Gry  / Recenzja

Udało mi się przeprowadzić kilka napadów na banki i wiem, że właśnie tego brakowało w GTA V

Czekaliśmy na to cały rok. Napady na banki były najdłużej przekładanym rozszerzeniem GTA Online. Dzisiaj wieloosobowy tryb Grand Theft Auto V w końcu doczekał się premiery. Sam z kolei nie mogę odejść od konsoli. Właśnie tego potrzebowała ta gra!

Chociaż Rockstar jest znany jedynie z dobrych i bardzo dobrych gier, producent potrafi napsuć krwi swoim fanom. Komputerowa edycja GTA V wciąż jest przekładana. Dokładnie taki sam los spotkał rozszerzenie wprowadzające napady na banki do trybu GTA Online. Kiedy więc moje PlayStation 4 poinformowało o pobieraniu bezpłatnej, ważącej ponad 4 GB aktualizacji zawyłem ze szczęścia. Czekałem na to od czasu przejścia trybu fabularnego GTA V, jeszcze na Xboksie 360.

Napady na banki w Grand Theft Auto V  są tym czego potrzebuje GTA Online.

O co chodzi? O pieniądze oczywiście! Dotychczas fach kryminalisty w Los Santos był niezwykle ciężki. Za codzienne narażanie zdrowia i życia gracze oraz ich awatary dostawały ochłapy. Nagrody za wykonane misje były systematycznie zmniejszane przez Rockstar. Alternatywne źródła dochodu takie jak na przykład zakłady permanentnie wyrzucano z kodu gry. Nic dziwnego, że po poszerzeniu oferty fikcyjnych kart kredytowych do nabycia za prawdziwe pieniądze gracze zaczęli się pieklić. Rockstar najzwyczajniej w świecie wyzyskiwał gansterkę Los Santos.

Grand Theft Auto V_20150310135616

Na całe szczęście ciemiężenie szarej strefy kończy się dzisiaj. Za pierwszy udany napad na malutki bank otrzymałem około 130 000 dolarów. W świecie GTA Online to bajońskie sumy. Kilka takich napadów wystarczy do zakupu mieszkania w apartamentowcu, sensownego samochodu czy najpotężniejszych broni dostępnych w AmmuNation. Wcześniej podobne sumy zbierało się tygodniami grania i przynajmniej kilkudziesięcioma ukończonymi misjami. Za sprawą napadów na banki zmiana jakości życia naszych awatarów jest więc kolosalna.

W Rockstar nie byliby jednak sobą, gdyby pozwolili na szybki zarobek. Kradzieże poprzedzają żmudne przygotowania.

Podobnie jak w trybie fabularnym, również w GTA Online napad rabunkowy jest poprzedzony serią innych, wcale nie mniej wymagających misji. Trzeba zdobyć samochód do ucieczki, plany budynków, odpowiednie narzędzia czy nawet samoloty. W zależności od miejsca napadu kompletujemy ekipę odpowiedniej wielkości, rozgrywamy kilka pobocznych zadań i dopiero wtedy rzucamy się po największą nagrodę.

Grand Theft Auto V_20150310135026

Nad skomplikowanymi operacjami czuwa Lester – bohater doskonale znany z solowej kampanii Grand Theft Auto V. To on zapoznaje nas z możliwościami dodanymi w rozszerzeniu. Jako organizator napadu nasze obowiązki sięgają daleko poza sformowanie zaufanej ekipy. Przydzielamy jej członkom konkretne zadania do wykonania, a nawet procent należnych łupów. Niektóre misje możemy ponadto rozgrywać na kilka sposobów i to od roli lidera zależy jak podejdziemy do konkretnego wyzwania. Kapitalna sprawa.

Napady na banki zostały zrealizowane bardzo skrupulatnie.

Każda misja poprzedzona jest rozbudowanymi filmami przerywnikowymi. Zadania są naprawdę zróżnicowane, co jeszcze potęguje podział na role. Dzięki nim nawet kilkukrotnie wykonując tę samą misję możemy robić coś zupełnie nowego. Jeden z graczy prowadzi śmigłowiec, drugi walczy z policją, trzeci otwiera sejf, z kolei czwarty bawi się z snajpera na jednym z dachów – to właśnie bogactwo GTA Online. Bogactwo, które nareszcie zostało należycie wykorzystane.

Grand Theft Auto V_20150310135901

Łańcuchy naprawdę grywalnych misji. Wielkie łupy. Konieczność jeszcze lepszego drużynowego zgrania – napady na banki są dokładnie tym, czego oczekiwałem. Po kilku pierwszych dużych skokach jestem zadowolony jak nigdy. To rewelacyjne, że GTA Online stale się rozwija. Dzisiejsze rozszerzenie jest tego najlepszym przykładem. Z rocznym opóźnieniem względem pierwotnego planu, Grand Theft Auto V stało się jeszcze lepsze. Wracam do Los Santos zarobić prawdziwe pieniądze.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst