REKLAMA

LOT tańszy od Pendolino? Sprawdzam nową trasę nad morze

LOT wraca na trasę Kraków-Gdańsk. Sprawdzam, czy samolot za 400 zł wygra z pociągiem Pendolino i tanimi liniami w starciu o czas i portfel.

LOT tańszy od Pendolino? Sprawdzam nową trasę nad morze
REKLAMA

LOT wraca na trasę Kraków-Gdańsk od 29 maja 2026 r., i to z przytupem, wykorzystując do tego maszyny Boeing 737 MAX 8. Samoloty o nowoczesnych silnikach i oszczędnej konstrukcji, które przewoźnik wprowadza do swojej floty krajowej. Cztery rejsy tygodniowo - w poniedziałki, czwartki, piątki i niedziele - to solidny powrót po przerwie, z sezonowym charakterem trwającym do końca września.

Lot będzie trwał raptem godzinę i 15 minut, co czyni go błyskawicznym skokiem nad Polską, a bilety w dwie strony na majowe terminy zaczynają się gdzieś od okolic 350-450 zł. Dla wielu z nas, zapatrzonych w tanie linie i ich promocje po kilkadziesiąt złotych, oferta narodowego przewoźnika brzmi na pierwszy rzut oka jak ekstrawagancja, oferując pełną obsługę, bagaż podręczny w cenie i punkty Miles & More w gratisie. Ale zaraz zobaczymy, że diabeł tkwi w szczegółach, a te zaskakują.

REKLAMA

To nie jest przypadkowy ruch LOT-u, ponieważ trasa Kraków-Gdańsk od lat kusiła potencjałem, a brak bezpośrednich lotów zmuszał pasażerów do kombinowania z Ryanairem albo podróży Pendolino. Teraz narodowy przewoźnik wchodzi z klasą, oferując samoloty mieszczące ponad 170 pasażerów, z rozkładem dostosowanym do biznesowych i weekendowych potrzeb, choć na razie tylko w wybrane dni tygodnia.

Ceny na poziomie co najmniej 300-450 zł w dwie strony to nie low-costowa promocja, ale ludzka stawka za wygodę linii sieciowej, czyli 2x bagaż podręczny, brak ukrytych dopłat za pierwszeństwo boardingu i prestiż polskich linii. Czekaj, ale czy na pewno? A może pociąg będzie równie szybki?

Galeria: 2 zdjęcia
Jeśli poszukasz odpowiednio, to polecisz LOT-em za 330 zł.
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Szok cenowy na torach

Najpierw pora na szok: Pendolino w promocji Super Promo miażdży cenowo LOT, oferując podróż w obie strony za niespełna 120 zł. Jest to jednak opcja dla tych, którzy planują życie z kalendarzem w ręku i wyprzedzeniem godnym stratega.

Pendolino za 59 zł? Da się zrobić (przejazd w maju)

Mechanizm tej oferty jest prosty, ale bezlitosny. Sprzedaż rusza na 30 lub 120 dni przed terminem podróży, a liczba biletów w najniższej cenie jest ściśle limitowana. Gdy pula promocyjna się wyczerpie - co na popularnych trasach w sezonie wakacyjnym potrafi dziać się w kilka godzin po północy - system dynamicznej sprzedaży automatycznie podbija stawkę do kolejnych progów, takich jak Promo Plus czy cena bazowa. Nie ma tu miejsca na sentymenty czy stałe cenniki znane z pociągów regionalnych.

Przejazd Pendolino w lutym? Szykuj portfel

Jeśli nie załapiesz się na okazję, rzeczywistość bywa brutalna. Standardowo bilet w jedną stronę na pociąg EIP kosztuje gdzieś od 169 zł do nawet 225 zł w godzinach szczytu. Szybka matematyka pokazuje, że za podróż w obie strony zapłacimy wtedy od 340 do 450 zł.

W takim scenariuszu kolej przestaje być tanią alternatywą, a staje się produktem premium, cenowo zrównując się z ofertą LOT-u, a w skrajnych przypadkach nawet ją przewyższając. To nie jest już pociąg dla oszczędnych, chyba że polujesz na okazje z lornetką. LOT nagle jawi się jako rozsądna, stabilna opcja dla tych, którzy nie lubią hazardu przy kasie biletowej.

Trzeba jednak pamiętać, że cena biletu lotniczego to tylko wierzchołek góry lodowej wydatków. Do rachunku musimy doliczyć logistykę dotarcia na lotnisko i wydostania się z niego. Dojazd na krakowskie Balice z Dworca Głównego to wydatek gdzieś 20 zł w jedną stronę za pociąg, który jedzie około 20 minut.

W Gdańsku czeka nas podobna przeprawa - transfer z lotniska do centrum SKM-ką to kolejne kilka złotych i 25 minut jazdy. Gdy zsumujemy te drobne kwoty w obie strony, nagle portfel chudnie o dodatkowe 80 (bo jeszcze powrót) zł, których Pendolino od nas nie żąda, dowożąc nas z centrum do centrum. Realny rachunek w opcji drzwi-do-drzwi stawia więc LOT bliżej kwoty 400-550 zł w optymistycznym wariancie. Więc cały czas pociąg w promocji wciąż pozostaje niekwestionowanym królem taniości.

Czas kontra elastyczność

Czasowo samolot nokautuje. Pendolino sunie 4 godziny 50 minut do Gdańska i 5 godzin z powrotem, podczas gdy LOT z dojazdami i kontrolą bezpieczeństwa zamyka się w 3,5-4 godziny na trasie centrum-centrum. To zysk godziny czy (jeśli chcesz ryzykować) dwóch, co na biznesowe spotkanie czy szybki wypad nad morze jest na wagę złota. Ale tu czeka twist, który mnie osobiście zaskoczył. Pendolino ma siedem kursów dziennie, od bladego świtu po późne popołudnie. LOT lata tylko cztery dni w tygodniu, po locie w środku dnia, więc musisz dopasować grafik albo zginąć.

Komfort to pole bitwy ideologów podróży. Pendolino to luksus na kołach: zero limitów płynów, brak lotniskowego cyrku, stolik z gniazdkiem, zasięg Wi-Fi w 50-75 proc. trafy i możliwość przechadzki do wagonu restauracyjnego z kawą i kanapką. LOT to skondensowany blitz, krótszy, ale z dojazdami na lotniska, kolejkami do kontroli i bagażowymi restrykcjami, gdzie podręczna musi być podręczna, a reszta jest za dopłatą. Dla nomadów cyfrowych pociąg to biuro na szynach, dla pośpiechowców samolot to teleport z haczykami.

Ryanair i ostateczny werdykt

To nie jest zero-jedynkowa sprawa. LOT może być odrobinę tańszy od najdroższego Pendolino i szybszy ogółem, ale z pułapkami w postaci lotnisk i dni kursowania. Pociąg miażdży elastycznością i promocjami oraz brakiem stresu bagażowego. Sam jestem zaskoczony gęstością rozkładu EIP, bo myślałem, że samolot zawsze jest królem czasu

A jednak zawsze pozostaje Ryanair, ten niekwestionowany mistrz taniości. Loty z Krakowa do Gdańska odbywają się podobnie jak ma LOT, w tym w nocnych slotach wczesnoporannych i późnowieczornych, czasem po północy. Ceny w dwie strony startują to 150-250 zł w promocji, a w jedną stronę po kilkadziesiąt złotych. Jest tańszy od wszystkiego, ale w nieprzewidywalnych godzinach: rano, w południe czy wieczorem. To ruletka decyduje, kiedy lecisz.

W tej wojnie Kraków-Gdańsk nie ma przegranych, są tylko wybory. LOT dla ambitnych, Pendolino dla strategów promo i leniwców, Ryanair dla skner i szczęściarzy.

REKLAMA

Ja obstawiam najpewniej Pendolino z samego rana, wszak wtedy odpada mi dojazd, wszak w innych godzinach muszę dojechać z Tarnowa, a to dodatkowa godzina w jedną stronę albo przesiadka. Potem wybieram Ryanaira w porannych godzinach, a na końcu LOT, bo może i przewidywalny, ale w takich godzinach nie łapie się na biznesowych klientów czy osoby chcące skorzystać w pełni z dnia. A i bilety są już w sprzedaży, więc poluj, zanim ceny poszybują.

Zaskakujące, że Pendolino broni się liczbą kursów, bo myślałem, że 5 godzin to wyrok śmierci. Ale w erze pośpiechu LOT może ukraść show, zwłaszcza gdy Pendolino drożeje. Wybór należy do ciebie: czas czy portfel, prestiż czy promo? Gdańsk czeka, Kraków macha skrzydłami.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-08T16:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T08:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T08:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-08T07:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:50:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T16:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T12:50:29+01:00
Aktualizacja: 2026-02-07T07:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T22:08:18+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T21:13:57+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T20:34:51+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T19:04:24+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T17:32:32+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T14:11:30+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T13:48:40+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T13:19:46+01:00
Aktualizacja: 2026-02-06T12:15:11+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA