Przez system kaucyjny miało zabraknąć gotówki. Zgadnijcie, co się stało
Kasjerzy i kasjerki mieli rozkładać ręce i wymownym gestem wskazywać na puste kasy, tłumacząc: "reszty nie będzie, a wszystko to przez tę przeklętą kaucję". Jak myślicie, strachy się sprawdziły?

Na długo przed startem systemu kaucyjnego zaczęły pojawiać się mity, legendy, kłamstwa i półprawdy nt. nowych przepisów. Jednym z ciekawszych przykładów takiego wprowadzania w błąd była sugestia, że w sklepach zabraknie gotówki. Wszystkie pieniądze miałyby pójść na wypłatę kaucji.
Z mitem jeszcze jesienią 2025 r. rozprawili się przedstawiciele Tomra Collection Polska. Za przykład posłużyły państwa, gdzie system kaucyjny wdrożono. Tam gotówka wcale nie wyparowała. Z prostego powodu: większość klientów nie odbiera zwrotu w gotówce, tylko woli przeznaczać go od razu na kolejne zakupy. Sklepy wcale nie muszą gromadzić dodatkowych rezerw, bo i tak większość kaucji krąży w ramach bieżących transakcji.
W większych placówkach zwroty realizowane są głównie przez automaty, które wydają bony, a klient ma możliwość zamiany ich na gotówkę przy kasie. W mniejszych sklepach, gdzie zbiórka odbywa się ręcznie, wypłata również odbywa się w ramach normalnego obiegu kasowego. Dzięki temu system działa płynnie i nie powoduje problemów z dostępnością gotówki – uspokajano Tomra Collection Polska.
A co, jeśli u nas byłoby jednak inaczej? Trudno wprawdzie stwierdzić, dlaczego miałoby się tak stać, ale niektórzy mogli mieć obawy i przez to stwierdzili, że z tym systemem kaucyjnym to będzie tylko więcej kłopotu niż pożytku. W końcu tyle się słyszy o trudnościach.
I co?
I nic.
Na podsumowanie systemu kaucyjnego przyjdzie jeszcze czas, ciągle oswajamy się z nowymi zasadami. Co nieco już jednak wiemy: opakowań oddawanych do sklepów przybywa, system kaucyjny się rozkręca. Dzięki temu wiadomo również, jak zwracana jest kaucja.
Dane wskazują na niemal całkowitą preferencję rozliczeń bezgotówkowych - 99,98 proc. bonów wydanych przez automaty kaucyjne jest realizowanych bezpośrednio przy kasach, obniżając tym samym wartość paragonu za zakupy - przekazał "Faktowi" Kaufland.
Trudno podejrzewać, aby w innych sklepach było drastycznie inaczej. Tym bardziej że według danych operatorów od mniej więcej 50 do niemal 80 proc. wszystkich zwrotów przechodzi przez automaty.
Zresztą to powiązanie systemu kaucyjnego z butelkomatami i drukowanymi kodami miało też swoje pewne negatywne skutki. Niektórzy klienci po tym, jak nie mogli oddać butelki czy puszki do maszyny – bo ta była przepełniona lub doszło do awarii – myśleli, że przez to muszą iść do innego sklepu. Powstawały nawet pełne złości nagrania, które miały być dowodem na to, że system kaucyjny nie działa i trzeba chodzić z butelkami po całym mieście. Tyle że nie trzeba – sklepy objęte przepisami muszą przyjmować opakowania i oddawać kaucję. Niewiedza posłużyła jednak manipulantom, którzy skorzystali z okazji i przedstawili cały proces w negatywnym świetle.
Rząd ostrzegał przed dezinformacją
Przestrzegano, że system kaucyjny jest wykorzystywany do podsycania stereotypów i pogłębiania polaryzacji.
Przeciwnicy wprowadzenia systemu kaucyjnego przedstawiają go jako "kolejny ideologiczny wymysł", "lewicowe szaleństwo" lub projekt "przejęty przez obce interesy". Taka taktyka jest elementem większej strategii mającej na celu podsycenie nieufności Polaków wobec instytucji Unii Europejskiej.
Oczywiście to tylko jedno z wielu narzędzi. Mamy jednak dowód na to, że nawet takimi drobnymi elementami można podważyć zaufanie i wzbudzić niepewność. Co z tego, że strach jest przesadzony, a teoria wyssana z palca – ważne, że działa i sprawia, że ludzie mogą odwracać się od pewnych działań.
Widzimy to co chwila. Kłamstwa o 11 pojemnikach, które chce wprowadzać Unia Europejska. Mity o pompach ciepła. Celowe nakręcanie i sprowadzanie wielu kwestii do absurdu. Pamiętacie aferę o przykręcane korki? Teraz to samo obserwujemy przy okazji systemu kaucyjnego, a furorę robi hasło o magazynowaniu powietrza. Jak jedno kłamstwo się nie sprawdza, to wystarczy rozpropagować kolejne. To nic, że system kaucyjny nie wywołał problemów z gotówką – dalej można mówić o nowym podatku czy strasznych butelkach, które zajmują miejsce. Pełne, dziwnym trafem, jakoś go nie zajmowały.
Pewnym pocieszeniem jest fakt, że później przychodzi zderzenie z rzeczywistością i okazuje się, że wcale nie jest tak strasznie, jak zapowiadano. Tylko co z tego, skoro głosiciele bzdurnych haseł za chwilę wpadną na kolejne?



















