REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie
  3. Biznes

Polska ma szczęście do imigrantów. Trzech na czterech pracuje, a co piąty imigrant spoza UE ma w Polsce własną firmę

Do Polski przyjeżdżają najbardziej pracowici i przedsiębiorczy imigranci z krajów poza Unią Europejską. Ponad 75 proc. z nich pracuje, a blisko jedna piąta zakłada tutaj firmy.

27.06.2019
13:37
Trzech na czterech pracuje, a co piąty imigrant spoza UE ma w Polsce firmę
REKLAMA
REKLAMA

Europejski Urząd Statystyczny opublikował dane, które pokazują odsetek zatrudnionych oraz samozatrudnionych imigrantów w krajach UE Wynika, że do Polski przyjeżdżają najbardziej pracowici migranci w porównaniu do innych krajów Europejskich.

Wyższy wskaźnik zatrudnienia wśród imigrantów w Polsce niż u samych Polaków.

W ciągu ostatnich trzech lat współczynnik zatrudnienia obcokrajowców wzrósł o 15,1 proc. Według najnowszych danych Eurostatu w 2018 r. aż 76,9 proc. imigrantów, przyjeżdżających do Polski spoza Unii Europejskiej, pracują. Wyższy wskaźnik odnotowano tylko w Czechach (83,9 proc.), na Słowacji (80,8 proc.) i w Rumunii (78,1 proc.).

Co warte odnotowania, to fakt, że odsetek zatrudnionych imigrantów w Polsce jest nawet wyższy niż w przypadku rdzennych mieszkańców Polski. Wśród Polaków w wieku 20-64 zatrudnionych jest 72,1 proc.

Z kolei najmniejszy wskaźnik pracujących imigrantów spoza UE jest w Belgii (53,9 proc.), Grecji (54,4 proc.) oraz we Francji (57,5 proc.). Czy wschodni region Europy, przyciąga bardziej pracowitą grupę imigrantów? Jako Ukrainka, chętnie bym powiedziała, że to właśnie z powodu Ukraińców — bardzo pracowitego narodu — jest tak wysoki wskaźnik zatrudnionych imigrantów w Polsce, Rumunii i na Słowacji. Jednak wygląda na to, że głównym powodem jest wysokość zasiłków.

W centrum azylowym w Belgii imigranci mogą dostać około 500 euro zasiłku miesięcznie, w Polsce około 70 zł.

Portal Money.pl podaje, że wysokość zasiłków dla uchodźców jest skrajnie różna, zależnie od kraju. W Belgii, Francji, Niemczech oprócz wyżywienia i możliwości zamieszkania w centrum azylowym czteroosobowa rodzina z dwójką dzieci może dostać 400-550 euro na dodatkowe wydatki. Natomiast w Polsce taka rodzina dostanie 20 zł miesięcznie na przybory toaletowe oraz 50 zł kieszonkowego. Czyli imigranci spoza UE nie mają sensu przyjeżdżać do Polski w celu pobierania zasiłków, więc jeśli tu przyjeżdżają, to po to, żeby pracować.

Nie chodzi też o brak miejsc do pracy, bo np. w Niemczech jest około 1,5 mln wakatów, a wskaźnik zatrudnionych migrantów stanowi 65,9 proc.

W Polsce przybywa nie tylko zatrudnionych, a także samozatrudnionych imigrantów.

W 2018 r. około 3,5 mln imigrantów w wieku 20-64 lat — urodzonych w innym państwie UE i poza UE — prowadziło własną działalność. Z czego 2,2 mln imigrantów urodziło się poza UE, a 1,3 mln — w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej.

W Polsce, wśród imigrantów urodzonych w innym państwie członkowskim UE, aż 38 proc. prowadziło własną działalność. Drugi — po Polsce — najwyższy wskaźnik samozatrudnionych odnotowano na Malcie (21 proc.) i trzeci w Estonii (20 proc.).

Jednocześnie najniższy wskaźnik samozatrudnienia wśród imigrantów z innych krajów Unii jest w Luksemburgu (8 proc.) oraz w Niemczech, Austrii, na Cyprze i Węgrzech (po 9 proc.).

Z kolei imigranci spoza UE najczęściej zakładają firmy w Czechach, Polsce i na Węgrzech.

W 2018 r. największy wskaźnik samozatrudnionych imigrantów urodzonych poza UE odnotowano w Czechach (35 proc.), w Polsce (19 proc.), na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii (po 17 proc.). Można więc powiedzieć, że co trzeci imigrant spoza UE, mieszkający w Czechach, jest samozatrudniony. Natomiast w Polsce — co piąty.
Jednocześnie najmniejsze wskaźniki samozatrudnienia są w Austrii, Estonii, Luksemburgu (po 7 proc.), następnie w Szwecji (8 proc.) oraz w Słowenii, Niemczech, Danii i Irlandii (po 9 proc.).

Czy każdy imigrant, kto ma własną działalność, rzeczywiście prowadzi biznes? Zdecydowanie nie.

W związku z powyższym jest praktycznie niemożliwym sprawdzić ilu imigrantów spoza UE, mieszkających w Polsce, rzeczywiście prowadzi biznes.

Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie testu przedsiębiorcy, jednak ten pomysł okazał się niewypałem. Resort planuje uszczelnić system w inny sposób, za pomocą weryfikacji przychód z działalności. Czyli ewentualnie może to oznaczać, że przychody podmiotów będą sprawdzane pod kątem prawidłowej kwalifikacji do pochodzących z działalności gospodarczej.

Jednak część imigrantów na pewno prowadzi własny biznes. Otwierają sklepy, salony piękności, kawiarnie...

Katarzyna Siemienkiewicz z organizacji Pracodawców RP mówi, że cudzoziemcy w Polsce najczęściej decydują się na biznes w branżach o niskich barierach wejścia oraz niewymagających dużych inwestycji na początkowym etapie działalności. Do takich branż ekspertka zalicza handel i usługi.

Coraz więcej wydarzeń w Polsce dedykowanych jest początkującym przedsiębiorcom z Ukrainy, Rosji i Białorusi.

Zauważyłam w Polsce, szczególnie w Warszawie, coraz częściej są organizowane wydarzenia dla rosyjskojęzycznych przedsiębiorców oraz tych, którzy dopiero zastanawiają się nad założeniem firmy.

Dobro HUB — bizneshub dla przedsiębiorców zagranicznych, który został założony przez Ukraińców — Innę i Olega Yarovych, właścicieli sieci kawiarni Dobro&Dobro w Polsce. W ramach działalności Dobro HUB są regularnie organizowane warsztaty, wykłady, spotkania dla rosyjskojęzycznych przedsiębiorców w Polsce.

REKLAMA

Infinity Business Club — klub biznesowy w Warszawie dla przedsiębiorców, pochodzących ze Wspólnoty Niepodległych Państw. W ramach swojej działalności organizują wydarzenia dla samozatrudnionych, zapraszają znanych mówców z Ukrainy, Rosji, Białorusi.

Biznes Młodość — społeczność biznesowa, która została założona w Rosji i prowadzi swoją działalność również w Polsce. Organizuje spotkania w różnych miastach w Polsce, dzieli się doświadczeniem w prowadzeniu biznesu. Byłam raz na spotkaniu tej społeczności w Warszawie i przyznaję, że nie podobało mi się. Speakerzy nachalnie namawiali gości do dołączenia do społeczności, bo wtedy czeka ich szczęście i bogactwo. Na ekranie cały czas wyświetlano numery telefonów, pod które trzeba wysłać SMS-a, aby poznać więcej informacji. Społeczność Biznes Młodości ma również własną wewnętrzną hierarchię, a każdy członek ma swój tytuł/nazwę. Szczerze? Czułam się jak na spotkaniu jakiejś sekty.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA