Oprogramowanie  / News

Lista nowości w nadchodzącej aktualizacji Windowsa jest krótka. To dobra wiadomość dla użytkowników

136 interakcji
dołącz do dyskusji

Wygląda na to, że Microsoft nie zamierza dodawać więcej nowości do przewidzianej na pierwszą połowę roku aktualizację Windowsa 10. Opublikował jej nową wersję testową, a w niej wyłącznie drobne poprawki.

Microsoft opublikował w ramach programu Windows Insider nową kompilację testową wersji 19H1 Windowsa 10, która ma trafić do zwykłych użytkowników już za kilka miesięcy. I wygląda na to, że do jego inżynierów i menadżerów dotarło, że zasypywanie systemu słabo przetestowanymi nowościami to nie jest najlepszy pomysł. Lepiej dodawać mniej, ale za to w wyższej jakości.

Windows 10 19H1 został już przekierowany do fazy rozwoju release. Nie jest to żadna gwarancja, że nic nowego się już nie pojawi w systemie, ale właśnie temu służy ta formalna zmiana. Przenieść system do fazy usuwania błędów i niedoróbek w nowościach, które zostały wcześnie wprowadzone.

windows 10 19h1 błędy

W omawianej kompilacji – oznaczonej numerkiem 18323 – jedyne, co można podciągnąć pod nowość jest głębsza implementacja obsługi plików RAW w Eksploratorze Windows, dzięki czemu obsłuży on więcej ich rodzajów oraz zapewni szybki i wygodny dostęp do ich metadanych.

Lista nowości w Windows 10 19H1 nie jest przesadnie długa.

Oczywiście wiele tu zależy od punktu widzenia. Pod maską systemu jak zawsze zmienia się bardzo wiele. Jak zawsze ma być jeszcze stabilniej, jeszcze bezpieczniej i jeszcze wygodniej. Jeżeli jednak chodzi o zmiany widoczne bezpośrednio przez użytkownika, to jest dość skromnie. Oczywiście w kontekście poprzednich aktualizacji Windowsa 10.

windows 10 19h1 18305 co nowego

Szczegółowo te nowości omówimy bliżej premiery, kiedy już będziemy pewni na sto procent, że ich lista jest zamknięta. Część z nich opisałem w tekście z grudnia ubiegłego roku. Należą do nich nakładka bezpieczeństwa dla środowiska Mixed Reality, dalsze wdrożenie Fluent Design System, możliwość łatwej deinstalacji systemowych aplikacji, wygodniejsze Centrum akcji, mniej agresywna metoda aktualizacji systemu czy szczególnie fotogeniczny do omawiania nowości jasny motyw interfejsu systemu.

W drugim tekście przyjrzeliśmy się bliżej usprawnieniom między innymi w module zabezpieczeń Windowsa przed złośliwym oprogramowaniem, nowym interfejsem wybranych systemowych aplikacji a także mechanizmowi Windows Sandbox, który pozwoli na uruchamianie podejrzanych programów w izolowanym środowisku.

Mnie ta krótka lista zmian cieszy. Nie to, bym nie lubił nowości, ale…

…nowe funkcje i rozwiązania nie są tym, czego Windows 10 w tej chwili najbardziej potrzebuje. To i tak bardzo nowoczesny system, stanowiący z powodzeniem główne narzędzie pracy dla setek milionów użytkowników. Pęd w dodawaniu do niego przeróżnych niszowych funkcji – jak natywna obsługa druku 3D czy środowisko do wirtualnej rzeczywistości – spowodował, że Windows 10 znacząco stracił na swojej jakości.

Od czasów późnej Visty przez Windows 7 aż po Windows 8 i 8.1 system Microsoftu był niesłychanie solidną platformą. Jeżeli producent sprzętu do którego był dołączany czegoś nie zepsuł kiepskimi sterownikami czy źle dobranymi ustawieniami, były to OS-y, na których można było polegać. Nie mam już takiego samego zaufania do Windows 10, a moje wątpliwości niestety podparło doświadczenie z pracą z tym systemem.

Dlatego też skupienie się na jakości – w szczególności po katastrofie, jaką była aktualizacja 1809 – jest szczególnie mile widziane. Windows i tak jest jednym z najlepszych desktopowych systemów w kwestii wygody, funkcjonalności czy zarządzania nim – to ostatnie w szczególności w środowiskach firmowych. Jest też systemem względnie bezpiecznym. Najwyższy czas, by stał się też bezawaryjnym i bezproblemowym. Bo z tym ostatnio niestety bywało różnie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst