Tech  / Artykuł

Google potwierdza wczorajszą awarię. Powodem nie był atak

Google zaliczył wczoraj dość odczuwalną przez użytkowników awarię. W Polsce (oraz w kilku innych miejscach na świecie) nie działały usługi takie jak wyszukiwarka Google.com i serwis YouTube. Zapytaliśmy firmę o te problemy.

Wczoraj przed godziną 14:00 zauważyłem, że przestała działać u mnie wyszukiwarka Google. Awaria występowała na dwóch komputerach wpiętych do lokalnej sieci, ale na telefonach z Internetem mobilnym wszystko działało poprawnie. Pomyślałem, że to tymczasowe problemy, za które być może odpowiada dostawca internetu.

Po paru godzinach pracy bez działającej wyszukiwarki Google - o tym jak taka praca wygląda napisałem w osobnym tekście (spoiler alert: całkiem fajnie) - zauważyłem, że problem niekoniecznie jest związany z awarią Vectry, która rzeczywiście wczoraj miała miejsce. Okazało się, że osoby korzystające również z innych dostawców internetu oraz internetu mobilnego też zgłaszają problemy z działaniem wyszukiwarki Google i serwisu YouTube, a zasięg awarii zaczynał zataczać coraz szersze kręgi, co można było obserwować na mapie w serwisie Downdetector.

Mapa pokazuje początkowy obszar awarii usług Google.

U mnie awaria zaczęła być odczuwalna przed godziną 14:00 i trwała do późnych godzin wieczornych. Dzisiaj jest już OK.

Co na to Google?

Zaledwie w zeszłym tygodniu byliśmy świadkami olbrzymiej awarii sporej liczby serwisów internetowych. Do dzisiaj nie udało się wyjaśnić, kto dokładnie stał za atakami i zatrzymał funkcjonowanie sieci dla sporej liczby użytkowników, wydawców i usług internetowych.

Teorie są różne. Jedni uważają, że to Rosjanie lub Chińczycy robią generalne próby wyłączenia internetu na świecie. Drudzy uważają, że to odpowiedź sympatyków WikiLeaks, którzy w ten sposób protestują z powodu odcięcia od sieci Juliana Assange’a, który schronił się w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Jeszcze inni - a jakże - uważają, że za atakami stoją internetowi aktywiści znani jako Anonymous.

Zapytana o wczorajsze problemy techniczne firma Google, przyznaje że rzeczywiście miały one miejsce:

Mała grupa użytkowników w Polsce doświadczyła wczoraj problemów w dostępie do usług Google przez około godzinę w okolicach 19.30 oraz przez mniej niż godzinę w okolicach 22.30. Problem został już rozwiązany. Przepraszamy za wszelkie niedogodności z tym związane - powiedział w rozmowie ze Spider’s Web Piotr Zalewski z Google Polska.

Google nie komentuje powodów, które sprawiły, że część Polaków została odcięta od niektórych usług firmy. Nieoficjalnie udało nam się jednak dowiedzieć, że tym razem nie był to żaden atak, ani też problemy techniczne wewnątrz struktur Google. Za niedyspozycję niektórych usług miały odpowiadać inne czynniki zewnętrzne.

Co ciekawe wczoraj, w czasie gdy Google borykał się z problemami m.in. w Polsce, Argentynie oraz na części wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, kilku amerykańskich dostawców usług internetowych i komórkowych również miało problemy techniczne - można było to zaobserwować na wykresach w serwisie Downdetector. W Polsce zaś nie działał wtedy w kilku miastach internet od Vectry.

Szczegółowe informacje na temat problemów operatorów i dostawców usług sieciowych pozostają nieznane.

Czytaj również: Ukryte funkcje wyszukiwarki DuckDuckGo - świetnej alternatywy dla Google

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst