Protest przeciw dżungli w Łodzi. Właśnie przybrał absurdalną formę
Mieszkańcy Łodzi robią wszystko, żeby powstrzymać kontrowersyjną inwestycję, jaką ma być całoroczna egzotyczna dżungla w ogrodzie botanicznym. Chyba nie wszystkie chwyty powinny być dozwolone.

Projekt całorocznej dżungli, megainwestycji łódzkim w ogrodzie botanicznym, jest absurdalny, o czym na łamach Spider's Web pisałem. Mieszkańcy mają słuszne obawy. Petycję wyrażającą stanowczy sprzeciw wobec pomysłu budowy "Dżungli 360" podpisało ponad 5 tys. osób.
Ogród Botaniczny to jedno z najcenniejszych, najpiękniejszych i najbardziej naturalnych miejsc w naszym mieście - przestrzeń, która powinna pozostać ostoją zieleni, ciszy i edukacji przyrodniczej. To nie jest teren, który powinno się obudowywać wielkimi, kosztownymi instalacjami, sztucznymi konstrukcjami i komercyjnymi atrakcjami imitującymi przyrodę. Mamy prawdziwą przyrodę. I powinniśmy ją chronić.
Wiele środowisk ekologicznych i naukowych wypowiedziało się jasno: to nie jest dobra droga. Trudno nie zgodzić się z apelem, że należy chronić prawdziwą, lokalną przyrodę, w końcu zacząć ją doceniać, a nie stawiać na efekciarskie rozwiązania.
Protest mieszkańców przybrał zaskakującą formę
Powstała piosenka chroniąca zielone tereny. Jest tylko jeden problem, zawarty w tym zdaniu: "utwór wygenerowany przy użyciu technologii AI". Za słowa i muzykę odpowiada więc sztuczna inteligencja.
To nie lunapark! To płuca tej ziemi!
Żadnym plastikiem ich nie zastąpimy! – brzmi fragment refrenu.
Jest mi trochę przykro, że w walce o prawdziwą przyrodę wykorzystuje się sztuczną sztukę. Brzmi to komicznie, kiedy z apelem "Zrozumcie to wreszcie, to jest inny świat!" zwraca się AI.
Tyle pieniędzy na sztuczne atrakcje
(…)
W cieniu starych drzew, z dala od hałasu,
Zostawcie ten ogród dla naszego czasu!
Będę marudą i popsuję zabawę, ale to naprawdę gorzka ironia, że przy pomocy sztucznego narzędzia, tak często uderzającego w ludzką aktywność, powstał protest song chwalący życie blisko przyrody. "Diabeł się w ornat ubrał i ogonem ma mszę dzwoni". I to dosłownie, biorąc pod uwagę jak zasobożerna jest sztuczna inteligencja.
Utwór ma ponad 5 tys. wyświetleń, więc może każda próba dotarcia do nowego odbiorcy jest dobra, jeśli zwiększa szansę na nagłośnienie problemu. A ja jestem zwykłym starszym panem, który zanudza, że kiedyś to były protest songi.
O, włączcie sobie tylko "Ostatnią chwilę" Dezertera. Nadal pasuje jak ulał:
Beton jest zazdrosny o wszystko, co żywe
Niczym nowotwór pożera krajobraz
My stoimy zupełnie bezradni
Zamiast coś zrobić dla własnego dobra
Albo coś nowszego, proszę bardzo: "Kleszcze" Muzyki Końca Lata. A najlepiej całą płytę "Perła wszechświata".
Nie uwierzę w żaden sztuczny protest song, bo algorytmy nie wiedzą, czym jest dziki sad, nie wiedzą, czym jest cień starych drzew. Nawet jeżeli zostaną naprowadzone przez człowieka, nie ma w tym emocji i szczerości, których tak bardzo potrzebujemy. Chcąc chronić prawdziwy świat i przyrodę, nie wysługujmy się sztucznym buntem. Naprawdę nie jesteśmy sami w stanie przekonać siebie nawzajem naszą ludzką wrażliwością, troską, naturalnymi obawami o miejsce, w którym żyjemy? W takim razie biada nam.



















