Sprzęt  / Felieton

Jolla Tablet oraz Sailfish OS żyją i chcą wrócić. To będą pieniądze wyrzucone w błoto, ale... chętnych nie brakuje

Tablet Jolla i system Sailfish OS, pomimo ubiegłorocznego fiasko, powracają niczym feniks z popiołów. Znalazła się nawet na tyle duża grupa entuzjastów, że udało się ufundować produkcję odgrzewanego kotleta pod nową banderą: Youyota Tablet.

Jolla powstała lata temu na zgliszczach Nokii. Po wykupieniu działu mobilnego fińskiej firmy przez Microsoft grupa entuzjastów postanowiła powalczyć na własną rękę z tuzami na rynku mobilnym, czyli firmami Google i Apple.

Porwali za sobą tłumy geeków, którym nie w smak był status quo.

Osoby, które powołały do życia firmę Jolla, nie były zadowolone z mariażu fińskiego producenta i Microsoftu. Poszli własną drogą i rozbudzili nadzieje wielu geeków na kolejną platformę mobilną, która pozwoli im zrezygnować zarówno z Androida, jak i z iOS.

Sailfish OS, który napędzał sprzęty marki Jolla, to duchowy następca systemu MeeGo. Ten wspólny projekt Nokii i Intela został pogrzebany przez Finów, gdy zawarto pakt z Microsoftem. System miał jednak licznych fanów, których zainteresowała jego kolejna inkarnacja.

Rozwój systemu Sailfish od początku był karkołomnym przedsięwzięciem.

To było niemal pewne, że taka mała firma jak Jolla, założona przez pasjonatów, nie poradzi sobie w starciu z gigantami z ogromnym zapleczem finansowym. Duopolu iOS-a i Androida nie byli w stanie przełamać nawet Microsoft z mobilnym Windowsem, Samsung z Tizenem i BlackBerry z BlackBerry OS.

Jolla zebrała w ramach crowdfundingu ponad 2 mln dol. na realizację swojej wizji od osób, które uwierzyły w Sailfisha. Udało się wyprodukować Jolla Phone, ale szybko okazało się, że pomimo zebrania olbrzymiej ilości gotówki, firma nie będzie w stanie wywiązać się z kolejnych obietnic.

Jolla nie poradziła sobie z dostarczeniem klientom kolejnego urządzenie w portfolio. Klienci, którzy zamówili Jolla Tablet, mogli w najlepszym wypadku liczyć na zwrot pieniędzy.

Do niedawna można było podejrzewać, że anulowanie projektu Jolla Tablet będzie końcem Sailfish OS. Okazuje się, że są jeszcze pasjonaci, którzy są gotowi wspierać projekt niemający żadnej realnej przyszłości. W serwisie Indiegogo pojawiła się zbiórka na Youyota Tablet, który jest... inaczej opakowanym tabletem Jolla.

Youyota Tablet - Jolla i Sailfish OS

7,85-calowy Youyota Tablet ma dokładnie takie same parametry jak Jolla Tablet, łącznie z przestarzałym procesorem Intela. Sprzęt będzie działał pod kontrolą Sailfish OS 2.1. Przedstawiciele firmy Youyota przekonują, że mają spore doświadczenie na rynku mobilnym - podobno to oni pracowali nad Jolla Tablet i chcą, by tablet mimo wszystko trafił do klientów końcowych.

Ciszej nad tą trumną!

To niesamowite, że Youyota Tablet wspiera już 299 osób, a firma zebrała 146 proc. celu. Nie ma tu mowy o żadnej ogromnej kwocie, bo celem zbiórki było 50 tys. dol, ale mimo wszystko oznacza to, że blisko 300 osób jest zainteresowanych akcją. Nie przeszkadza im, że jej celem jest wyprodukowanie sprzętu opartego o przestarzałe podzespoły sprzed dwóch lat.

Youyota chwali się, że ich projekt wspierany został namaszczony przez firmy Jolla i Intel. Przekonują przy tym, że Youyota Tablet to tak naprawdę nowy sprzęt, który tylko bazuje na starym pomyśle. Zamówione tablety mają być wyprodukowane od zera w fabryce Foxconn. Dopiero po zakończeniu zbiórki zostanie uruchomiona linia montażowa.

Youyota Tablet - Jolla i Sailfish OS

Oprócz Youyota Tablet w ramach zbiórki finansowane są liczne akcesoria, w tym różne etui ochronne, klawiatura Bluetooth montowana na magnes i... koszulki z logo firmy.

Oczywiście jestem sceptyczny. Ciekawi mnie zarazem, kiedy fani Sailfish OS pogodzą się z tym, że ich ukochana platforma nie ma szans na przyszłość. Odgrzebanie starych schematów i produkcja sprzętu z myślą o systemie bez perspektyw nie zmieni tego, że na rynku mobilnym nie ma jak na razie miejsca na trzeciego gracza. To jedynie podtrzymywanie agonii.

Nawet jeśli tym razem uda się wyprodukować tablety i dostarczyć je do klientów końcowych (poprzednim razem skończyło się to katastrofą) to i tak przez Sailfish OS nie rysuje się świetlana przyszłość. Najwyraźniej jednak fanom tego oprogramowania to wcale nie przeszkadza i są w stanie wydać na Youyota Tablet w podstawowej wersji ok. 800 zł...

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst