Nauka  / Felieton

Mam internet, więc należy mi się za darmo - Unia Europejska staje po stronie zwykłych ludzi

Według Unii Europejskiej dostęp do prac naukowych, zwłaszcza tych finansowanych i współfinansowanych ze środków publicznych, powinien być bezpłatny dla wszystkich i to już w 2020 roku.

Tu przeczytacie obszerniejszy artykuł na ten temat i choć pewnie temat wydaje wam się nudny, to jest bardzo istotny dla przyszłości tego, jak będą wyglądały nowoczesne społeczeństwa.

Żyjemy podobno w społeczeństwie informacyjnym.

Miliardy osób ma w kieszeni dostęp do największej sieci informacyjnej - zaszumionej, ale jednak ogromnej. Wiedza, nauka i postęp sprawiły, że dziś korzystamy z wielu dobrodziejstw rozwoju. Nasze życia stały się wygodniejsze i na dobrą sprawę większość z nas ma dostęp do kultury i informacji jakiego wcześniej nie miała.

A to warunek rozwoju nie tyle cywilizacji jako takiej, ale jednostek w niej żyjących. Wszyscy jesteśmy karmieni bajką o tym, że jedną z najwspanialszych cech naszej cywilizacji jest możliwość pięcia się po drabinie społecznej i odpowiedzialności za własny los. Idea wolności opiera się na możliwościach wyboru własnej ścieżki rozwoju, na tym, że korzystając z dorobku kulturalnego czy naukowego każdy ma szansę osiągnąć w życiu sukces. Edukacja gra tu ogromną rolę. To ona zapewnia narzędzia do kształtowania własnego losu.

Dlatego większość krajów stara się zapewnić dostęp do edukacji dla wszystkich, którzy spełniają określone minimalne warunki. Oczywiście istnieją wyjątki, ale pomysł jest prosty: jeśli da się ludziom dostęp do edukacji i wiedzy, to nie tylko będą w stanie poprawiać swój standard życia, ale w dłuższej perspektywie stworzą rzeczy i popchną rozwój tak, że cały kraj na tym skorzysta.

W ostatnich latach często szukam informacji źródłowych, poruszam się po artykułach naukowych, nauczyłam się je czytać, nauczyłam się podchodzić do nich z ostrożnością, ale i szacunkiem. Prace naukowe to przecież jedna z podstawowych form tworzenia nowej wiedzy.

Jednak często, zbyt często, spotykam się z paywallami. Chciałabym dostępu do kolejnych prac, ale nie stać mnie na płacenie nawet kilkudziesięciu dolarów czy euro za dostęp do źródła. Jako zwykły człowiek z zainteresowaniem, a nie członek świata nauki, nie mam dostępu do wytworów nauki. Są one dla mnie niedostępne i nieosiągalne, co skutkuje zwykle tym, że zamiast ze źródła informacje te docierają do mnie z mediów, które stać na taki dostęp, a które zbyt często są po prostu niekompetentne. Sprawę świetnie pokazał John Oliver.

Wiem, że to nie jest prosty temat. Dostęp do wiedzy zahacza też czasem o prawa autorskie, o własność intelektualną. Jednak nie bez powodu w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka w artykule 27 zapisano, że każdy człowiek ma prawo do swobodnego uczestniczenia w postępie nauki. Powinno to oznaczać, że każdy człowiek, niezależnie od warunków i zasobności portfela, powinien mieć dostęp do wiedzy.

Dlatego każda inicjatywa organów administracji Unii Europejskiej zbliżającą nas do sytuacji, w której prace naukowe są powszechnie i bezpłatnie dostępne jest dobra, bo przybliża nas do świata, w którym jest mniej nierówności i niesprawiedliwości.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst