REKLAMA

Kaucyjni wymiatacze dają cenną lekcję. Pieniądze rzeczywiście leżą na ulicy

Zwykle z dystansem podchodzę do tego typu haseł i opowieści o tym, że czasami wystarczy się schylić, by osiągnąć sukces, ale sukces kaucyjny pokazuje, że coś w tym jest.

butelki
REKLAMA

Liczba kaucyjnych potentatów rośnie w zawrotnym tempie – prawie tak szybko, jak przybywa zwracanych opakowań. Serwis wyborcza.biz opisuje historię 15-latka z Krakowa, który w ciągu półtora miesiąca zgarnął na butelkach i puszkach 1700 zł. To do nastolatka należeć ma również rekord w postaci najwyższego zwrotu w wysokości 558 zł. Tym samym pobił rezultat z Opola, gdzie wcześniejszy lider odebrał z automatu kod na 547,50 zł. Sytuacja jak widać zmienia się dynamicznie i niewykluczone, że już ktoś zbliżył się do 600 zł. A może i nawet ta poprzeczka została przekroczona. Jeśli nie, to tylko kwestia czasu.

To zabawny paradoks, że system kaucyjny najczęściej krytykowany jest przez osoby, które przecież powinny chwalić taką żyłkę do interesu, przedsiębiorczość, chęć do działania. System kaucyjny sprawia, że mnóstwo osób zakasuje rękawy i bierze się do roboty.

REKLAMA

Domyślam się, co mogliby odpowiedzieć. 1700 zł w kilka tygodni to suma dobra dla nastolatków albo seniorów, oni celują w znacznie wyższe kwoty. Na dodatek nie będą zbierać śmieci, bo stworzeni zostali do czegoś wyższego. W realizacji przeszkadza im rzecz jasna złe państwo, rzucające kłody pod nogi, i tylko dlatego ich Wielka Idea nie ujrzała światła dziennego. Dla nich kaucja jest uwłaczająca, a nie mobilizująca.

Nie przekonują mnie opowieści pod tytułem "od zera do milionera" i tym, że każdy może być drugim Gatesem czy Muskiem. Z tą propagandą sukcesu, drogą na skróty, ciągle modną i chętnie powtarzaną rozprawił się niedawno na łamach Spider's Web+ Rafał Pikuła.

Wcale nie twierdzę, że system kaucyjny ma być drogą do bogactwa, bo przecież nie taki jest jego cel. Przykłady rekordzistów pokazują jednak, że czasami pieniądze leżą na ulicy. Choć pewnie częściej na trawniku. Na parapecie, schodkach czy murku. Gdzieś przy ławce. Albo łące czy lesie. 15-latek z Krakowa zbiera butelki i puszki w miejscach, gdzie przebywa najwięcej ludzi: Rynek Główny, Bulwary Wiślane i Błonia Krakowskie. Zostawiają butelki i machają na kaucję, bo to tylko 50 gr. Ale grosz do grosza i zbiera się pokaźny kupon.

Nagle butelka i puszka ma wartość, bo system kaucyjny ją odkrył

Wcześniej to był śmieć i odpad, który nie zawsze trafiał do żółtego pojemnika. Jak wielka to strata pokazywały w ubiegłym roku Lasy Państwowe. Z zarządzanych w 2024 r. przez organizację terenów wywieziono 82 000 m³ śmieci. Wyliczono wówczas, że koszt związany z posprzątaniem obszarów wyniósł przeszło 34 mln zł.

Równie smutne dane przekazała firma Reloop Platfrom.

- W ciągu ostatnich dziesięciu lat zmarnowaliśmy szkło o wartości 54 milionów euro, opakowania metalowe o wartości 120 milionów i opakowania z plastiku PET warte niemal 340 milionów euro. Ten wynik stawia Polskę na piątym miejscu w Europie – wyliczała Anna Larsson z Reloop Platform.

To pieniądze, które moglibyśmy zaoszczędzić, gdyby surowce były poprawnie zbierane i przetwarzane i nie byłoby konieczności kupowania substratów pierwotnych. Niestety te niezwykle cenne materiały, którym ośrodki recyklingu mogłyby nadać drugie i kolejne życie, i które mogłyby funkcjonować w obiegu latami, pozostały w środowisku zatruwając je, lub zostały spalone w piecach razem z odpadami zmieszanymi - dodawała.

Śmieć, na którym nie można zarobić, nadal jest śmieciem. Śmieć, na którym można zyskać albo przynajmniej nie stracić, staje się jednak już nieco innym odpadem. W końcu wartościowym. Poniekąd to smutne, że musi pojawić się marchewka w postaci kaucji, aby nie traktować okolicy jako jednego wielkiego śmietnika. Jasne, nie każdy tak się zachowywał, ale wystarczy tylko się rozejrzeć, żeby dostrzec, że to dość powszechny sposób myślenia.

I to nie przypadek, że już pojawiają się głosy, że butelek czy puszek w środowisku jest mniej.

Chciałbym wierzyć, że system kaucyjny pozwoli przejść przemianę. Zaczniemy patrzeć na drobne rzeczy inaczej – nie jak na coś, co przestaje mieć jakąkolwiek wartości, gdy już nie jest nam potrzebne. Nam może i nie, ale to nie oznacza końca drogi. Tak często jest wygodniej, lecz komfort nie zawsze jest najważniejszy.

Wielcy państwo nie będą fatygować się z butelką do maszyny. Nie obchodzi ich 50 gr, można sobie pozwolić na tę stratę, ba, wykazać się gestem – niech zarabiają ci, co potrzebują!

A jednak jest coś imponującego w myśleniu, że nawet odpad może być coś wart

I system kaucyjny nie wymyśla niczego nowego. Jeszcze niedawno wiele osób tak żyło i nie było w tym niczego złego. Tego nie wyrzucaj, może się przydać. Jak nie w domu, to na działce. Po co zanosić na śmieci, jak w piwnicy może poczekać na swoją kolej. Nigdy nie wiadomo. Był w tym, czego dzisiaj może nie chce się zauważać, pewien szacunek: do wydanego pieniądza, do własnej pracy, wysiłku, który niezbędny był do zdobycia danej rzeczy. To postawa godna pochwały, a nie bogactwo na pokaz: patrzcie, jaki jestem hop do przodu, nie będę się poniżał dla kilku groszy! Jestem od was lepszy!

Mam wrażenie, że dlatego tak wiele osób jest negatywnie nastawionych do systemu kaucyjnego. Nie chcą wracać do takiego trybu życia. Może kojarzy im się z czymś wstydliwym? Czasami niedostatku, niedoboru? Jak miło kupić coś, założyć, wykorzystać, wyrzucić. Zepsuje się? Zamówi się z Chin nowe, przecież to kosztuje grosze. Stać nas.

REKLAMA

Siłą rzeczy system kaucyjny uderza w ten system wartości, bo przypomina, że rzeczy nie są jednorazowe, mogą mieć wartość, której nie chce się dostrzegać. A okazuje się, że korzyści mogą być duże, bo nawet głupia butelka może mieć rolę do odegrania. I dlatego wierzę, że takie podejście jeszcze wróci.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-12T16:20:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-12T16:10:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-12T16:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-12T07:31:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T16:50:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T16:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T16:20:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T16:10:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T16:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T09:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-11T09:00:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA