Zepsują moją ulubioną aplikację do nawigacji. Była idealna
W ostatnich tygodniach polubiłem się z Mapami od Apple’a. Niestety nie nacieszę się aplikacją w obecnej formie zbyt długo. Producent planuje zmiany, które pogorszą oprogramowanie.

Po wielu latach z Mapami Google powiedziałem "dość". Nawigacja nie satysfakcjonowała mnie na tyle, abym mógł jej w pełni zaufać podczas podróży po nieznanych miejscach. Wiele razy oprogramowanie mnie zawiodło, sugerując zjazd z ronda w złym momencie. Mapy Apple robią to perfekcyjnie i to raczej się nie zmieni. Ale inna kwestia zostanie pogorszona.
Mapy Apple z reklamami. Cieszyłem się, że było idealnie
Pomijając kwestię działania i skuteczności, Mapy Apple zachwyciły mnie czymś innym: brakiem jakichkolwiek reklam. Oprogramowanie oferowało czysty interfejs z nawiązaniem do stylistyki Liquid Glass. Podczas wielu godzin z aplikacją nigdy nie poczułem, że ktoś chce mi coś wcisnąć.
W Mapach Google i innych popularnych nawigacjach, takich jak Yanosik, niestety znajdziemy reklamy. Jedne są mniej, drugie bardziej zauważalne i denerwujące. Mimo wszystko w jakiś sposób wpływają na korzystanie z oprogramowania. Apple dotychczas nie starało się integrować reklam w swojej nawigacji, ale na początku tego roku producent potwierdził, że to się zmieni. Oczekiwaliśmy, że nastąpi to wraz z aktualizacją do iOS 26.5, ponieważ Apple rozpoczęło już testy w ramach wersji beta.
W miniony poniedziałek oprogramowanie zostało udostępnione, lecz nic takiego się nie stało. Apple potwierdziło bowiem, że reklamy na pierwszych rynkach (w USA i Kanadzie) zostaną wdrożone latem tego roku, czyli maksymalnie do 22 września 2026 r.
Niezależnie od tego, kiedy producent wprowadzi reklamy, będą one wyświetlane w wynikach wyszukiwania. Czyli po wpisaniu hasła Kebab w pierwszej kolejności wyświetlą się lokale, które wykupiły pozycjonowanie w Mapach Apple’a. Identycznie działa to w Mapach Google, gdzie w dodatku można wykupić opcję wyróżnionych pinezek na mapie.
Oprócz tego w aplikacji pojawi się też nowa sekcja Sugerowane miejsca. Ma ona wyświetlać rekomendacje na podstawie trendów oraz ostatnich wyszukiwań użytkownika. Oczywiście wszystkie opłacone wyróżnienia w Mapach Apple’a będą odpowiednio oznaczone – dokładnie tak, jak wygląda to w App Store w momencie wyszukiwania aplikacji. Twórcy mogą wykupić wyższe pozycjonowanie, które będzie zaznaczone niebieskim kolorem.
Apple podkreśla jednak, że żadne reklamy oraz dane wyświetlane w Mapach nie są powiązane z kontem Apple ani nie są udostępniane stronom trzecim.
Czytaj też:
Nawet jeśli wprowadzą reklamy, Mapy Apple pozostaną moimi ulubionymi
Patrząc na to, w jaki sposób działają i jak wyglądają Mapy Apple, nie jestem w stanie wrócić do Map Google. Nie korzystam z oprogramowania do szukania ciekawych miejsc czy restauracji, a raczej jako z narzędzia do nawigacji na drodze. Kwestia czytelności interfejsu oraz wskazówek podczas jazdy jest na tyle świetna, że nie umiem zrezygnować z Map Apple.



















