniu na szybszą reakcję na jakiekolwiek zmiany w powietrzu, dzięki czemu wdycham zapewne o wiele mniej zanieczyszczeń, niż wdychałbym, gdyby mój oczyszczacz skanowałby sytuację np. raz na kilka minut.

Kolejną zaletą nadgorliwego czujnika Dual Scan jest to, że jeszcze dokładniej wykrywa mniejsze i bardziej szkodliwe od smogu (cząsteczki PM2,5) cząsteczki o wielkości zaledwie 0,003 mikrometra. Takiej precyzji nie uświadczycie w większości urządzeń do filtrowania powietrza. Dlatego lepiej wybrać coś raz, a dobrze.

Obsługa AC3858/50? Owszem, występuje, ale bez obaw

philips-oczyszczacz-powietrza
Zrzut ekranu z danymi dot. zanieczyszczenia powietrza zrobiłem zaraz po pierwszym uruchomieniu oczyszczacza u siebie w mieszkaniu. Jak widać - było tragicznie.

W każdym oczyszczaczu powietrza prędzej, czy później należy wymienić filtr, w którym gromadzone są wszystkie zanieczyszczenia. Wiedząc o tym, rozglądałem się za urządzeniem wyposażonym w filtr o większym rozmiarze. Tak, właśnie po to, żeby rzadziej go wymieniać.

Oczyszczacz Philipsa posiada wielowarstwowy filtr 360 st, który zapewnia 3 poziomy filtracji. Pierwsza faza polega na zatrzymaniu dużych zanieczyszczeń (kurz, sierść zwierząt) na powierzchni filtra. Kolejna, czyli NanoProtec HEPA odpowiada za filtrowanie mikroskopijnych zanieczyszczeń o rozmiarze do 0,003 mikrometra (cząsteczki PM2,5, alergeny, pyłki roślin, roztocza, bakterie, wirusy, etc).

W ostatniej fazie wykorzystywany jest aktywny filtr węglowy, który zatrzymuje wszystkie szkodliwe gazy, nieprzyjemne zapachy i prawie wszystkie lotne i niepożądane związki organiczne. Producent twierdzi, że technologia, w jakiej wykonywane są jego nowe filtry daje 99,97 proc. skuteczność, jeśli chodzi o usuwanie zanieczyszczeń. Jeśli chodzi o samą żywotność filtra, to maksymalnie wynosi ona 36 miesięcy. Oczywiście wszystko zależy od tego, w jak bardzo zanieczyszczonym otoczeniu będzie on pracował. Wątpię jednak, żebym musiał wymieniać go częściej, niż co roku.

Philips-Dual-Scan-AC3858-50-07
W trybie automatycznym urządzenie jest absolutnie bezobsługowe.

Jeśli chodzi o sterowanie pracą urządzenia, to możemy robić to albo za pośrednictwem wbudowanego dotykowego panelu, albo poprzez aplikację mobilną z naszego smartfona. W praktyce jednak, po aktywowaniu automatycznego trybu działania zauważyłem, że obsługa oczyszczacza ze smartfona sprowadza się właściwie do dwóch czynności:

Albo z ciekawości sprawdzam aktualny stan powietrza u siebie w mieszkaniu, kiedy nie chce mi się wstawać (np. z kanapy) i sprawdzać ten sam odczyt na wyświetlaczu oczyszczacza

Jeśli chcemy, aby oczyszczacz pracował bezgłośnie, przełączamy go w tryb snu.

Albo, tuż przed snem, leżąc już w łóżku, przełączam go w tryb snu, w którym oczyszczacz pracuje bezgłośnie. Ale tutaj muszę się od razu przyznać, że robiłem tak tylko przez pierwsze kilka dni, myśląc że tak trzeba. Potem stwierdziłem, że czujnik Dual Scan wie lepiej, więc nawet na noc zostawiam aktywny tryb automatycznego doboru ustawień.

W samej aplikacji znajdziemy też dane dot. historii zanieczyszczeń występujących w naszym mieszkaniu oraz praktyczne porady dot. ustawień samego urządzenia. Tę drugą kwestię można pominąć, jeśli pozwolimy oczyszczaczowi działać przez całą dobę w trybie automatycznym. No ale rozumiem, że niektórzy ludzie lubią sobie trochę więcej poklikać.

Podsumowując - to był dobry wybór

Philips Dual Scan AC3858/50 doskonale radzi sobie z filtrowaniem powietrza w moim mieszkaniu. Dowodem tego jest to, że przestałem kaszleć, oddycha mi się znacznie przyjemniej oraz o wiele lepiej się wysypiam. Jeśli chodzi o samą obsługę, to naprawdę - po podłączenia urządzenia do gniazdka, połączeniu go z moim smartfonem i aktywowaniu trybu automatycznego nie muszę robić absolutnie nic.

Oczyszczacz radzi sobie doskonale z oceną sytuacji w czasie rzeczywistym przez czujnik Dual Scan i - jeśli zachodzi taka potrzeba - aktywuje mocniejszy tryb oczyszczania powietrza, próbując zmniejszyć zanieczyszczenia do jak najmniejszego poziomu. Resztą zajmuje się pojemny i dokładny filtr, który zatrzymuje wszystkie zanieczyszczenia tam, gdzie przestają być one dla mnie jakimkolwiek problemem.

Nie znalazłem też żadnego powodu, przez który nie mógłbym polecić tego sprzętu. Jeśli szukacie pojedynczego, inteligentnego oczyszczacza do mieszkania, to Philips Dual Scan AC3858/50 prawie na pewno stanie na wysokości tego zadania, oferując przy tym znacznie wyższą jakość, niż większość konkurencyjnych modeli dostępnych na rynku.

*Materiał powstał we współpracy z marką Philips.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst