REKLAMA

Nasze K9 prężą muskuły przy granicy. Wojsko Polskie żegna radziecki złom

Zaledwie kilka kilometrów od rosyjskiej granicy zasady gry ulegają radykalnej zmianie. Do 9 Brygady Kawalerii Pancernej dotarły właśnie pierwsze południowokoreańskie haubice samobieżne K9 Thunder. Dla stacjonujących tam artylerzystów to prawdziwy skok w nadprzestrzeń. Wysłużone, postsowieckie maszyny ustępują miejsca technologii, która pozwala razić cele z chirurgiczną precyzją na dystansie przekraczającym 40 km.

Zaledwie kilka kilometrów od rosyjskiej granicy zasady gry ulegają radykalnej zmianie. Do 9 Brygady Kawalerii Pancernej dotarły właśnie pierwsze południowokoreańskie haubice samobieżne K9 Thunder. Dla stacjonujących tam artylerzystów to prawdziwy skok w nadprzestrzeń. Wysłużone, postsowieckie maszyny ustępują miejsca technologii, która pozwala razić cele z chirurgiczną precyzją na dystansie przekraczającym 40 km.
REKLAMA

Stacjonująca w cieniu obwodu królewieckiego 9 Brygada Kawalerii Pancernej to jeden z kluczowych elementów obrony północnej flanki naszego kraju. Zrozumiałe jest więc, że to właśnie tam trafia sprzęt z najwyższej światowej półki. Podczas prezentacji nowej broni dowódca jednostki, generał brygady Roman Brudło podkreślał, że dla jego żołnierzy jest to wejście na zupełnie nowy poziom zaawansowania technologicznego.

Nowoczesne systemy kierowania ogniem to przepaść jakościowa w porównaniu do przestarzałych haubic 2S1 Goździk, na których dotychczas pracowały załogi. Generał dodał, że choć współczesne pole walki zdominowały drony, klasyczna artyleria wcale nie odeszła do lamusa. Wręcz przeciwnie, obserwujemy globalny powrót do niezwykle intensywnych pojedynków ogniowych.

REKLAMA

Stalowa bestia z Seulu gotowa do akcji

Czym właściwie dysponują teraz żołnierze na północy Polski? K9 Thunder to potężna, ważąca 47 t maszyna na podwoziu gąsienicowym, napędzana tysiąckonnym silnikiem wysokoprężnym. Został on sprzężony z automatyczną skrzynią biegów, co gwarantuje tej konstrukcji mobilność w każdym, nawet najbardziej niedostępnym terenie.

Prawdziwym argumentem siły jest jednak działo kalibru 155 mm, którego precyzja rażenia z odległości kilkudziesięciu kilometrów robi ogromne wrażenie. Pięcioosobowa załoga chroniona jest pancerzem zaprojektowanym tak, aby bez problemu wytrzymać ostrzał z broni małokalibrowej oraz odłamki artyleryjskie, a do bezpośredniej samoobrony służy wielkokalibrowy karabin maszynowy.

To sprzęt stworzony do błyskawicznego zadawania niszczycielskich ciosów i równie szybkiej zmiany pozycji, zanim przeciwnik zdąży odpowiedzieć ogniem.

Koniec wielkiego etapu

Pojawienie się koreańskiego sprzętu w 9 Brygadzie to dopełnienie układanki, w której główną rolę gra 16 Pomorska Dywizja Zmechanizowana. Identyczne haubice z powodzeniem służą już między innymi w 1 Mazurskiej Brygadzie Artylerii oraz 15 Giżyckiej Brygadzie Zmechanizowanej.

Taka unifikacja wyposażenia to ogromny atut operacyjny, gwarantujący sprawną logistykę i doskonałą współpracę różnych oddziałów. Warto przypomnieć, że pod koniec grudnia 2025 r. Ministerstwo Obrony Narodowej oficjalnie poinformowało o zamknięciu dostaw z pierwszej umowy wykonawczej z Seulem.

Dzięki temu Wojsko Polskie dysponuje dziś imponującą, sprawdzoną w boju flotą 218sztuk K9A1, wspartą dodatkowo kilkoma egzemplarzami z drugiego kontraktu.

Więcej na Spider's Web:

Europa patrzy na polską armię z nieskrywaną zazdrością

Obecne dostawy to jednak zaledwie preludium do budowy jednego z najpotężniejszych potencjałów artyleryjskich na Starym Kontynencie. Ramowe porozumienie z koreańskim gigantem Hanwha Defense zakłada docelowe pozyskanie aż 672 egzemplarzy Thundera wraz z pełnym zapleczem logistycznym, wozami dowodzenia i pakietem szkoleniowym.

Po sprawnym zamknięciu etapu związanego z wersją bazową polskie siły zbrojne przygotowują się na kolejny przełom. Do końca 2027 r. do rodzimych jednostek ma trafić 146 haubic w głęboko spolonizowanej wersji K9PL.

REKLAMA

Konsekwentna realizacja tego harmonogramu sprawia, że pod względem nasycenia nowoczesną artylerią lufową kalibru 155 mm, Wojsko Polskie staje się absolutnym liderem, z którym każdy potencjalny agresor będzie musiał się poważnie liczyć. Szkoda tylko, że sprzęt ten został zamówiony z półki, bez offsetu, czy też budowy fabryki w Polsce.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-02T16:12:16+02:00
Aktualizacja: 2026-04-02T11:36:27+02:00
Aktualizacja: 2026-04-02T09:40:04+02:00
Aktualizacja: 2026-04-02T07:00:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-02T06:05:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA