REKLAMA

Lipa z podbojem Księżyca. NASA ma złe wieści

Po problemach z rakietą SLS i kapsułą Orion agencja potwierdziła, że lądowanie Artemis III nie odbędzie się przed 2028 rokiem.

Artemis opóźniony człowiek na Księżycu
REKLAMA

Podczas najświeższego briefingu NASA eksperci agencji musieli tłumaczyć się z kolejnego wycofania rakiety SLS i statku Orion do budynku VAB. Cofnięcie zestawu z platformy startowej oznacza, że coś poszło nie tak - a inżynierowie potrzebują czasu, by zdiagnozować i naprawić usterki. NASA przyznała, że przed Artemis II (czyli załogowym lotem wokół Księżyca) czeka ją jeszcze sporo pracy, a harmonogram misji zaczyna się niebezpiecznie rozjeżdżać.

W trakcie konferencji padło kilka znamiennych zdań. Pełniąca obowiązki szefowej programu Exploration Systems Development, Lori Glaze, mówiła o „konieczności zachowania bezpieczeństwa załogi ponad wszystkim”. W praktyce oznacza to jedno: Artemis II nie poleci, dopóki NASA nie będzie absolutnie pewna, że SLS i Orion działają bez zarzutu. A skoro Artemis II się opóźnia, to Artemis III - misja z lądowaniem ludzi na Księżycu - również musi zostać przesunięta.

REKLAMA

To też jest ważne:

Lądowanie dopiero w 2028 r.

NASA już oficjalnie zaakceptowała nowy harmonogram, a lądowanie Artemis III nie nastąpi wcześniej niż w 2028 r. To już kolejne przesunięcie - pierwotnie mówiono o 2025 r., potem o 2026, później o 2027. Teraz po analizie ryzyk i stanu prac agencja uznała, że realny termin to dopiero końcówka dekady.

Powody są dość prozaiczne. Po pierwsze, SLS wciąż nie osiągnął stabilnej gotowości operacyjnej. Po drugie, Orion wymaga dodatkowych testów systemów podtrzymywania życia i komunikacji. Po trzecie, SpaceX - odpowiedzialny za lądownik HLS oparty na Starshipie - również nie jest gotowy. Starship wciąż znajduje się w fazie intensywnych testów, a do certyfikacji załogowej droga jest długa i wyboista.

Partactwo NASA? Nie do końca

Transporter gąsienicowy NASA 2 transportujący rakietę Artemis II SLS wraz ze statkiem kosmicznym Orion

Program Artemis jest znacznie bardziej skomplikowany niż Apollo. W latach 60. NASA mogła pozwolić sobie na ryzyko, które dziś byłoby nieakceptowalne. Współczesne standardy bezpieczeństwa, certyfikacji i redundancji są nieporównywalnie bardziej rygorystyczne. Do tego dochodzi fakt, że Artemis to projekt wielopodmiotowy - bierze w nim udział NASA, SpaceX, Axiom, Lockheed Martin, Northrop Grumman i kilkadziesiąt innych firm. Każdy element musi działać perfekcyjnie, a każdy z nich ma własne problemy.

W przypadku SLS problemem są m.in. silniki RS-25, które choć wywodzą się z programu wahadłowców to wymagają modernizacji i nowych procedur testowych. Orion z kolei ma kłopoty z systemami podtrzymywania życia, które muszą działać bezbłędnie podczas wielodniowej misji poza orbitą Ziemi. A Starship? To wciąż eksperymentalna konstrukcja, która dopiero zaczyna udowadniać, że potrafi przetrwać lot orbitalny i powrót.

Opóźnienie do 2028 r. nie oznacza, że Artemis jest zagrożony. NASA podkreśla, że program ma stabilne finansowanie i polityczne poparcie. Jednak kolejne przesunięcia mogą osłabić entuzjazm opinii publicznej i partnerów międzynarodowych. Europejska ESA, japońska JAXA i kanadyjska CSA mają w Artemis swoje interesy - od modułów stacji Gateway po robotykę i systemy nawigacyjne. Każdy rok opóźnienia to rok zamrożonych budżetów i niepewności.

REKLAMA

Jeśli Artemis II wystartuje w 2027 r., a testy przebiegną bez większych problemów, to 2028 r. faktycznie może być rokiem, w którym ludzie znów staną na Księżycu. Jeśli jednak pojawią się kolejne usterki - historia może się powtórzyć.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-28T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-28T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-28T15:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-28T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-28T07:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T21:04:25+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T20:25:41+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T19:45:30+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA