REKLAMA

Słońce pokazało potęgę. Europa aż zatrzeszczała

Aktywny region Słońca oznaczony numerem 4366, od momentu swojego pojawienia się 30 stycznia, zachowuje się niezwykle agresywnie. W ciągu zaledwie kilku dni wyprodukował już sześć rozbłysków najwyższej klasy X, a ten ostatni, do którego doszło 4 lutego, był jednym z najbardziej widowiskowych i miał siłę X4.2.

Aktywny region Słońca oznaczony numerem 4366, od momentu swojego pojawienia się 30 stycznia, zachowuje się niezwykle agresywnie. W ciągu zaledwie kilku dni wyprodukował już sześć rozbłysków najwyższej klasy X, a ten ostatni, do którego doszło 4 lutego, był jednym z najbardziej widowiskowych i miał siłę X4.2.
REKLAMA

Impuls promieniowania elektromagnetycznego dotarł do Ziemi w środę, osiągając szczytową moc o godzinie 12:13 czasu polskiego.

Skutki były natychmiastowe. Intensywna fala promieniowania zalała jonosferę, paraliżując sygnały radiowe w zachodniej Afryce i południowej Europie. To właśnie te regiony były wystawione na bezpośrednie działanie Słońca w momencie erupcji. Choć przerwa w łączności była krótka, przypomniała nam dobitnie, jak bardzo nasza technologia jest zależna od kaprysów pogody kosmicznej.

REKLAMA

Skala Richtera dla gwiazd

Rozbłysk o mocy X4.2 to w heliofizyce odpowiednik trzęsienia ziemi o niszczycielskiej sile. Naukowcy klasyfikują rozbłyski słoneczne według pięciostopniowej skali: A, B, C, M i X, gdzie A oznacza zjawiska niemal niezauważalne, a X to ekstremalne erupcje. System ten działa logarytmicznie, podobnie jak skala Richtera dla trzęsień ziemi. Każda kolejna litera oznacza dziesięciokrotny wzrost wyzwalanej energii.

Region plam słonecznych 4366

Dodatkowo w każdej klasie oznaczonej literami istnieje skala liczbowa od 1 do 9, której prognostycy pogody kosmicznej używają do oceny szczytowej intensywności rozbłysku (9 to najmocniejszy rozbłysk). Region plam słonecznych 4366 wygenerował w poniedziałek najsilniejszy rozbłysk w 2026 r. i najsilniejszy od lat o sile X8.1 oraz związany z nim koronalny wyrzut masy (CME), potężną eksplozję plazmy i pola magnetycznego z zewnętrznej atmosfery Słońca.

Źródłem tego zamieszania jest plama słoneczna AR4366, dynamiczny, niestabilny i magnetycznie skomplikowany obszar, który wyrósł na powierzchni Słońca w błyskawicznym tempie. Od kilku dni dosłownie ryczy on niemal nieprzerwaną serią potężnych eksplozji, stając się jednym z najbardziej aktywnych regionów obserwowanych w obecnym cyklu słonecznym.

Więcej na Spider's Web:

Archipelag wysp na Słońcu

To, co najbardziej fascynuje astronomów, to rozmiar struktury odpowiedzialnej za to zamieszanie. Plama AR4366 jest gigantem. W swojej obecnej konfiguracji ma szerokość około 15 Ziem ustawionych obok siebie. Jest tak ogromna, że można ją dostrzec z Ziemi bez teleskopu, oczywiście wyłącznie przy użyciu certyfikowanych okularów zaćmieniowych.

Region plam słonecznych 4366. Zdjęcia pochodzą z kosmicznego Obserwatorium Dynamiki Słońca (Solar Dynamics Observatory, SDO, i zostały wykonane przy pomocy urządzenia HMI (Helioseismic and Magnetic Imager). 

Serwis Spaceweather.com opisuje plamy słoneczne jako "magnetyczne wyspy". Ich ciemniejsza barwa wynika z lokalnych koncentracji linii pola magnetycznego, które hamują przepływ ciepła z wnętrza gwiazdy. Używając tej metafory, region 4366 nie jest pojedynczą wyspą, ale rozległym archipelagiem rozciągającym się na ponad 322 tys. km. To właśnie napięcia w tych wyspach napędzają obecną kanonadę rozbłysków.

Dużo hałasu, mało plazmy?

Rozbłyski klasy X to najpotężniejszy rodzaj eksplozji w Układzie Słonecznym. Często towarzyszą im koronalne wyrzuty masy (CME), gigantyczne obłoki plazmy i pola magnetycznego, które jeśli są skierowane w stronę Ziemi, mogą wywoływać potężne burze geomagnetyczne i spektakularne zorze polarne, widoczne nawet na szerokościach geograficznych Polski. Jednak tym razem, mimo ogromnej energii świetlnej, Słońce oszczędziło nam uderzenia materii.

Według analiz Centrum Prognoz Pogody Kosmicznej NOAA, po środowym rozbłysku X4.2 nie wykryto sygnatur koronalnego wyrzutu masy. Wygląda na to, że mimo swojej furii, region 4366 oszczędził nam pięknych widoków. Większość z serii ostatnich wybuchów nie wyrzuciła w przestrzeń znaczących ilości materii słonecznej. Jedynym wyjątkiem był wcześniejszy, potężniejszy rozbłysk o sile X8.4, któremu towarzyszyło powolne CME, ale uderzyło ono w Ziemię jedynie rykoszetem.

I tu pojawia się największy paradoks: mimo ogromnej aktywności i bardzo silnych rozbłysków, Ziemia jak dotąd nie została „trafiona” żadnym istotnym wyrzutem plazmy (CME). Wszystko wskazuje na to, że nad AR4366 działa tzw. magnetyczna klatka - nadrzędna struktura pola magnetycznego, która pozwala energii uwolnić się w postaci rozbłysku promieniowania, ale jednocześnie blokuje ucieczkę materii w przestrzeń kosmiczną. W efekcie mamy spektakularne błyski… bez towarzyszących im burz geomagnetycznych na Ziemi - tłumaczy na swoim facebookowym profilu blog Z głową w gwiazdach.

REKLAMA

Aktualną pogodę kosmiczną sprawdzicie na stronie IMGW.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-05T16:00:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T13:37:01+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T12:42:14+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T11:52:32+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T11:33:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T10:41:36+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T09:06:22+01:00
Aktualizacja: 2026-02-05T08:29:25+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T18:28:42+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T18:02:32+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T17:34:42+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T16:00:20+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T15:23:17+01:00
Aktualizacja: 2026-02-04T14:09:29+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA