Technologie  / Felieton

Harlem Shake w Facebooku i Google - ktoś wytłumaczy, o co chodzi?

Harlem Shake. Niezbadane są meandry internetu i tego, co się w nich przyjmuje, a co znika w odmętach zapomnienia. Harlem Shake widocznie się przyjął, bo wykonują go ekipy sieci społecznościowych i chwalą się tym bardzo chętnie.

W zasadzie nikt nie rozumie Harlem Shake, i choć w internetach można poczytać o jego korzeniach, to streścić można go też w dwóch słowach: dziwny taniec. Zaczyna się spokojnie, a potem rozkręca i przeradza w chaos. W sieci wylądowało już mnóstwo nagrań, mniej i bardziej amatorskich z Harlem Shake, jednak najciekawsze są te od ludzi, którzy zajmują się naszymi społecznościówkami.

Tak się bawią w Facebooku:

Tak się bawią w Facebooku w Dublinie:

A tak się bawią w Google'u:

Jak widać amerykański Facebook nie do końca załapał ideę, w której to na początku jedna osoba wydurnia się wśród spokojnych ludzi, a potem wydurniają się wszyscy. A może to taka wariacja?

W każdym razie jeśli ktoś łapie o co w tym wszystkim chodzi, to poproszę o wytłumaczenie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst