Tech

Nie bądź głupi, nie bądź fanbojem

328 interakcji
dołącz do dyskusji

Uśmiałam się wczoraj do łez. Uwielbiam zapach świeżego flejma, czy to o poranku, czy to w nocy. Od dłuższego czasu staram się unikać flejmów, bo one do niczego nie prowadzą, eskalują nienawiść ludzi z zamkniętymi umysłami i są po prostu… głupie. Wczoraj jednak dopadł mnie na Instagramie typowy fanboy Apple – 16 lat, iPhone, Macbook Pro i nienawiść do wszystkich, którzy nie należą do Ekskluzywnego Świata Apple. A potem okazało się, że na Instagramie prężnie działa #TeamIphone, który nie życzy sobie dostępności Instagramu na Androida. iPhone to iPhone, to ma być klub wybrańców! Od razu pomyślałam sobie, że zachowania takich fanatycznie nastawionych, czujących się lepiej od innych Apple fanbojów i robiących ogromny szum rzutują na to, jak postrzegane jest Apple. Nie dziwię się, że tyle osób nie lubi Apple. Jeden taki oszołom robi opinię 20 normalnym, niezmanierowanych użytkownikom iSprzętów.

Przyznaję, miałam ubaw. Planowałam dziś wywalić Instagram jako niepotrzebną mi do szczęścia i nie wnoszącą nic do mojego życia aplikację, ale tego nie zrobię. Z czystej przekory – będę dalej wrzucać moje “crappy pics niewykonane iPhone’em 4S” i tyle. Fanboje dalej będą się wkurzać, że androidowcy mieli czelność wejść na Instagrama.

Żaden z tych geniuszy nie potrafi przyznać, że to nie “wina” użytkowników Androida, a twórców aplikacji, którzy otworzyli ją na Androida. Żaden z tych samych fanatyków nie rozumie też, że Instagram musi zdobywać nowych użytkowników, bo im ich więcej, tym łatwiej będzie ich spieniężyć, gdy pojawi się na to plan. Żaden z nich nie zapłacił ani centa za aplikację. Cóż.

Ale nawet nie chodzi o to. Fanboje, nieważne jakiej marki czy produktu, to taka specjalna rasa, która powinna chyba żyć w internetowym rezerwacie, oczywiście ekskluzywnym. Bo fanboj to coś całkiem innego, niż pasjonat. Pasjonat potrafi przyznać, że coś jest złe, wykazać się podstawowym rozsądkiem nie tracąc sympatii do marki. Fanboj nie widzi nic poza czubkiem własnego nosa.

Pech chciał, ze fanboje Apple są tymi nagłośniejszymi i najbardziej denerwującymi, bo “wychowanymi” w środowisku, które jest całkowicie odrębne od reszty. Fanboje Androida są bardzo denerwujący, też nie dostrzegają żadnych wad, ślepo atakują Apple, ale nie mogą poszczycić się przynależnością do jakiejś niby-wyjątkowej grupy, zamkniętej na całą resztę.

Postanowiłam więc spisać kilka rad dla nas wszystkich:

– jeśli kupiłeś sprzęt, zwłaszcza dosyć drogi, po czym stwierdziłeś, że ma on wady, że się psuje, że jesteś rozczarowany, to nie usprawiedliwiaj publicznie swojego zakupu krzycząc na prawo i lewo, jak świetnie wydałeś pieniądze. Sam wiesz, że nie wydałeś. Słowem dałeś się zrobić w balona, przyznaj, wyciągnij z tego naukę i następnym razem nie popełniaj tego błędu;

– to, że tobie Android/iOS/Symbian/WP7 pasuje i uważasz, że nie ma dla ciebie na rynku lepszego systemu nie znaczy, że całemu światu od razu też ma on pasować. Czasem ciężko w to uwierzyć, ale ludzie mają różne potrzeby, a często nie mają ich w ogóle i nie obchodzi ich, jakiego smartfona czy przeglądarki używają;

– jeśli czujesz się wyjątkowy, bo używasz systemu x, to mam przykrą wiadomość: nie jesteś wyjątkowy. Z tego samego systemu korzysta pewnie co najmniej kilkadziesiąt milionów osób. Wiele z nich na identycznym urządzeniu. No chyba, że używasz Windowsa CE;

– przyznaj, że urządzenie, którego używasz, ma wady. Że, jak w Androidzie, czasem brakuje mu pamięci na aplikacje. Że jak w iOS czy WP7 nie możesz zrobić pewnych rzeczy, a chciałbyś, i tak dalej. Będzie ci łatwiej. Świadomość to pierwszy krok do wyleczenia, tak mówią;

– zrozum wreszcie, że producenci urządzeń robią wszystko, byś przywiązał się do nich, uzależnił, zapłacił im za to, a na dodatek jeszcze przekonywał i ewangelizował wykonując za działy marketingu sporą część pracy u podstaw. Czy producent sprzętu, którego używasz, płaci ci za to? Nie, to ty płacisz jemu. To ty masz prawo wymagać, nie odwrotnie;

– i chyba najważniejsze: nie traktuj użytkowników innych platform jako gorszych! Wszyscy mamy na przykład te smartfony, korzystamy z nich różnie, ale to przecież ich największa zaleta. Zamiast marudzić, że głupi androidowcy dołączyli do Instagrama ciesz się, bo może dzięki temu twoja ulubiona aplikacja w przyszłości będzie zarabiać, może dzięki temu milionowi nowych użytkowników zdobytych dzięki Androidowi w jeden dzień dostanie dofinansowanie i będzie dłużej istnieć;

– nie bądź dupkiem. Tak po prostu.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst