Baza na Księżycu jeszcze za Trumpa. Chcą tam latać częściej niż ty na urlop
Amerykańska baza na Księżycu ma powstać do 2029 r. Taki plan przedstawiła właśnie NASA.

Jared Isaacman, szef NASA przyznał, że Stany Zjednoczone biorą udział w bezwzględnej rywalizacji mocarstw. Agencja zamierza więc skupić wszystkie swoje potężne zasoby na szybkiej realizacji celu jakim jest budowa stałej bazy na Księżycu.
NASA jest zdeterminowana, by ponownie osiągnąć niemal niemożliwe: powrócić na Księżyc przed końcem kadencji prezydenta Trumpa, zbudować bazę księżycową, zapewnić sobie trwałą obecność i podjąć inne działania niezbędne do zapewnienia amerykańskiej wiodącej pozycji w kosmosie - powiedział Jared Isaacman.
Gateway przechodzi do historii
Największym zaskoczeniem wtorkowej konferencji jest potężne przetasowanie w architekturze flagowego programu Artemis. Amerykanie ogłosili wstrzymanie prac nad sztandarową stacją orbitalną Gateway w jej dotychczasowej formie.
Zamiast budować luksusowy przystanek na orbicie Księżyca, agencja stawia wszystko na jedną kartę i chce błyskawicznie stworzyć trwałą infrastrukturę na samej powierzchni Srebrnego Globu. Ten pełen rozmachu plan wymusza jednak przemodelowanie najbliższych lotów.
Dopiero co ustandaryzowano konfigurację rakiety SLS i dodano dodatkową misję w 2027 r. Według nowych wytycznych, planowana na ten sam rok misja Artemis III nie zabierze astronautów na powierzchnię, lecz skupi się wyłącznie na rygorystycznych testach zintegrowanych systemów na orbicie okołoziemskiej.
Dopiero załoga Artemis IV fizycznie dotknie księżycowego pyłu. Prawdziwa rewolucja w transporcie zacznie się jednak później. NASA ogłosiła, że w kolejnych misjach zamierza masowo opierać się na sprzęcie komercyjnym wielokrotnego użytku, celując w załogowe lądowania na Księżycu co sześć miesięcy!
Więcej o programie NASA Artemis przeczytasz na Spider's Web:
Trzy etapy do kosmicznej dominacji
Budowa samej bazy została podzielona na trzy niezwykle ambitne fazy. W pierwszym etapie NASA całkowicie odejdzie od pojedynczych misji na rzecz powtarzalnego modułowego podejścia.
Wykorzystując komercyjne usługi dostawy ładunków oraz nowe pojazdy terenowe, agencja zacznie masowo wysyłać łaziki, sprzęt i technologie niezbędne do przetrwania człowieka na Srebrnym Globie. Mowa tu o testowaniu zaawansowanych systemów generowania energii, w tym nowoczesnych radioizotopowych generatorów termoelektrycznych, a także zupełnie nowych rozwiązań z zakresu komunikacji i nawigacji.
Gdy tylko pojawią się wnioski z początkowych lotów, natychmiast ruszy etap drugi. Skupi się on na dostarczeniu infrastruktury mieszkalnej oraz organizacji regularnej logistyki towarowej. To właśnie wtedy do gry wkroczą kluczowi międzynarodowi gracze, na czele z japońską agencją JAXA, która dostarczy swój słynny ciśnieniowy łazik dla astronautów. Będzie to kluczowy moment umożliwiający regularne, bezpieczne operacje poza bezpiecznym lądowiskiem.
Finałem tej technologicznej układanki będzie dostarczenie na Srebrny Glob najcięższego sprzętu za pomocą potężnych lądowników załogowych nowej generacji.
Przejście do stałej bazy księżycowe
W trzeciej fazie tymczasowe ekspedycje ostatecznie zamienią się w stałą obecność człowieka. Na powierzchni staną wtedy wielofunkcyjne habitaty od włoskiej agencji ASI oraz pojawią się specjalistyczne pojazdy użytkowe od Kanadyjczyków.
Wraz z uruchomieniem systemów lądowania dla ludzi (HLS) zdolnych do transportu ładunków, NASA dostarczy cięższą infrastrukturę niezbędną do stałego załogowego lądowania na Księżycu, co oznacza przejście od okresowych ekspedycji do stałej bazy księżycowej. Obejmuje to wielofunkcyjne habitaty (MPH) ASI (Włoskiej Agencji Kosmicznej), pojazd księżycowy (Lunar Utility Vehicle) CSA (Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej) oraz możliwości dodatkowego wkładu w zasiedlanie, mobilność na powierzchni i logistykę - podała NASA na konferencji prasowej.
Wszystko to brzmi niezwykle wręcz ambitnie, jednak NASA już teraz planuje kolejne kroki.
Powrót na Księżyc i budowa bazy będą wydawać się niczym w porównaniu z tym, co będziemy w stanie osiągnąć w nadchodzących latach - powiedział Jared Isaacman.



















