Ryzykowny plan samorządów. Nie będzie prądu, włączą Starlinki
W Rzeszowie i okolicach liczą na to, że w razie czego wesprze ich Starlink. Problem w tym, że samorządy pokładają dużą wiarę w bardzo nieprzewidywalnego partnera.

Samorządy zrzeszone w Stowarzyszeniu Aglomeracja Rzeszowska na początku marca otrzymają zestawy Starlink – informuje portal czytajrzeszow.pl. W ten sposób chcą zabezpieczyć się na kryzysowe sytuacje.
- Starlinki zakupiliśmy przy wsparciu Rządowego Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Sprzęt jest już w naszej dyspozycji, chcemy zbudować naszą powiatową sieć, pracujemy obecnie nad kwestiami technicznymi – wyjaśnił starosta rzeszowski Krzysztof Jarosz.
Każdy członek stowarzyszenia otrzyma po jednym zestawie.
- Od samorządów będzie zależało, czy chcą rozszerzać swoją sieć łączności w oparciu o własne jednostki na przykład OSP. My oczywiście zachęcamy, bo to ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa – dodawał Jarosz.
Urządzenia mają zostać odebrane przez samorządy 5 marca.
W grudniu 2025 r. starosta rzeszowski przekonywał, że Starlinki przydadzą się w sytuacji, gdy zabraknie prądu oraz łączności, więc nie będzie wiadomo, co się wydarzyło. Wtedy ratunkiem ma być technologia SpaceX.
- Nie chcemy wymyślać koła, po prostu chcemy te rzeczy, które już działają w innych krajach w sytuacjach kryzysowych, zastosować tutaj – mówił polityk, cytowany przez portal halorzeszow.pl.
Koło ratunkowe w postaci Starlinków proponował swego czasu warszawski radny
Jego zdaniem Bemowo powinno rozważyć budowę "awaryjnej tarczy" cyfrowej dla mieszkańców stolicy, opartej na infrastrukturze satelitarnej rozwijanej przez firmę Elona Muska. W sytuacjach kryzysowych można byłoby wówczas liczyć na łączność w budynkach administracji dzielnicowej, szkołach, przedszkolach, bibliotekach, domach kultury oraz ośrodkach pomocy społecznej. Z internetu mogliby korzystać też mieszkańcy, gdyby inne źródła dostępu do sieci zostały odcięte.
Jak zauważała wówczas Malwina Kuśmierek, pomysł zabezpieczenia się na sytuacje kryzysowe powinien być oparty o własną (polską bądź europejską) infrastrukturę krytyczną, a nie o usługi firmy zza oceanu, która w każdej chwili może wyłączyć dostęp do sieci z błahego powodu.
Ukraina jest dowodem na to, że Starlinki faktycznie sprawdzają się, kiedy inne technologie zawodzą. Pokazuje jednak, że karty rozdaje Elon Musk i cała łączność zależy tylko od kaprysów miliardera. Dowodem na to był przecież groźby wyłączenia Starlinków kierowane przez Elona Muska pod adresem Ukrainy.
Wykorzystanie Starlinków w obrębie jednej dzielnicy wydawało nam się ryzykownym podejściem, a co dopiero mówić o kilku gminach. Do tego dochodzi też spór Muska z Radosławem Sikorskim, kiedy to polski minister był obrażany. Ostatnio doszło do kolejnej wymiany zdań. Szef dyplomacji zwrócił się do Muska z pytaniem, dlaczego nie wyłącza Starlinków Rosji. Ostatecznie SpaceX ograniczył możliwość korzystania z terminali Starlink przez rosyjskie wojsko.



















