Tech  / Artykuł

Ściąganie filmów z Internetu będzie trudniejsze niż kiedykolwiek. Największa grupa piracka w rękach policji

Picture of the author
245 interakcji
dołącz do dyskusji

Osoby, które ściągają filmy i seriale z torrentów będą miały mocno utrudnione życie. Teraz będą musiały liczyć się nie tylko z możliwością interwencji policji, ale także z dużymi trudnościami w znalezieniu pirackich materiałów. Policja właśnie rozpracowała jednego z największych dostawców pirackich filmów, grupę YIFY.

Jeśli nie znasz grupy YIFY, to dobrze o tobie świadczy. Jeśli jednak masz na sumieniu ściąganie pirackich filmów, prawdopodobnie nie raz korzystałeś z pomocy YIFY. Grupa kryjąca się za tą nazwą to prawdziwy gigant świata torrentów.

Choć pirackich grup dostarczających torrenty jest wiele, to YIFY od dłuższego czasu jest (a może: było) jednym z najważniejszych podmiotów na tym mało etycznym rynku. Wystarczy rzut oka na filmowe katalogi torrentów by przekonać się, że dopisek YIFY pojawia się tu na każdym kroku. Grupa działała od 2010 roku i przez ten czas udostępniła ponad 6000 pirackich produkcji. Z biegiem czasu piraci z YIFY utworzyli nawet własną stronę YTS.to, z której można było pobierać filmy.

Grupa zasłynęła tym, że najszybciej wypuszczała do sieci największe kinowe blockbustery w dobrej jakości. YIFY to bowiem nie tylko szybkość reakcji, ale także wysoka (jak na torrenty) jakość materiałów. Kiedy jedyną piracką kopią były wersje „cam” nagrywane kamerką w kinie, YIFY jakimś cudem udostępniało ripy płyt Blu-Ray w rozdzielczości 720p lub 1080p. Grupa używała kodeka x264 (darmowej i otwartej implementacja kodera H.264/MPEG-4 AVC), który zapewniał dodatkowo relatywnie małą wagę plików.

Torrenty serwowane przez YIFY miały więc wszystko, czego chcieli piraci. Filmy pojawiały się szybko, miały wysoką rozdzielczość, a przy tym zajmowały niewiele miejsca.

YIFY w rękach policji

Wszystko zaczęło się od zniknięcia strony z torrentami YTS.to w połowie października. Jak podaje serwis TorrentFreak, serwis YTS.to notował ponad 40 mln odtworzeń filmów miesięcznie. Fani YIFY szybko zauważyli przerwę w działaniu serwisu, choć początkowo uważano, że to standardowa, jedna z wielu przerw technicznych. Torrenty od YIFY przestały się jednak pojawiać także na zewnętrznych stronach, takich jak KickassTorrents, 1337x, czy The Pirate Bay.

Teraz wiemy, co było przyczyną tego stanu rzeczy. Lider grupy YIFY został namierzony i odnaleziony w Nowej Zelandii. Zostały mu postawione zarzuty o masowe, długoletnie łamanie praw autorskich i nielegalne udostępnianie materiałów filmowych.

Sprawa jest naprawdę poważna, zwłaszcza, że policja działa wspólnie z amerykańską organizacją MPAA (Motion Picture Association of America). Ten gigant zrzesza takie wytwórnie filmowe jak The Walt Disney Company, Metro-Goldwyn-Mayer, Paramount Pictures, Sony Pictures Entertainment, Twentieth Century Fox, Universal City Studios, czy Warner Bros. Entertainment.

W obliczu takich przeciwników w sądzie, los YIFY jest już raczej przesądzony. Na pewno nie zobaczymy już nowych produkcji od YIFY, a liczba tych dostępnych prawdopodobnie też zostanie mocno ograniczona.

Zamknięcie YIFY wpłynie na cały piracki światek

Warto zauważyć, że YIFY był nie tylko dostawcą torrentów dla indywidualnych użytkowników. Grupa była też motorem napędowym całych pirackich platform. Dla przykładu, wszelkie odmiany pirackiego Popcorn Time korzystały z zasobów YIFY. Podobnie wygląda sytuacja z pirackimi wtyczkami strumieniującymi filmy do platform typu Kodi. Generalnie każda usługa oparta na torrentach mocno ucierpi na zamknięciu YIFY.

Piracki światek nie lubi próżni, ale tym razem wygląda na to, że luka po YIFY szybko się nie zapełni. MPAA zapowiedziała, że zamknięcie tej grupy to dopiero początek czarnej serii wymierzonej w dostawców pirackich treści.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst