Tech

Nie Android śledzi każdy ruch, a Carrier IQ - to operatorów powinniśmy się obawiać

Picture of the author
123 interakcji
dołącz do dyskusji

Carrier IQ to firma, która ostatnio znalazła się pod gradem oskarżeń o śledzenie milionów użytkowników w Stanach Zjednoczonych. Największa burza przeszła przez Androida, który z rozpędu oskarżony został o śledzenie każdego ruchu, każdej wiadomości, dosłownie wszystkiego, co robią użytkownicy. Jednak tym razem to nie Google jest winny, a producenci sprzętu i operatorzy, którzy korzystają z usług Carrier IQ. Sprawa wciąż się rozwija, ale dotychczasowe ujawnione informacje nie napawają optymizmem i potwierdzają, że tak naprawdę nikogo nie obchodzi nasze pozwolenie na zbieranie danych.

Trevor Eckhart, badający bezpieczeństwo członek xda-developers, odkrył na poziomie kernela oprogramowanie Carrier IQ na smartfonach z Androidem i upublicznił wideo pokazujące, w jaki sposób ono działa i że nie ma możliwości wyłączenia go. Oprogramowanie zainstalowane jest na urządzeniach wiodących producentów korzystających z Androida, pochodzących od różnych operatorów jak i bez kontraktów, ale jedynie w Stanach Zjednoczonych.

Carrier ID zapisuje każdy ruch – od używania przycisków i klawiszy, przez odczytywanie wiadomości i wiadomości SMS, po dostęp do innych aplikacji, czy używanie przeglądarki łącznie ze zbieraniem danych ze stron używających protokołu https. Oprogramowanie podobne jest do rootkita, z tym że producenci i operatorzy wiedzą o jego istnieniu, a nawet więcej – sami zamówili jego instalowanie. Działa ono nie tylko podczas połączenia z sieciami mobilnymi, ale także przy połączeniu z domowymi sieciami WiFi.

Carrier IQ to firma zajmująca się telemetryką i analizą danych. Na jej stronie możemy przeczytać, że dostarcza dane dotyczące praktycznie wszystkich dziedzin korzystania z urządzeń, przez połączenia głosowe, bezprzewodowe, używania aplikacji itp. ze smartfonów, ficzerfonów, czy nawet kart pamięci przez sieci komórkowe lub WiFi. Według samej firmy jej oprogramowanie zainstalowane jest na co najmniej 141 milionach urządzeń.

Firma twierdzi, że jej działania dotyczą dostarczania danych o zerwanych połączeniach, problemach z baterią i podstawowych problemów z sieciami komórkowymi po to, by pomów w likwidowaniu ich. Jednak firma nie odpowiada na pytania jakie dokładnie dane przesyła na swoje serwery.

Wiadomo za to, że samo oprogramowanie zbiera każde kliknięcie. Dodatkowo Trevor Eckhart otrzymał od Carrier IQ list żądający zdjęcia filmu i zamieszczenia zamiast niego oświadczenia prasowego. Teraz firma przeprasza i twierdzi, że zareagowała zbyt ostro.

Istnieją całkiem uzasadnione podejrzenia, że oprogramowanie Carrier IQ znajduje się także na urządzeniach z innymi systemami operacyjnymi – Blackberry, Nokii czy Apple, choć “dowody” są skomplikowane z racji umieszczenia go głęboko w systemie, a nie jako dodatkowej aplikacji.

Okazało się za to, że to wcale nie wina Google, choć początkowo to na nim skupiła się cała krytyka. Nawet więcej – na urządzeniach tworzonych w ścisłej współpracy z Google’em (Nexus One, Nexus S, Galaxy Nexus i Motorola Xoom) nie ma żadnego śladu Carrier IQ. Prawdopodobnie Google odrzucił możliwość współpracy z Carrier IQ; ciekawe z jakich powodów.

Afera, którą rozdmuchały wczoraj na przykład niektóre polskie serwisy informując, że “Android śledzi użytkowników!” jest błędna. Zamiast krzyczeć o Androidzie, który jest w końcu w dużym stopniu open-source’owy i w którego najłatwiej implementować “szpiegowskie oprogramowanie” zastanówmy się, do czego zdolni są producenci i operatorzy, by “podnosić jakość swoich usług”. Bo do tego, żeby instalować na naszych urządzeniach oprogramowanie mało znanej, trzeciej firmy, które zapisuje każdy nasz ruch to już wiemy. Wiemy też, że nie są skłonni informować nas o tym, pytać o zgodę czy dawać choćby możliwość wyłączenia śledzenia. Nie wiemy za to, które dokładnie dane ta trzecia firma przesyła do siebie czy co dokładnie z nimi robi. Bo tego oczywiście nie chce powiedzieć.

A afera z Carrier IQ to pewnie tylko wierzchołek góry lodowej i o reszcie się nie dowiemy.

Witamy w XXI wieku.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst