Potężny cios w naszą armię. Znowu wstrzymali kluczowe dostawy
To już drugi raz z rzędu. Nie udało się sfinalizować zakupu amunicji treningowej do armat 30 mm używanych m.in. w Rosomakach. Przyczyny unieważnienia nie podano.

Nowe postępowanie było prowadzone przez Agencję Uzbrojenia od 15 października 2025 r. w procedurze ograniczonej. Dotyczyło dostawy dokładnie 64 515 sztuk amunicji 30 x 173 mm z pociskiem treningowym bez smugacza TP lub równoważnym. W kryteriach oceny ofert 87 proc. wagi miała cena, a 13 proc. gwarancja. Mimo że w postępowaniu odnotowano 9 ofert albo wniosków o dopuszczenie do udziału, ostatecznie nie wybrano zwycięzcy. Agencja zamknęła procedurę i nie podała publicznie przyczyny unieważnienia.
To jednak nie jest pierwszy taki przypadek. 12 września 2025 r. Agencja Uzbrojenia unieważniła wcześniejsze postępowanie na 68 505 sztuk tej samej kategorii amunicji, planowanej na lata 2025-2029. Oznacza to, że w ciągu kilku miesięcy kolejny zakup tego samego typu środków szkoleniowych znów nie doprowadził do podpisania umowy.
To nie jest jedynie amunicja ćwiczebna
Chodzi o amunicję treningową, a więc nie o zapasy do rzeczywistych działań bojowych, tylko o środki potrzebne do szkolenia. Właśnie na nich buduje się nawyki załóg, prowadzi strzelania, sprawdza procedury i zgrywa obsługi z uzbrojeniem wieżowym. Bez wystarczającej liczby takich nabojów można mieć sprzęt i ludzi, ale nie da się utrzymać pełnego rytmu szkolenia ogniowego.
To szczególnie istotne w przypadku uzbrojenia kalibru 30 x 173 mm, bo mówimy tu o nabojach wykorzystywanych przez armaty automatyczne Bushmaster II montowane m.in. na części kołowych transporterów opancerzonych Rosomak. Każda przerwa, poślizg albo niewydolność w pozyskiwaniu tej amunicji nie musi od razu oznaczać dramatycznego spadku zdolności bojowych z dnia na dzień, ale uderza w coś, co dla wojska jest równie ważne: regularność i jakość szkolenia.
Problem uderza w obecne szkolenie i w przyszłe wdrożenia
Ten sam kaliber i ta sama rodzina armat są związane również z nowocześniejszymi systemami wieżowymi, w tym z ZSSW-30. Oznacza to, że pytanie o dostępność amunicji treningowej nie dotyczy wyłącznie jednego typu wozu, ale całego szerszego ekosystemu szkolenia i przygotowania obsług do pracy na uzbrojeniu 30 mm.
Kolejna decyzja o unieważnieniu przetargu wygląda więc niezbyt ciekawie. Nie chodzi o pojedynczy kontrakt, który się nie udał, ale o powtarzający się problem w obszarze, który powinien działać możliwie przewidywalnie. Jeśli wojsko modernizuje park bojowy i rozwija nowe konfiguracje uzbrojenia, to równolegle musi mieć stabilne dostawy środków szkoleniowych. Inaczej nowy sprzęt będzie rozwijał się szybciej niż praktyczne możliwości szkolenia ludzi do jego użycia.
Przeczytaj także:
Agencja Uzbrojenia nie podała powodu unieważnienia. To właśnie ten element pozwalałby ocenić, czy problem dotyczył ceny, warunków technicznych, formalnych błędów, czy może czegoś jeszcze innego po stronie ofert lub zamawiającego. Bez tej informacji można jedynie stwierdzić, że po raz drugi nie udało się doprowadzić zakupu do finału, mimo zainteresowania rynku.



















