Foto  / Artykuł

Kupujemy aparat do 2000 zł – cz.3 – bezlusterkowce i kompakty z dużymi matrycami

Kontynuując cykl o aparatach do 2000 zł, dzisiaj skupię się na bezlusterkowcach oraz na kompaktach z dużymi matrycami. Rynek aparatów tej klasy w cenie ok. 2000 zł jest bardzo szeroki, o wiele większy niż rynek lustrzanek. Zapraszam do mojego przeglądu tego ogromu korpusów.

Systemy bezlusterkowe są o wiele młodsze od lustrzankowych, w związku z tym siłą rzeczy mają mniej obiektywów do wyboru. Z każdym rokiem jednak ich liczba rośnie. Podstawowy kit, krótki teleobiektyw, szeroki kąt oraz cały szereg jasnych stałek dostępny jest już w każdym systemie. Są natomiast deficyty bardziej wyspecjalizowanych szkieł (makro, dłuższe jasne portretówki, rybie oko), ale te nisze także się zapełnią i to wcześniej niż później. W przypadku bezlusterkowców warto przyjrzeć się także rozmiarowi szkieł. Korpusy są małe, więc szkoda byłoby marnować cały efekt wielkim obiektywem. Na szczęście każdy system oferuje małe, płaskie obiektywy, tzw. „naleśniki”. Ich niewielki rozmiar wynika z nieco gorszej światłosiły. Czasem w jednym systemie mamy dwa identyczne obiektywy stałoogniskowe, z których jeden oferuje lepsze światło, a drugi mniejsze rozmiary.

Tak jak pisałem w pierwszej części poradnika, małe rozmiary bezlusterkowców wymagają zastosowania zupełnie innych rozwiązań jeśli chodzi o autofocus. Do niedawna bezlusterkowce korzystały z detekcji kontrastu znanej z kompaktów. Jest ona sporo wolniejsza niż detekcja fazy znana z lustrzanek. Ostatnio jednak zaczyna się to zmieniać i coraz więcej modeli wyposażonych jest w AF hybrydowy, który łączy detekcję kontrastu i detekcję fazy. Ten typ AF może już bez żadnych kompleksów konkurować pod względem szybkości z lustrzankami.

Kompakty o dużych matrycach

fujifilm-x20

W cenie do 2000 zł można kupić bardzo przyzwoite aparaty kompaktowe o dużych matrycach, które mogą być dobrą alternatywą dla bezlusterkowców. W tej grupie naprawdę ciekawe konstrukcje zaczynają się w okolicach ok. 3500-4000 zł (np. rewelacyjny FujiFilm X100, Nikon Coolpix A, czy Ricoh GR), ale niższa półka jest także wyjątkowo ciekawa. Za ok. 2000 zł można znaleźć aparaty 3 producentów, każdy z zupełnie innym pomysłem na korpus. Canon G1 X ma największą matrycę, o wielkości prawie takiej, jak APS-C znane z lustrzanek. Duża matryca wymaga sporego obiektywu, dlatego w kwestii jego jasności wymagany był kompromis i największa światłosiła to f/2.8, czyli o działkę ciemniej niż u konkurentów. W trudnych warunkach zatem aparat zachowuje się podobnie do konkurentów – przewaga większej matrycy zostaje zniwelowana przez ciemniejszy obiektyw.

Sony RX100 ma nieco mniejszą matrycę, o rozmiarze identycznym jak w bezlusterkowcach Nikon 1. Mniejszy rozmiar nadrabia jaśniejszym szkłem, tj. f/1.8 dla szerokiego kąta. Ostatnią propozycją w tej cenie jest FujiFilm X20. Jest on najbardziej stylowy i jest moim faworytem w tej grupie. Ma najmniejszą matrycę, ale jest ona wykonana w technologii X-Trans, co przekłada się na lepszą jakość obrazu. Jasność obiektywu jest bardzo wysoka w całym zakresie, dla najszerszego kąta wynosi f/2.0, a dla najdłuższego tele aż f/2.8. Dodatkowo X20 jako jedyny ma hybrydowy autofocus, który jest szybszy niż u konkurentów.

Sony NEX

sony-nex-5r

Bezlusterkowce Sony NEX do 2000 zł to dwie serie: 3 i 5. Nazewnictwo Sony jest wyjątkowo nielogiczne, dlatego warto zapamiętać – modele serii 3 to w kolejności od najstarszego: 3, C3, F3, 3N. Modele serii 5 to: 5, 5N, 5R. Wszystkie bezlusterkowce Sony dają identyczną jakość obrazu z uwagi na niemal identyczne matryce. Różnice w szumach, czy rozpiętości tonalnej to apteka, są na poziomie błędu pomiarowego. Aparaty są zatem różnicowane poprzez funkcjonalność. Półka 5 ma m.in. dotykowy ekran.

NEX-5R wprowadza więcej zmian. Ma on dodatkowe kółko nastaw, programowalny przycisk funkcyjny i przede wszystkim nowy, hybrydowy autofocus. Ma także wbudowane WiFi. Jego cena jest na razie wysoka, ale niedługo powinno się to zmienić. Sony sprzedaje swoje aparaty w zestawie z jednym z dwóch kitów. Nowszy, 16-50 mm jest ok. 2x mniejszy od starszego, 18-55 mm. Nowszy kit jest minimalnie gorszy optycznie, ale jego wady są korygowane softwarowo, więc wynik końcowy jest nie do odróżnienia od starszego, większego kita.

Samsung NX

Samsung-NX300

Samsung NX to świetny system i obecnie gdybym miał kupić bezlusterkowca w cenie lekko przekraczającej 2000 zł miałbym twardy orzech do zgryzienia, czy wybrać Sony NEX-5R czy Samsung NX300. Mimo że sam mam obecnie NEXa, skłaniałbym się chyba ku Samsungowi, z uwagi na dużo ciekawsze obiektywy. Problemem jest tylko ich dostępność na polskim rynku, zarówno nowych, jak i używanych (tych drugich w szczególności).

A same aparaty? Są tu dwie półki cenowe, czterocyfrowa i wyższa, trzycyfrowa. W najniższej oba aparaty są bliźniaczo podobne, ale z NX1100 dostajemy gratis pełną wersję Lightrooma 4. Jeżeli chodzi o półkę trzycyfrową, zdecydowanie warto dopłacić do NX300, którego miałem okazję testować na Spider's Web. Przynosi on dużo usprawnień, m. in. szybszą migawkę, hydryfowy AF, czy odchylany i dotykowy ekranik. Do NX300 dostajemy także jako gratis pełną wersję programu Adobe Lightroom 4.

Nikon 1

Nikon 1 J3

Nikony serii 1 są dziwnymi bezlusterkowcami. Mają one najmniejszą z całej stawki matrycę o wielkości takiej, jak w kompakcie Sony RX100. Nie pozwolą zatem poszaleć z małą głębią ostrości. Nadrabiają natomiast na polu szybkości. Są nieprawdopodobnie szybkie, oferują zdjęcia seryjne na poziomie do 60 kl/s! Prędkość migawki jest także czterokrotnie większa niż u większości rywali i umożliwia fotografowanie z czasem aż 1/16.000 s.

W zestawieniu znalazły się trzy półki cenowe. Modele S1 i J3 są najnowszymi bezlusterkowcami z niskiej i średniej półki. Stawkę zamyka najwyższy model V1, poprzednik najnowszego V2. Jest on wyposażony w elektroniczny wizjer. Do niedawna był on dostępny w cenie ponad 3000 zł, ale po ostatnich obniżkach można go dostać już za 1000 zł, co jest dobrą okazją.

Canon EOS M

Canon EOS M

Canon to najmłodszy gracz na rynku bezlusterkowców i na razie ukazało się tylko jedno body systemu EOS M. Jest sprzedawane z bardzo ciekawym naleśnikiem 22mm o świetle f/2.0. Korpus aparatu jest bardzo amatorski, nie ma tu wielu przycisków. Z założenia ma możliwie bardzo przypominać kompakt. Canon M jest krytykowany za tragiczny AF, który mimo zastosowania hybrydy detekcji kontrastu i fazy jest bardzo wolny. Niedawno pojawiła się nowa wersja firmware aparatu, która ma poprawić szybkość AF, ale -cytując dowcip- „niesmak pozostał”.

Olympus PEN/Panasonic Lumix

Panasonic-Lumix-DMC-GF6

Duet wyjadaczy, od których wszystko się zaczęło. Panasonic Lumix G1 był pierwszym na świecie bezlusterkowcem, który zadebiutował w 2008 roku. Obie firmy tworzą wspólny system micro 4/3, mają zatem wspólny bagnet, do którego można podłączać obiektywy Olympusa, Panasonica oraz wielu producentów niezależnych. System micro 4/3 ma największy wybór obiektywów spośród wszystkich bezlusterkowców. Matryce micro 4/3 nie są tak duże jak APS-C, ale nadal są sporo większe od CX stosowanych w Nikonie 1.

W ofercie tych dwóch producentów jest bardzo duży wybór korpusów w umiarkowanych cenach.  Starsze korpusy bardzo szybko tracą na wartości, zatem warto poszukać modelu poprzedniej generacji, który dostaniemy za 500-600 zł taniej niż najnowszy aparat.

Wybór jest jak widać przeogromny i na pewno nie jest łatwy. Każdy system ma do zaoferowania coś innego. Tak jak pisałem wyżej, gdybym miał polecić któryś system, wybrałbym Sony NEX lub Samsung NX. Który konkretnie? To już zależy od osobistych preferencji fotografa.

Polecam także zapoznać się z poprzednimi częściami poradnika:

Kupujemy aparat do 2000 zł – cz.1,

Kupujemy aparat do 2000 zł – cz.2 – lustrzanki.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst