Tech

Potrzeba więcej takich pozytywnych szaleńców jak szef Tesla Motors

Elon Musk, szef Tesla Motors, zdradził ostatnio plany swojej firmy na najbliższe lata. Pierwszą nowością tego producenta elektrycznych samochodów będzie mniejszy model crossovera SUVa, który ma konkurować z BMW X3. To nie wszystko co szykuje Tesla, gdyż już 24 sierpnia zaprezentuje projekt Supercharger. Natomiast BMW chce chronić środowisko stosując w swoich samochodach ogrzewanie podczerwienią. Jeśli doczekamy przełomu w branży motoryzacyjnej, to jednak dzięki takim pozytywnym szaleńcom jak Musk, a nie dzięki BMW.

Nowe modele od Tesla Motors

Nowy model będzie już piątym produkowanym przez tego producenta samochodów – obecnego w sprzedaży sedana Model S, SUVa Model X oraz sportowego Roadstera i planowanego na 2015 rok mniejszego oraz tańszego, bo kosztującego jedyne 30 tysięcy dolarów, sedana. Wraz z pojawieniem się w 2016 roku konkurenta dla BMW X3, planowany jest również nowy model Roadstera.

zdjęcie: teslamotors.com

Ten ostatni model sprzedał się wciągu 4 lat w liczbie 2300 egzemplarzy, co pomogło, zdaniem Muska, ugruntować pozycję marki, która nie kieruje swoich samochodów do przysłowiowego Kowalskiego. Nowy Roadster ma być wzorowany na Lotus Elise, co wróży ciekawy projekt, przy czym ma nie kosztować przysłowiowej „góry złota”. To brzmi intrygująco.

System ogrzewania podczerwonego od BMW

Bawarski koncern motoryzacyjny ogłosił natomiast, iż eksperymentuje z nowym systemem ogrzewania w swoich samochodach. System ogrzewania promieniami podczerwonymi został zaprezentowany podczas „Dni Innowacji” BMW. Nowe rozwiązanie eliminuje używanie ogrzanego powietrza, które systemem wentylacji jest dostarczane do kabiny pojazdu. Rozwiązanie to ma być bardziej oszczędne od tradycyjnego oraz znacznie bardziej precyzyjne.

Według zapewnień niemieckiego producenta, wchodząc zimowego poranka do naszego nowego BMW (czego chciałbym doczekać…), chcąc udać się nim do pracy, nie będzie już trzeba czekać aż wnętrze samochodu zostanie ogrzane. Jak zapewnia bawarski koncern, system ogrzewania promieniami podczerwonymi w ciągu 60 sekund powinien ogrzać pasażerów w wystarczającym stopniu.

Rozwiązanie takie, oprócz oszczędności jakie ma generować dla posiadacza samochodu (gdyż nie trzeba będzie ogrzewać całej kabiny, a tylko poszczególne osoby znajdujące się w jej środku), ma jeszcze jedną istotną zaletę – nie generuje żadnego dźwięku!

Nowe rozwiązanie zapewne pojawi się w seryjnych autach jako ciekawa nowinka technologiczna, za którą BMW zażyczy sobie prawdopodobnie sowitej zapłaty. Nie mniej jednak w przypadku aut hybrydowych, a zwłaszcza elektrycznych, wyeliminowanie konieczności korzystania z ogrzewnicy powietrza oraz dmuchawy może przynieść znaczne oszczędności w zużyciu energii elektrycznej, które to przełożą się na większy zasięg tych samochodów.

Co planuje Elon Musk 24 września?

Dokładnie 24 września szef Tesla Motors ma zaprezentować Supercharger. Czymkolwiek to będzie, budzi spore zainteresowanie mediów. Spekulacji na temat czym może być projekt, od którego zaprezentowania dzieli nas już tylko 10 dni, jest co najmniej kilka.

Najbardziej prawdopodobna, nie tylko według mnie, to tak, która mówi o sieci stacji skonstruowanej dla samochodów elektrycznych (co nie jest niczym niezwykłym) umożliwiającej wymianę ogniw paliwowych, czyli akumulatorów (co już jest czymś niezwykłym). Byłoby to z pewnością ciekawym rozwiązaniem, mogącym zaoszczędzić sporo czasu posiadaczom samochodów Tesli. To właśnie to rozwiązanie wydaje się najbardziej prawdopodobne, gdyż akumulatory w modelach Tesli zostały tak zaprojektowane, by umożliwić ich błyskawiczną wymianę.

Równie prawdopodobne wydaje się wykorzystanie paneli słonecznych w nowym projekcie. Nie od dziś wiadomo, że szef Tesla Motors jest wielkim zwolennikiem energii słonecznej. Możliwe, że firmie uda się połączyć obydwa rozwiązania lub też zobaczymy coś zupełnie innego, czego nawet nie możemy się spodziewać.

Potrzeba więcej takich szalonych CEO jak Musk

Jak inaczej określić szefa firmy, która sprzedaje elektrycznego Roadstera? Elon Musk jest szalony, ale bez takich pozytywnych szaleńców innowacyjne rozwiązania nie mają racji bytu.

Toyota może mieć swojego Priusa, VW bić rekordy prędkości, samochody Google oraz Shelley mogą być dopracowywane tak, aby człowiek stał się tylko i wyłącznie pasażerem, a BMW może chcieć nas podgrzewać falami podczerwonymi, ale to Tesla Motors może dokonać rewolucji w motoryzacji.

Elon Musk | zdjęcie: Jessica Brandi Lifland / USA TODAY

Wydaje się, że dla tego człowieka nie ma rzeczy niemożliwych. To właśnie dlatego może mu się udać sztuka przeskoczenia kilku, o ile nie kilkunastu kroków, jakich dokonują inni producenci branży motoryzacyjnej.

Jak pokazuje historia, bez wizjonerów nie znajdowalibyśmy się w w tym miejscu świata zdobyczy techniki, w którym obecnie jesteśmy. Samochody napędzane energią elektryczną to tylko pewien etap do prawdziwie czystych źródeł energii napędzających nasze samochody.

Wierzę i liczę na Muska, że w swoich warsztatach skrywa coś, co pozwoli odmienić motoryzację. Obecnie z ciekawością czekam na 24 września oraz na nowe modele samochodów Tesli, z których przynajmniej jeden ma dostarczyć sportowych emocji za niewygórowaną cenę.

źródło: green.autoblog.com, slashgear.com

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst