Tech

Właśnie sobie gram w Wiedźmina 2 na Facebooku. A co u Was?

Ilekroć czytam komentarze do naszych tekstów w serwisach społecznościowych, bawi mnie pewna dość schematyczna tendencja. Gdy tekst jest o Google+ na Facebooku przeważnie pojawiają się standardowe odpowiedzi, kilka „lubię to”, parę „fajnie”. Kiedy piszemy o Facebooku, w komentarzach na Google+ przeważnie czeka nas cała lawina uwag typu „dawno zostawiłem ten shit”, „nie korzystam”, „sami idioci tam siedzą”, „rude to wredne”, itp. Myślę jednak, że swoje facebookowe kompleksy warto  odłożyć na bok, bo to wciąż gracz numer jeden w sieci internetowych społeczności. I stanowisko to kolejny raz potwierdza, tym razem dzięki wspaniałej aplikacji Real Games on Gaikai. Czegoś takiego jeszcze Facebooki i i internety chyba nie widziały.

Zaczynam od słów o serwisach społecznościowych nie bez powodu. Gaikai postawiło bowiem na granie w chmurze, a głównym motorem napędowym sukcesu firmy ma być właśnie Facebook. Sami twórcy nie kryją zresztą, że inspirację czerpali z firmy Zynga, która w mgnieniu oka stała się kolosem i bogaczami bardzo niewielkim kosztem, głównie dzięki takim grom jak FarmVille czy Zynga Poker.

Real Games on Gaikai w chwili obecnej znajduje się dopiero na etapie testów, ale już teraz wiadomo, że firma chce zarabiać dzięki użytkownikom Facebooka, którzy chcieliby zabić nieco czasu, a przy tym nie mogą zbyt daleko oddalić się od komputera, brak im natomiast poważniejszych narzędzi (lub woli zapuszczania się poza najpopularniejszy serwis społecznościowy świata).

Do pogrania w gry wymagana jest aktualna wersja wtyczek Flash i Java, w chwili obecnej w bazie znajduje się tylko kilka produktów, a jakby tego było mało – część z nich nie jest dostępna na polskim rynku. Specjalnie dla was przetestowałem jednak Wiedźmina 2 oraz Orcs Must Die.

Moje wrażenia są bardzo pozytywne. Przypomnę – gramy na zewnętrznych maszynach, więc jedynym sprzętowym wymogiem względem nas jest w przynajmniej przyzwoity internet (5 megabitów powinno spokojnie wystarczyć). To tak zwany cloud gaming, którego wielkim inicjatorem jest usługa OnLive. Przyznam jednak najuczciwiej jak tylko potrafię – Real Games chyba spisują się w tej kwestii lepiej. W przypadku OnLive gry miały mniej więcej sekundowe opóźnienie w czasie reakcji – tutaj wirtualni bohaterowie dość sprawnie reagują na nasze polecenia.

Wiedźmina 2 odpaliłem na komputerze, na którym co do zasady zacinały się nawet screeny z samej gry. Rozgrywka była płynna, może jedynie czułość myszki pozostawiała nieco do życzenia. Efekty graficzne stały na bardzo wysokim poziomie, a wtyczki Flash i Java po raz kolejny pokazały jak potężnym są narzędziem i jak wielki jeszcze tkwi w nich potencjał.

Model biznesowy Gaikai prawdopodobnie w dużej mierze opierać będzie się na sprzedawaniu gier. Serwis oferuje nam oczywiście tylko wersje demonstracyjne i odsyła do sklepów internetowych, z których być może czerpie jakieś prowizje. Podejrzewam jednak, że w finalnej wersji produktu prędzej czy później znajdzie się również możliwość kupowania całych tytułów do użytku za pośrednictwem aplikacji, podobnie jak ma to miejsce w OnLive.

Skłamałbym twierdząc, że zabawa przez Real Games jest równie komfortowa co przy konsoli czy naprawdę dobrze skonfigurowanym pececie. Z drugiej jednak strony samo rozwiązanie, możliwość odpalenia nowej gry na słabym sprzęcie, a także ulokowanie wszystkiego w ramach Facebooka, sprawia, że technologicznie projekt Gaikai robi naprawdę duże wrażenie.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst