Tech  / Felieton

Jest szansa, że w końcu zacznę korzystać z WhatsAppa. Wszystko w rękach twórców aplikacji

WhatsApp to jeden z najpopularniejszych komunikatorów internetowych świata, który przejęty został za astronomiczne pieniądze przez Facebooka. Dla wielu osób stał się zastępstwem dla klasycznych SMS-ów, ale o znacznie większych możliwościach. Do tej pory jednak wykupionej przez Marka Zuckerberga usłudze brakowało jednej funkcji, żeby konkurować z Facebook Messengerem i innymi popularnymi komunikatorami.

Twórcy WhatsAppa stworzyli swój komunikator jako zastępstwo dla SMS-ów dostępne na najróżniejsze mobilne platformy. Przez ten komunikator mogą rozmawiać ze sobą nie tylko posiadacze smartfonów z Androidem i iOS, ale też takich mało popularnych systemów jak Windows Phone, Symbian, BlackBerry OS, a nawet Nokia S40.

Największą zaletą i jednocześnie największym problemem WhatsApp jest ograniczenie go tylko komórek.

whatsapp-aplikacje

Użytkownicy WhatsAppa nie muszą dzięki temu tworzyć nowego konta, żeby skorzystać z usługi. Wystarczy podać swój numer telefonu, by wyszukać osoby korzystające z komunikatora na liście kontaktów użytkownika w telefonie. Powoduje to jednak problem po zmianie numeru i z korzystaniem z WhatsAppa na innych urządzeniach, niż smartfony.

Multiplatormowość to zaleta i jedna z przyczyn sukcesu WhatsApp, ale usługa ciągle nie ma szans stać się konkurencją dla takich rozwiązań jak Facebook Messenger, Skype lub Google Hangouts. Nie chodzi tutaj nawet o rozmowy wideo, które są znacznie bardziej niszowe, ale o możliwość odseparowania usługo od urządzenia.

WhatsAppowi bardzo brakuje wersji webowej.

Sam nie korzystam z WhatsAppa tylko dlatego, że nie mam do niego dostępu na komputerze. Każdy inny komunikator mogę obsługiwać zamiennie na smartfonie, tablecie, w przeglądarce lub za pomocą dedykowanej aplikacji.

Czy to Facebook Messenger, Skype, Hangouts, czy nawet apple’owskie iMessege razem z klasycznymi SMS-ami, siadając do komputera mogę zapomnieć o smartfonie i włożyć go w stację dokującą. WhatsApp wymaga ode mnie brania do ręki telefonu przy biurku.

Dzisiaj to czyni komunikator mniej wygodnym od SMS-ów!

whatsapp facebook wyniki

Doskonale rozumiem strategię twórców WhatsAppa. Zdaję sobie też sprawę, że nie jestem do końca w targecie nowych właścicieli komunikatora, czyli Facebooka - skoro i tak korzystam z Messengera. WhatsApp jednak mógłby zyskać kolejnych użytkowników, jeśli tylko otworzyłby się na stacjonarne platformy i wydał wersję przeglądarkową.

Do tej pory mogłoby się wydawać, że to nieprawdopodobne. Możliwe jednak, że coś jest na rzeczy. Sugeruje to wypowiedź twórcy konkurencyjnego komunikatora Telegram, który sugerował że WhatsApp chciał podebrać im - bez powodzenia - dewelopera zajmującego się opracowaniem rozwiązań webowych.

To zresztą nie jedyna przesłanka.

Jak można przeczytać w serwisie Business Insider, na możliwość dodania przez twórców WhatsApp wersji webowej wskazują zmiany w kodzie aplikacji mobilnej komunikatora w androidowej wersji. Odwołuje się on bezpośrednio do nazwy WhatsApp Web.

Oczywiście nie jest to jak na razie dowód na istnienie przeglądarkowej wersji WhatsAppa. Nawet jeśli twórcy testują takie rozwiązanie, to po drodze mogą całkowicie zrezygnować z takiej ścieżki rozwoju i skupić się na rozwoju komunikatora w jego mobilnej wersji.

Zdziwiłbym się jednak, jeśli taka wersja by nie powstała.

android opera viber instagram whatsapp youtube flickr facebook

WhatsApp nie istnieje w próżni i ma wielu konkurentów. Jednym z nich jest facebookowy Messenger, ale w tym konkretnym przypadku dla Marka Zuckerberga mało istotne jest, z którego rozwiązania korzysta użytkownik - byle należało ono do niego. Webowa wersja WhatsAppa wydaje się jednak prawdopodobna, jeśli spojrzy się na inne komunikatory.

Takie aplikacje jak Viber, Telegram i WeChat, które są dla WhatsAppa największym zagrożeniem, pozwalają użytkownikom pisać wiadomości zarówno z telefonu, jak i z komputera. Nawet Microsoft powoli przenosi swojego Skype’a do przeglądarki, chociaż wydawać by się mogło, że nigdy nie doczekamy się tego ruchu.

Facebook już wcześniej przejął typowo smartfonowy serwis społecznościowy w postaci Instagramu, by przygotować mu samodzielnie wersję przeglądarkową. Nie zdziwię się, jeśli zespół Facebooka da twórcom WhatsApp trochę swojego know-how nabytego przez lata pracy nad Messengerem i zrobią to samo.

Jeśli te doniesienia się potwierdzą, to będzie to bardzo dobra wiadomość i sam może wreszcie zacznę z WhatsApp korzystać.

*Część grafik pochodzi z serwisu Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst