Bez e-maili jak bez ręki
Bez jakiej usługi lub serwisu internetowego nie wyobrażacie sobie obecnego internetu? Duża część osób, o ile nie większość, odpowiedziałaby zapewne „bez Facebooka”. Jednak przebywając w miejscach, w których szerokopasmowy internet jest dobrem tak rzadkim jak złoto lub inne cenne kruszywa, stary poczciwy e-mail okazuje się narzędziem, które może w wielu przypadkach zapewnić dostęp do „cyber świata”. Wiele już razy podróżując moja koleżanka oraz koledzy z redakcji przekonywali się, że to właśnie poczta elektroniczna jest jedną z ostatnich desek ratunku.

REKLAMA
