Film o Stevie Jobsie będzie miał jedynie… trzy sceny
Postać zmarłego rok temu legendarnego założyciela Apple'a to łakomy kąsek dla branży filmowej. Dosłownie w kilkadziesiąt dni po śmierci Steve'a Jobsa okazało się, że jedna z największych wytwórni filmowych Sony Pictures Entertainment wykupiła prawa do ekranizacji jego biografii, a to nie jedyny aktualnie realizowany film opisujący postać tego jednego z największych wizjonerów technologii w historii ludzkości. Scenariusz filmu Sony pisze legendarny scenarzysta Aaron Sorkin i - jak wyjawił w niedawnym wywiadzie - będzie się on opierał na trzech półgodzinnych scenach. Zapowiada się intrygująco, choć mając na uwadze niesamowite perypetie życiowe Steve'a Jobsa aż żal, że film nie będzie nieco obszerniejszy tematycznie.

REKLAMA